Newsletter

Przesilenie po Krymie

Michał Zieliński, 15.04.2014
Marzec był dziesiątym miesiącem z rzędu, w którym PiS prowadził w średniej sondaży przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku. Jednak jego przewaga nad PO wyraźnie zmalała i była najmniejsza od przejęcia prowadzenia niemal rok temu

Marzec był dziesiątym miesiącem z rzędu, w którym PiS prowadził w średniej sondaży przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku. Jednak jego przewaga nad PO wyraźnie zmalała i była najmniejsza od przejęcia prowadzenia niemal rok temu. Wzrost PO – zawdzięczany głównie poruszeniu opinii publicznej po zajęciu przez Rosję Krymu – odbił się na notowaniach partii lewicowych: SLD miał w marcu najsłabsze poparcie od prawie roku, a partia Palikota spadła pod próg wyborczy. Marzec potwierdził, że zaobserwowany w lutym skok notowań partii Korwin-Mikkego nie był incydentalny.

Marzec był rekordowy pod względem liczby badań preferencji partyjnych Polaków. Ogółem w mediach zaprezentowano rezultaty aż 12 sondaży przed przyszłorocznymi wyborami do Sejmu i Senatu. Najaktywniejszy na tym polu był Instytut Homo Homini (5 sondaży), potem TNS Polska (2) oraz Millward Brown (2). Po jednym sondażu zrealizowały CBOS, GFK oraz Estymator. W marcu przepytano zatem aż 12,7 tys. Polaków, a uśrednienie wyników z tak pokaźnej próby pozwala dużo trafniej wnioskować o sympatiach wyborczych niż tylko na podstawie jednego, zwykłego sondażu zrealizowanego na próbie tysiąca obywateli.
1

 

Ponieważ nadreprezentacja sondaży HH, TNS oraz MB może wypaczać charakter średniej, podstawą do obliczenia przeciętnego poparcia dla partii powinno być przyjęcie zasady „1 sondażownia – 1 sondaż”. W ten sposób do poznania przeciętnego poparcia dla partii politycznych używać będziemy sondaży 6 ośrodków badania opinii publicznej.

2*w przypadku HH (5 sondaży), TNS Polska (2 sondaże) i MB (2 sondaże) w tabeli podano średnią z marcowych badań

W marcu po raz pierwszy od wielu miesięcy doszło do „podziału” wśród polskich ośrodków demoskopijnych. Z jednej strony, cztery sondażownie wskazywały na różnych rozmiarów zwycięstwo PiS (od 1 pkt proc. w GFK do aż 6 pkt proc. w TNS). Z drugiej strony, dwie firmy badawcze zanotowały ok. 3-punktowe prowadzenie PO (CBOS, Estymator).

Średnie poparcie dla PiS wyniosło w marcu 35 proc., zaś dla PO 33,5 proc. Partia Tuska zanotowała więc wyraźną poprawę notowań względem lutego, a także poprzednich miesięcy, kiedy to przeciętne poparcie dla PO oscylowało wokół 29-30 proc. Przewaga PiS nad PO w średniej miesięcznej sondaży została zachowana już dziesiąty miesiąc z rzędu, niemniej skurczyła się do ledwie 1,5 pkt proc – to najmniej od przejęcia przez PiS koszulki lidera w maju 2013 roku. W ostatnim półroczu partia Kaczyńskiego notowała bezpieczne, 5-7 punktowe prowadzenie nad PO. Sytuacja na Ukrainie wyraźnie wpłynęła na marcowe sondaże, a potwierdzeniem trendu są również pierwsze kwietniowe badania, w których PO już regularnie wyprzedza PiS.

Poprawa notowań PO po kryzysie krymskim odbyła się głównie kosztem ugrupowań lewicowych. Średnia poparcia dla SLD (10,6 proc.), a także dla znajdującego się w marcu pod wyborczym progiem Twojego Ruchu (4,5 proc.) jest najniższa od wielu miesięcy.

Zwróćmy też uwagę na sytuację wśród prawicowego planktonu. W lutym po raz pierwszy w historii Nowa Prawica Korwina-Mikke wysunęła się przed dwie pozostałe partie walczące o miejsca w parlamencie: Solidarną Polskę Zbigniewa Ziobro oraz Polskę Razem Jarosława Gowina. Marzec potwierdził prymat Nowej Prawicy (3,5 proc.), której brakuje już tylko 1 pkt proc. do przegonienia partii Palikota.

Marcowa średnia sondaży przeliczona na sejmowe mandaty pokazuje po raz pierwszy od wielu miesięcy, że do zbudowania stabilnej koalicji większościowej wystarczyłyby 2 partie, a nie jak dotąd aż 3. Poprawa notowań PO oraz wypadnięcie z parlamentu Palikota powodują, że 188 posłów PO oraz 49 SLD składa się na potencjalną koalicyjną większość 237 mandatów. Zwycięski w marcu PiS miałby za mało mandatów do rządzenia nawet w koalicji z PSL (razem 222).

Przez wiele miesięcy od maja 2013 roku sympatie polityczne Polaków pozostawały względnie stabilne. PiS zbierał w tym czasie 35-37% głosów, a notowania PO ustabilizowały się w granicach 30%, co oznaczało wszakże utratę niemal co czwartego wyborcy z 2011 roku. Stagnacja zapanowała również po lewej stronie sceny politycznej. SLD trwale wyprzedził partię Palikota, ale nie potrafił przebić się przez barierę 12-14% głosów. Pokonany Twój Ruch notował stale wyniki nad progiem wyborczym. Wszystko to pozwalało stawiać tezę, że wybory parlamentarne z bezpieczną przewagą wygrałby PiS, a w Sejmie znalazłoby się, jak dotąd, 5 partii.

Marzec przyniósł prawdziwy sondażowy wstrząs, choć do „oficjalnej” zmiany lidera rankingu partyjnego dojdzie zapewne dopiero w kwietniu. Notowania PiS i PO zbliżyły się do remisu, SLD osunął się w stronę 10%, a Palikot spadł pod próg.  Zmniejszenie dystansu PO do PiS odnotowano nie tylko w sondażach sejmowych, ale również w pięciu marcowych badaniach przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 25 maja. Sondaże europejskie są na razie dość wiernym odbiciem sejmowych, z nieco mniejszą pulą głosów zarezerwowaną dla dwóch głównych partii. Przewaga PiS nad PO także tu jest minimalna i wyniosła w marcu przeciętnie 1 pkt proc.

Wiele wskazuje na to, że w kwietniu PO wysunie się przed PiS także w eurosondażach. Kluczowym pozostaje pytanie, jaka sondażowa przewaga zagwarantuje PO zwycięstwo w maju. Mając na względzie regularne przeszacowywanie wyników tej partii w badaniach opinii publicznej w przeszłości, wydaje się, że dopiero o 3-5 pkt proc. lepszy od PiS wynik w badaniach oznaczać będzie realną przewagę w dniu wyborów.

6

Sfinansowane przez Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP.