Newsletter

Rosja przykręca kurek z gazem?

Katarzyna Cięciak, 12.09.2014
Gaz odpowiada za około 15 proc. finalnego zużycia energii. Tak więc wszelkie „kryzysy gazowe” nie spowodują energetycznej katastrofy w naszym kraju.

Gaz odpowiada za około 15 proc. finalnego zużycia energii. Tak więc wszelkie „kryzysy gazowe” nie spowodują energetycznej katastrofy w naszym kraju

Autor: Christian Senger, CC BY-SA 2.0

Informacje o tym, że Rosja zmniejszyła dostawy gazu do Polski, pojawiły się już kilka dni temu. Jak poinformowało wczoraj PGNiG, od początku tygodnia dostawy gazu ziemnego w ramach kontraktu jamalskiego były niższe nawet o 45 proc. w stosunku do zamawianych ilości.

Trwa wyjaśnianie przyczyn zmniejszenia dostaw gazu z kierunku wschodniego. Nie ulega wątpliwości, że ta decyzja ma charakter  polityczny. I to przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, by uniemożliwić przesyłanie gazu z kierunków  zachodnich (lub z zachodu Europy) na Ukrainę – ponieważ od momentu, gdy Gazprom odciął Ukrainie dostawy gazu w wyniku nieporozumień cenowych, Ukraina korzystała z niego za pośrednictwem tzw. rewersu, czyli odwróconego przesyłu przez Polskę, Niemcy i Słowację. Po drugie, działanie Gazpromu stanowić może odzew Kremla na kolejne sankcje nałożone na Rosję przez Unię Europejską.

Dla nas w Polsce najważniejsza jest odpowiedź na pytanie: jak sytuacja ta może wpłynąć na bezpieczeństwo energetyczne Polski?

Gazownictwo w Polsce

Około 2/3 wykorzystywanego w Polsce gazu pochodzi z importu. Podobnie jak w przypadku ropy naftowej, głównym źródłem importu gazu ziemnego (ponad 80 proc.) jest dla nas Rosja. Wykorzystanie gazu ziemnego od kilku lat wykazuje tendencję wzrostową. Wynika to z rozbudowy systemów dostarczania gazu odbiorcom indywidualnym oraz zwiększenia znaczenia tego surowca w przemyśle energetycznym.

Nadal jednak głównymi źródłami energii w Polsce jest węgiel i ropa. Gaz odpowiada za około 15 proc. finalnego zużycia energii. Tak więc wszelkie „kryzysy gazowe” nie spowodują energetycznej katastrofy w naszym kraju. Co więcej, ponad 60 proc. gazu ziemnego  zużywa przemysł, w tym znaczące ilości przemysł wyrobów chemicznych. I to ta branża ucierpiałaby najbardziej w przypadku dalszych problemów z dostawami gazu. Na gospodarstwa domowe przypada zaś nieco ponad 20 proc. krajowego zużycia błękitnego paliwa.

Przez Polskę przebiega odcinek rurociągu jamalskiego (System Gazociągów Tranzytowych), którym z Rosji do Europy Zachodniej dostarczany jest gaz. Do Polski z tego kierunku gaz trafia trzema drogami: gazociągiem Jamał, przez przejście w Drozdowicach na granicy z Ukrainą oraz gazociągiem z terenów Białorusi, który przekracza polską granicę w okolicach białoruskiej miejscowości Wysokoje.

Rynkiem gazu w Polsce nieprzerwalnie od lat „rządzi” Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. „Rządzi”, gdyż rynek gazu w Polsce jest nadal silnie zmonopolizowany. PGNiG do 1996 roku było przedsiębiorstwem państwowym. Później przekształcono je w spółkę akcyjną Skarbu Państwa i teraz działa jako Grupa Kapitałowa PGNiG.

Utworzenie Grupy Kapitałowej pozwoliło na kontrolowanie całości działań związanych z rynkiem gazu: od poszukiwania złóż poprzez wydobycie, magazynowanie paliw gazowych, po obrót i dystrybucję. W jej skład wchodzi 30 spółek o profilu produkcyjnym i usługowym, a największym akcjonariuszem spółki jest Skarb Państwa (72,4 proc.). PGNiG, będąc praktycznie jedynym importerem gazu rosyjskiego oraz największym producentem na rynku krajowym, skutecznie kontroluje rynek hurtowy. Jest właścicielem sześciu regionalnych operatorów dystrybucyjnych połączonych w ubiegłym roku w jedną spółkę. Posiada ponad 90 proc. rynku detalicznego. Jest również właścicielem i wyznaczonym operatorem podziemnych magazynów gazu.

Polska czeka na szczegółowe wyjaśnienie powodów zmniejszenia dostaw gazu. Na chwilę obecną Gazprom stoi na stanowisku, że dostawy gazu odbywają się bez jakichkolwiek zmian. Z polskiego punktu widzenia ta sytuacja to spory problem, ale należy do niego podchodzić bez paniki. PGNiG zapewnia, że dostawy gazu ziemnego do polskich odbiorców przebiegają bez zakłóceń. W ostatnich dniach uruchomiono nowe połączenia importowe gazu z Niemiec i Czech. Dlatego nie ma konieczności uruchamiania rezerw gazu z podziemnych magazynów, które przed sezonem zimowym zostały w pełni zatłoczone/uzupełnione.

