Newsletter

Ciężkie chwile Włochów

Andrea Giuricin, 06.11.2014
Gospodarka Italii tkwi w „potrójnym dołku”

Gospodarka Italii tkwi w „potrójnym dołku”

Włoska gospodarka przeżywa bardzo ciężkie chwile. Kryzys ekonomiczny jest tak silny, że Włochy jako jedyne wśród dużych państw OECD pogrążyły się w trzeciej recesji: różne gospodarki europejskie wpadły w „podwójny dołek”, lecz Italia zanotowała „dołek potrójny”.

To jasne, że winą za obecną sytuację nie można obarczać tylko jednego rządu. W ciągu ostatnich dwudziestu lat każda polityka gospodarcza zwiększała wydatki publiczne – do tego stopnia, że przekroczyły już barierę 50 proc. PKB. Polityka finansowania wydatków deficytem doprowadziła do nadmiernej obecności państwa w gospodarce. Jednocześnie finanse publiczne nagromadziły dług, który wyraźnie już przewyższa poziom 130 proc. PKB.

Włochy podupadły w sensie ekonomicznym także w stosunku do innych państw w Europie. Włoski PKB mierzony z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej znajduje się już poniżej średniej dla 28 państw członkowskich Unii Europejskiej.

Chory rynek pracy

Nadmierne koszty pracy ściągnęły na kraj utratę konkurencyjności. Takie koszty są między innymi pochodną braku elastyczności rynku pracy. Co prawda, pod względem zatrudniania Włochy wykazują dobrą elastyczność, ale jeśli chodzi o zwalnianie z pracy, to rynek jest tu ekstremalnie sztywny.

Problemy rynku pracy pływają także na liczbę osób pracujących. Gospodarka jest mało dynamiczna, a zatrudnienie utrzymuje się na niezwykle niskim poziomie. Warto popatrzeć nie tylko na poziom bezrobocia, obecnie już ponad 12-procentowy, ale przede wszystkim na stopę aktywności zawodowej ludności. Ta zaś plasuje Włochy na jednej z najgorszych pozycji w Europie. Wiele osób, zarówno młodszych, jak i starszych, znajduje się poza rynkiem pracy, ponieważ funkcjonuje on bardzo źle.

W tym miejscu pojawia się wątek bardziej ogólny, związany z liberalizacją. Historycznie rzecz biorąc, zrzeszenia (wł. corporazioni) zawsze dysponowały we Włoszech dużymi wpływami, podobnie zresztą jak związki zawodowe. W gruncie rzeczy to te zrzeszenia zablokowały kraj, któremu nie udało się przeprowadzić należytego procesu otwarcia na konkurencję. Zgodnie z szacunkami włoskiego banku centralnego, ograniczenie sił rynkowych powoduje obniżenie rocznego wzrostu PKB o ok. 1 punkt procentowy.

Garb emerytalny

Brak konkurencyjności jest szczególnie silny w tych sektorach, gdzie sektor publiczny w dalszym ciągu sprawuje rolę kontrolną. Państwo-przedsiębiorca (wł. Stato imprenditore) jest we Włoszech bardzo silne, co widać zwłaszcza w zarządzaniu firmami gminnymi w takich dziedzinach jak lokalny transport publiczny czy usługi wodociągowe. W tych sektorach istnieje poważna nieefektywność kosztowa.

Ale większość wydatków publicznych w Italii łączy się z nakładami na emerytury. Problem emerytalny jest we Włoszech ogromny, zważywszy, że na finansowanie świadczeń dla osób starszych przeznacza ponad 17 proc. PKB, zaś różnica pomiędzy składkami a wypłatami emerytalnymi wynosi ok. 90 mld euro rocznie. Państwo musi tę różnicę uzupełniać.

Żaden inny kraj na świecie nie przeznacza równie dużych środków na emerytury. Bez wątpienia Włochy mają strukturę populacji zachwianą w stronę osób starszych, ale to metoda obliczania składek wywołała tak potężną nierównowagę.

Trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek działania zmierzające do prawdziwego uzdrowienia państwa bez zmian w systemie emerytalnym, w tym także w odniesieniu do części związanej ze składkami zebranymi już w przeszłości. Ostatnia reforma emerytalna, wprowadzona przez rząd Mario Montiego, przewiduje stabilizację wydatków, ale na poziomach i tak nie do utrzymania. Dlatego włoskie wydatki publiczne muszą ulec zmniejszeniu.

Zero luzu w podatkach

Jednocześnie trzeba szukać sposobów na obniżenie opodatkowania, które osiąga tak duży pułap, że zniechęca biznes do rozwoju. Rozpowszechnione zjawisko uchylania się od płacenia podatków jest z pewnością związane zarówno z nadmiernym opodatkowaniem, jak i skomplikowaniem włoskiego systemu fiskalnego, w ramach którego sama czynność uiszczania podatków wymaga przejścia skomplikowanej ścieżki biurokratycznej. Obniżce podatków musi koniecznie towarzyszyć jednoczesne ograniczenie wydatków publicznych. Włochom pozostaje niewiele czasu na wprowadzenie zmian, ponieważ zadłużenie znajduje się już na bardzo wysokim poziomie.

Tym niemniej, liberalizacji i obniżenia obciążeń podatkowych potrzeba nie tylko we Włoszech, ale w całej Europie, aby system ekonomiczny ponownie ruszył z miejsca.

Europejski Bank Centralny stara się zapobiec deflacji, która może uderzyć w Stary Kontynent. Jasne jest jednak, że to do włoskiego rządu należy rozpoczęcie potrzebnych reform, które pozwolą odzyskać krajowi wysoką wiarygodność na arenie międzynarodowej.

Tłum. Jan Gmurczyk

*Andrea Giuricin – doktor ekonomii, wykładowca Uniwersytetu Milano-Bicocca, Senior Fellow w Instytucie Bruno Leoniego (Włochy).