Newsletter

Gdańsk mieszkańców

Aleksandra Szymańska, 26.06.2014
Mieszkańcy Gdańska coraz chętniej włączają się w działania, które zmieniają ich otoczenie

Mieszkańcy Gdańska coraz chętniej włączają się w działania, które zmieniają ich otoczenie

O Gdańsku mówi się jako o mieście atrakcyjnym. Na poparcie tej tezy wymienia się warunki naturalne, nadmorskie położenie, plaże, park krajobrazowy w obrębie miasta, Wyspę Sobieszewską, Kaszuby. Ponad 460 kilometrów tras rowerowych, fantastyczne trasy piesze, możliwość poruszania się tramwajami wodnymi czy kajakami – są to wszystko niewątpliwe wyróżniki Gdańska na mapie Polski.

Atrakcyjność miasta jego mieszkańcy rozumieją inaczej. Dla mnie ukryta jest gdzieś pomiędzy atmosferą miasta, gościnnością i otwartością mieszkańców, tkanką architektoniczną, narracją poszczególnych miejsc, tajemnicą, która zachęca do odkrywania Gdańska. Na atrakcyjność składa się oczywiście również oferta kulturalna. Każdy z nas ma inną wrażliwość, emocje, których chcemy doświadczać poprzez udział wydarzeniach. Mogłabym zacząć wymieniać gdańskie i trójmiejskie instytucje i ich różnorodną i bogatą ofertę. Ale tę wyliczankę pozostawiam do sprawdzenia w kalendariach wydarzeń. Wolałabym za to zwrócić uwagę na Gdańsk jako na przestrzeń, która kryje w sobie wiele pięknych miejsc zapraszających do spędzania w nich czasu.

Gdańsk stanowi dla mnie nieustające odkrywanie, i to od siedmiu lat, odkąd w nim mieszkam. Z wielką satysfakcją obserwuję, jak to miasto poznają na nowo również ci, którzy mieszkają tu „od zawsze”. Mam ku temu wiele okazji. Działania, które prowadzimy w Instytucie Kultury Miejskiej, często służą odkrywaniu miejsc z potencjałem bycia przestrzenią prawdziwie publiczną, czyli wspólną.

W wędrówkach po kolejnych dzielnicach i gdańskich zaułkach towarzyszy nam coraz liczniejsze grono mieszkańców. Tych, którzy wychodzą z pobliskich klatek schodowych, ale też i osób przyjeżdżających, aby „zobaczyć”, ale też coraz częściej, by zostać na dłużej. O tym, jak bardzo potrzebujemy wokół nas przestrzeni do wspólnego spędzania czasu, przekonaliśmy się w trakcie akcji Targ Węglowy. W ubiegłym roku na 10 dni zaaranżowaliśmy centralnie położony miejski plac w Gdańsku Głównym, który służył głównie jako parking.

Prosta, tymczasowa zabudowa, trochę leżaków; nie trzeba było robić wielkiej akcji promocyjnej ani opracowywać specjalnego programu. Miejsce zapełniło się natychmiast, w sposób naturalny. Przestrzeń Targu do niczego nie zobowiązywała. Ofertą była możliwość spędzenia czasu z innymi ludźmi.

Od wielu lat animatorzy i organizatorzy działań kulturalnych zapraszają do pięknych gdańskich miejsc: Parku Oliwskiego, Doliny Radości, Parku Reagana, Brzeźna, Parku Oruńskiego. Są to wszystko miejsca stworzone do „parkowania” (nawiązując do nazwy wydarzenia organizowanego przez stowarzyszenie A KuKu Sztuka). Takich punktów na mapie Gdańska jest coraz więcej – nabrzeże Martwej Wisły w Nowym Porcie, gdzie od niedawna prowadzi działania CSW Łaźnia 2, zielone podwórka Zaspy, Olszynka (miejsce zeszłorocznego Streetwaves). Dalej: bastiony na Dolnym Mieście – miejsce ostatnich Fet, Park Kuźniczki, rewitalizowane uliczki Dolnego Wrzeszcza, zielone skwery, jak ten przy ul. Szerokiej, gdzie ostatnio zapraszała Inicjatywa Miasto…

Mieszkańcy coraz chętniej włączają się w działania, które zmieniają ich otoczenie. Niedawno przy Instytucie Sztuki Wyspa, między placem budowy Europejskiego Centrum Solidarności i rozkopaną ulicą Jaracza, gdańszczanie stworzyli Otwarty Ogród. Powstają miniaturowe rabaty na gdańskich podwórkach. Naprędce sklecone ławki zmieniają je w miejsca sąsiedzkich spotkań.

Gdańszczanie nie tylko chcą być zapraszani, lecz coraz częściej inicjują formy wspólnego spędzania czasu. Każdego roku podwaja się ilość spotkań w ramach Dni Sąsiadów z piknikami organizowanymi po sąsiedzku. Mieszkańcy Zaspy, Biskupiej Górki, Dolnego Miasta stają się przewodnikami po własnych dzielnicach. Pracownicy i pracowniczki stoczni dzielą się opowieściami i wspomnieniami w ramach takich projektów jak Subiektywna Linia Autobusowa czy Metropolitanka. Do wysłuchania historii Dolnego Miasta zapraszają Opowiadacze Historii.

A ile jeszcze miejsc jest do wykorzystania… Tereny nad wodą, lokale, które mogłyby tętnić życiem jako kawiarenki, miejsca spotkań i nocnych rozmów. Zanim jednak będziemy w nich spędzać czas, potrzebujemy włączyć mieszkańców do dyskusji o tym, czego jeszcze od wspólnej miejskiej przestrzeni oczekują. Na jakie kompromisy gotowi są pójść, aby mieć w swoich miastach przestrzeń i tę indywidualną, i tę wspólną.

Chciejmy więcej, ale doceniajmy i to, co mamy. Jeśli chodzi o czas wolny, mieszkamy w miejscu szczególnym. Kiedyś uśmiechałam się na samą myśl, że mieszkańcy Gdańska „wyjeżdżają” na wakacje na Wyspę Sobieszewską. Dziś często nie czuję potrzeby przekraczania jej granicy.

*Aleksandra Szymańska – managerka kultury, animatorka, specjalistka w zakresie polityki kulturalnej. Współautorka koncepcji gdańskiej kandydatury do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury Wolność kultury. Kultura wolności. Dyrektor Strategiczna zespołu odpowiedzialnego za projekt Gdańsk i Metropolia – Europejska Stolica Kultury 2016. Od marca 2011 dyrektor Instytut Kultury Miejskiej (www.ikm.gda.pl) realizującego projekty społeczno – kulturalne, artystyczne, wydawnicze i badawcze w ramach Obserwatorium Kultury (www.obserwatorium.ikm.gda.pl). Członkini zespołu ds miejskich polityk kulturalnych przy NCK.