Rekordowe zapasy gazu w polskich magazynach

Warto to podkreślić: polskie magazyny gazu zostały wypełnione prawie w 100 proc. Obecne zapasy to 2,58 mld metrów sześciennych. Jest to rekordowy poziom. Dla porównania: roczne zużycie gazu w Polsce wynosi około 16 mld metrów sześciennych.  Tak więc na chwilę obecną możemy być spokojni. Przy pesymistycznych scenariuszach dalszych ograniczeń w dostawach gazu ze wschodu realne zagrożenie nastąpić może w okresie zimowym. Z drugiej strony, Gazprom zapewne nie zrezygnuje z tak dużego rynku zbytu, jakim jest Unia Europejska. Mimo nieracjonalnych ekonomicznie zachowań ze strony rosyjskiej, na takie rozwiązanie na pewno się nie zdecydują. To czysta gra polityczna.

Przyczyną tak wysokiego stanu zapasów jest łagodna zima w ubiegłym roku, podczas której zużyto rekordowo niskie ilości gazu, co pozwoliło na zmagazynowanie rekordowych jego zapasów. Polskie magazyny należą do Operatora Systemu Magazynowania (OSM), spółki z Grupy Kapitałowej PGNiG.

W Polsce mamy siedem podziemnych magazynów gazu wysokometanowego:

•    PMG Swarzów o pojemności 90 mln m³
•    PMG Strachocina o pojemności 360 mln m³
•    PMG Brzeźnica o pojemności 65 mln m³
•    PMG Husów o pojemności 350 mln m³
•    PMG Wierzchowice o pojemności ponad 1 200 mln m³
•    KPMG Mogilno -o pojemności 407 mln m³
•    KPMG Kosakowo – oddany w 2014 roku. O pojemności 350 m

Rozwój i powiększanie pojemności magazynowej jest jednym z kluczowych elementów działalności Grupy Kapitałowej PGNiG, zgodnie zresztą z założeniami polityki energetycznej Polski. Działania te z jednej strony pozwalają na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa dostaw, z drugiej umożliwiają utrzymanie konkurencyjnej pozycji na liberalizowanym rynku gazu. Do 2015 roku PGNiG planuje zwiększenie posiadanych pojemności magazynowych do ponad 3 mld m. sześć.

Inwestujmy w infrastrukturę gazową

Zachowanie Rosji najwyraźniej ma dwa cele Po pierwsze, zaprzestanie dostarczania gazu na Ukrainę tzw. rewersem – co pozwoli na dalszą destabilizację sytuacji na Ukrainie. Znając polski system gazowy Gazprom wie, że ograniczając dostawy w poszczególnych punktach spowoduje, że nie będzie można ze względów technicznych realizować tzw. rewersu na teren Ukrainy (zresztą taki rewers został już wstrzymany).

Po drugie, Rosja chce wywrzeć presję na Unię przed spotkaniem UE-Rosja-Ukraina, które zaplanowano na 20 września. Należy to traktować jako odpowiedź na zaostrzone sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji, które mają uderzyć przede wszystkim w rosyjski przemysł naftowy.

Kolejne przykręcenie kurka z rosyjskim gazem powinno dla Polski stanowić silny impuls, by jak najszybciej zakończyć sztandarową inwestycje gazową, czyli terminal LNG w Świnoujściu, a także by kontynuować prace nad poszukiwaniem i wydobywaniem gazu z łupków.

Oprócz budowy gazoportu nie należy zapominać o licznych inwestycjach polegających na rozbudowie krajowej sieci gazowej. W ciągu ostatnich trzech lat techniczne możliwości transportu gazu ziemnego do Polski zwiększyły się o blisko 3,3 mld m3 rocznie, co stanowi 30 proc. importowanego gazu do naszego kraju.

GAZ-SYSTEM S.A, spółka należącą w całości do Skarbu Państwa, odpowiedzialna za przesył gazu ziemnego na terenie Polski, kończy obecnie program inwestycyjny na lata 2011-2014. Zakłada on budowę ponad 1000 km nowych gazociągów przesyłowych.

Trwająca obecnie rozbudowa systemu przesyłowego jest ściśle powiązana z oddaniem terminalu LNG w Świnoujściu. W 2014 roku zakończona zostanie budowa 878 km nowych gazociągów przesyłowych, m.in. relacji Szczecin-Gdańsk, Szczecin-Lwówek,  Rembelszczyzna-Gustorzyn. Nowe gazociągi pozwolą na elastyczniejsze zarządzanie przesyłem  gazu w Polsce, stworzą nowe przepustowości w systemie i umożliwią przesył większych ilości gazu, niezależnie od lokalizacji punktów importowych.

Inwestycje ukończone do końca 2014 r. umożliwią rocznie przesył do około 5 mld m3 gazu odbieranego z terminala LNG do północnej i centralnej części Polski. Ponadto w latach 2014-2023 GAZ-SYSTEM S.A planuje  wybudować  około 2 tys. km nowych gazociągów w zachodniej, południowej i wschodniej części Polski, a także połączenia z Litwą, Słowacją i Czechami.

Należy jak najbardziej i jak najszybciej zdywersyfikować import gazu do Polski. A dla Unii Europejskiej to kolejny silny sygnał, by jak najszybciej wprowadzić w życie pomysł powstania Unii Energetycznej, proponowany przez Donalda Tuska.

*Katarzyna Cięciak – doktor nauk ekonomicznych, adiunkt w Katedrze Polityki Przemysłowej i Ekologicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, specjalizuje się w energetyce i ochronie środowiska