Newsletter

Kosztowny kryzys na Ukrainie

Peter Havlik, 12.06.2014
Ukraina potrzebuje restrukturyzacji i unowocześnienia gospodarki

Ukraina potrzebuje restrukturyzacji i unowocześnienia gospodarki – mówi Peter Havlik w rozmowie z Janem Gmurczykiem

CC BY 2.0

Jan Gmurczyk: Europa Środkowo-Wschodnia zdaje się być dość powszechnie postrzegana jako monolit, zwłaszcza na innych kontynentach. Czy w związku z kryzysem na Ukrainie wizerunek regionu ucierpi? Czy jego atrakcyjność inwestycyjna spadnie?

Peter Havlik: Owszem, poza Europą region bardzo często uchodzi za jednolity, ale w rzeczywistości tak nie jest i nigdy nie było. Różnice są widoczne, a kryzys ukraińsko-rosyjski zapewne dotknie jedne państwa środkowoeuropejskie mocniej, inne słabiej.

Wydaje mi się jednak, że w obecnej sytuacji atrakcyjność inwestycyjna nie jest dla regionu największym zmartwieniem. Za ważniejszy należy uznać potencjalny wpływ kryzysu na wymianę handlową. Zwróćmy uwagę, że na Litwie niemal 20 proc. eksportu trafia do Rosji. Na Łotwie jest to ok. 16 proc., w Estonii – 11 proc., w Finlandii – prawie 10 proc., a w Polsce – 5 proc. Dla porównania, średnia dla Unii Europejskiej wynosi zaledwie ok. 2,6 proc. Jeśli pojawiłyby się jakieś poważne zakłócenia w handlu, na przykład w wyniku nałożenia przez UE dalszych sankcji na Rosję, kraje środkowoeuropejskie odczułyby to znacznie silniej niż inne państwa unijne.

Na oddzielną uwagę zasługuje oczywiście ciągłość dostaw energii, zwłaszcza importu gazu ziemnego z Rosji. Niektóre gospodarki w regionie są de facto całkowicie zależne od rosyjskiego gazu i mają bardzo ograniczoną możliwość zmiany kierunku swojego zaopatrzenia, przynajmniej w krótkim okresie.

Czy kryzys na Ukrainie może spowolnić tempo tak długo wyczekiwanego, ale wciąż kruchego ożywienia w gospodarce Unii Europejskiej?

Jeśli kryzys się nasili lub stanie przewlekły, rzeczywiście może to utrudnić ożywienie w UE. Oprócz potencjalnych zakłóceń w handlu, poważnym zagrożeniem byłaby eskalacja ukraińskiej wojny domowej. Jeśli ten scenariusz by się spełnił, nie można byłoby wykluczyć na Ukrainie ataków terrorystycznych na rurociągi lub linie kolejowe, co z kolei mogłoby doprowadzić do przerw w dostawach gazu do Unii Europejskiej.

A jaki będzie koszt gospodarczy kryzysu na Ukrainie dla Rosji?

Jednym z poważnych problemów w Rosji jest, zwłaszcza ostatnio, bardzo kiepski klimat inwestycyjny, zanikający wzrost gospodarczy oraz spadek inwestycji. To wszystko zaczęło się jeszcze przed kryzysem na Ukrainie. Teraz nastroje inwestycyjne dodatkowo się pogarszają w związku z zachodnimi sankcjami i rosnącą niepewnością. To największy koszt i już stał się on faktem, zaś sytuacja bezpośrednio odciska piętno na wzroście gospodarczym.

Czy możemy zatem powiedzieć, że największym kosztem gospodarczym dla Rosji będzie utrata reputacji?

Nie powiedziałbym „utrata reputacji”, lecz wyższe ryzyko: kredytowe, inwestycyjne itd.

A co z Ukrainą? Zakładając, że kraj stopniowo odzyska stabilność polityczną, kiedy ukraińska gospodarka otrząśnie się z kryzysu?

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że głównym poszkodowanym w aktualnej sytuacji jest oczywiście sama Ukraina – zarówno z punktu widzenia ekonomicznego, jak i ludzkiego. Ukraińska gospodarka była w bardzo złym stanie jeszcze przed obecnym kryzysem. Konflikt polityczny i militarny wepchnął kraj w recesję, ale bardzo ciężko dokładnie powiedzieć, jak duży spadek PKB będzie miał miejsce. Szacunki na rok 2014 wahają się między 3 a 7 proc. W przyszłym roku możliwa jest stabilizacja, przy czym wszystko zależy od dalszego rozwoju sytuacji politycznej.

Pamiętajmy jednak, że Ukraina potrzebuje restrukturyzacji i unowocześnienia gospodarki. Konieczne jest obniżenie deficytu budżetowego oraz zmniejszenie nierównowagi na rachunku bieżącym bilansu płatniczego, jak również zwiększenie wydajności sektora energetycznego. Ogólnie rzecz biorąc, nowy ukraiński rząd będzie musiał wdrożyć bardzo poważne reformy gospodarcze, które kraje takie jak Polska, Słowacja czy Czechy z powodzeniem przeszły już dwie dekady temu. Okres transformacji został na Ukrainie w gruncie rzeczy zmarnowany. Nowe władze będą musiały zacząć od zera.

Czy Unia Europejska może w tym procesie jakoś pomóc?

Moja sugestia to najpierw skupić się na deeskalacji konfliktu i normalizacji sytuacji. Potrzeba rokowań, w których będą uczestniczyły nowe ukraińskie władze, Unia Europejska oraz Rosja. Ukraina nie zmieni swojego położenia na mapie, więc z ekonomicznego i politycznego punktu widzenia musi sobie ułożyć stosunki ze swoimi sąsiadami zarówno z zachodu, jak i ze wschodu.

Wsparcie gospodarcze dla kraju jest również istotne, ale w tym miejscu trzeba zachować dużą ostrożność. Oprócz kryzysu politycznego i ekonomicznego, jednym z największych problemów na Ukrainie pozostaje korupcja. Pomoc trzeba ściśle nadzorować, żeby nie została zmarnowana albo sprzeniewierzona, lecz faktycznie wykorzystana do wzmocnienia gospodarki.

*Peter Havlik – ekonomista i były wicedyrektor (1990-2013) w Wiedeńskim Instytucie Międzynarodowych Studiów Ekonomicznych (Wiener Institut für Internationale Wirtschaftsvergleiche)