Newsletter

Państwo nie zostawiło rolników

Michał Marciniak, 18.08.2011
Kilka dni temu rolnik, którego uprawy papryki zniszczył huragan, zapytał premiera jak w takiej sytuacji żyć. Odpowiedź na pytanie jest prosta: warto skorzystać z bogatej oferty pomocowej

Kilka dni temu rolnik, którego uprawy papryki zniszczył huragan, zapytał premiera jak w takiej sytuacji żyć. Odpowiedź na pytanie jest prosta: skorzystać z pomocy oferowanej przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. To solidny fundament, na którym można odbudować dotknięte kataklizmami gospodarstwa.

Do spotkania poszkodowanego rolnika z premierem Donaldem Tuskiem doszło w tzw. zagłębiu papryki, czyli w gminie Przysucha w woj. mazowieckim. Szef rządu był tam zaraz po kataklizmie, aby zobaczyć skutki huraganu. Mając na uwadze straty, jakie poniósł gospodarz z Przysuchy, warto pamiętać, że państwo pomaga rolnikom poszkodowanym przez anomalie pogodowe.

Nawet 300 tys. złotych

Już 26 lipca przyjęty został przez Radę Ministrów specjalny program pomocowy dla rolników. Pomoc oferuje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). Wsparcie na odbudowę produkcji rolniczej w jednym gospodarstwie może wynieść nawet 300 tysięcy złotych. Dla rolników dostępne są także niskooprocentowane (0,1 proc.) kredyty „klęskowe” do 100 tys. złotych.

Wsparciem dla rolników będzie również ulga lub umorzenie przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) składek na rolnicze ubezpieczenie społeczne. Wójtowie, burmistrzowie bądź prezydenci miast stosować będą ulgi w spłacie podatku rolnego za 2011 rok. Wreszcie, poszkodowane rodziny rolnicze otrzymają 5 tys. bezzwrotnych środków pomocy społecznej.

Dodatkowa pomoc

Wsparcie dla poszkodowanych rolników w klęskach żywiołowych uruchomione zostało w ubiegłym roku w ramach unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-13. Wtedy powódź dotknęła 124 tysiące gospodarstw. Zalanych bądź podtopionych zostało ponad 780 tys. hektarów ziemi.

Huragany, które w połowie lipca tego roku spowodowały duże straty w gospodarstwach i uprawach, nawiedziły szczególnie województwa łódzkie i mazowieckie.  Wysokość pomocy w ramach działania „Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych” uzależniona jest od wielkości szkód majątku gospodarstwa i oszacowanych przez komisje działające przy wojewodzie.

Dla poszkodowanych rolników przeznaczono blisko 400 milionów złotych. Dotychczas rolnicy złożyli wnioski o pomoc opiewające na kwotę w wysokości ponad połowy dostępnych środków.

Ważny jest wniosek

Pomoc klęskowa wymaga złożenia odpowiedniego wniosku do oddziału ARiMR, KRUS bądź urzędu gminy, w zależności od programu pomocowego. Ubieganie się o środki w sytuacji ludzkich tragedii jest zawsze szczególnie trudne. Dlatego służby doradztwa rolniczego powinny intensywnie pomagać poszkodowanym rolnikom w wypełnianiu niezbędnych dokumentów.

Od właściwie wypełnionego wniosku zależeć będzie tempo wypłaty środków pomocowych. Warto zwrócić również uwagę na zadania komisji wojewódzkich szacujących straty. Wójt gminy dotkniętej klęską powinien zapewnić, aby komisja pojawiła się w gminie, gdzie oszacowane zostaną straty w gospodarstwach rolnych.

Środki publiczne ustanowione dla poszkodowanych nie zostaną przekazane wprost. Należy oszacować wysokość strat, udokumentować je i złożyć stosowne dokumenty. Nie ma wyjątków w kwestii przestrzegania zasady rzetelnego wydatkowania środków publicznych i to nawet, jeśli chodzi o doraźną pomoc.

Ograniczać biurokrację

Problemy przedstawione przez poszkodowanego w wyniku huraganu producenta papryki wymagają zastanowienia. Nadmierna biurokracja to, zdaniem nie tylko rolników, jedna z największych przeszkód hamujących rozwój gospodarki. Dlatego należy domagać się ograniczenia biurokracji również przy ubieganiu się o wsparcie dla rolnictwa.

Zapewnienie pozarolniczych miejsc pracy na wsi, zahamowanie wyludniania się obszarów wiejskich i program dla młodzieży z tych terenów, wsparcie przedsiębiorczości czy unowocześnianie rolnictwa na terenach Polski wschodniej to najważniejsze wyzwania stojące przed obszarami wiejskimi w najbliższym okresie.

Z poziomu miasta trudniej te problemy dostrzec i może właśnie dlatego premier Tusk pojechał do paprykowego zagłębia. Nie unikniemy klęsk żywiołowych dotykających polską wieś. Ale dzięki systemowi majątkowych ubezpieczeń rolnych oraz unijnego wsparcia na odtworzenie potencjału produkcyjnego, możemy minimalizować ich skutki. Pamiętajmy i o tym, że blisko 40 proc. ludności naszego kraju mieszka na wsi.