Newsletter

Nowa Polityka Wschodnia

Cornelius Ochmann, 12.03.2014
Strategie wobec Ukrainy, Gruzji, Mołdawii i Białorusi będą jednym z głównych tematów relacji polsko-niemieckich w najbliższych latach

Strategie wobec Ukrainy, Gruzji, Mołdawii i Białorusi będą jednym z głównych tematów relacji polsko-niemieckich w najbliższych latach – mówi Cornelius Ochmann w rozmowie z Weroniką Przecherską

Weronika Przecherska: Głównym tematem pierwszej, po ponownym objęciu urzędu kanclerskiego, wizyty Angeli Merkel w Polsce będzie z pewnością kwestia Ukrainy. Czy uważa pan, że kryzys ukraiński zbliży do siebie Niemcy i Polskę?
 
Cornelius Ochmann: Kryzys ukraiński sprawił, że polskie i niemieckie Ministerstwa Spraw Zagranicznych niewątpliwie ściślej ze sobą współpracują. Stało się tak zwłaszcza po wizycie ministrów Radosława Sikorskiego, Franka-Waltera Steinmeiera i Laurenta Fabiusa w Kijowie. Polski i niemiecki rząd zmierzają w tym samym kierunku i wypracowują wspólne stanowisko wobec Rosji i Ukrainy. Są zgodne, że Ukraina potrzebuje demokratyzacji i reform. Choć oczywiście są też różnice. Przykładowo, kanclerz Merkel podejmuje próby dialogu z Władimirem Putinem. Ze strony polskiej takie inicjatywy się nie pojawiają.

Jeżeli jednak przyjrzymy się reakcjom mediów i nastrojom w obu krajach, wcale tego zbliżenia nie widać. Społeczna dyskusja jest zupełnie inna niż ta na najwyższych politycznych szczeblach. W niemieckiej przestrzeni publicznej pojawiają się głosy, że powinniśmy iść na kompromis z Rosją. Słychać opinie, że Unia Europejska ponosi współodpowiedzialność za sytuację we wschodniej Europie, ponieważ naciskała na współpracę z Ukrainą bez porozumienia z Rosją. Oczywiście nie jest to w Niemczech nurt dominujący. Warto jednak zaznaczyć, że istnieje.

Wraz z rozwojem kryzysu ukraińskiego polityka Niemiec i pozostałych krajów Unii Europejskiej wobec Rosji staje się jednak coraz bardziej zdecydowana, a wparcie dla Ukrainy coraz wyraźniejsze.

Działania Władimira Putina przyczyniają się do europeizacji Ukrainy oraz konsolidacji społeczeństwa ukraińskiego. Przede wszystkim jednak polityka Rosji zmienia stanowisko Unii Europejskiej wobec Ukrainy. Podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie w listopadzie ubiegłego roku kraje Europy Zachodniej nie miały dla Ukrainy żadnej konkretnej oferty. Dziś rozmawiamy o pomocy finansowej, programach dla młodzieży i studentów czy likwidacji wiz. Przypomina mi się rok 2009, gdy z nieznanych powodów Gazprom zakręcił Europie kurki z gazem. Efektem tego konfliktu była wspólna polityka energetyczna Unii Europejskiej. Projekt ten, choć niełatwy, również idzie w dobrym kierunku.

Kryzys ukraiński ma jednak także wymiar ekonomiczny. Kanclerz Merkel najprawdopodobniej nie weźmie udziału w planowanym szczycie krajów G8. Jakich strat gospodarczych mogą spodziewać się Niemcy?

Niemcy były największym beneficjentem rozwoju Rosji w ostatnich latach. I to one mają teraz najwięcej do stracenia. W 2013 roku obroty handlowe między Rosją a Niemcami wyniosły ok. 75 miliardów euro. Kanclerz Merkel jest sceptycznie nastawiona wobec sankcji gospodarczych. Brakuje jej przekonania, że mogą zmienić stanowisko Rosji. Ten opór wobec gospodarczych represji widoczny jest też ze strony Francji. Oczywiście trzeba dyskutować o gospodarczych sankcjach wobec Rosji. Nie wolno ich jednak wprowadzać z dnia na dzień, lecz zmieniać politykę długoterminowo. Trzeba też pamiętać, że nie zawsze dają oczekiwane efekty. Najlepszym rozwiązaniem byłyby sankcje symboliczne, które mogą wywrzeć największy wpływ na elity i oligarchów. To oni mają przecież bardzo dużo do powiedzenia w procesach decyzyjnych.

Analitycy są zgodni, że rozwiązanie kryzysu ukraińskiego będzie długotrwałym procesem. Jak dynamika wydarzeń na Ukrainie wpłynie na szykującą się do nowego wyborczego rozdania Unię Europejską?

Pierwszy raz od rozpadu ZSRR czy wojny na Bałkanach temat militarnego bezpieczeństwa Europy jest na czołówkach gazet. Zmienia się nie tylko nastawienie unijnych instytucji, lecz także świadomość samych Europejczyków. Do tej pory Unia Europejska skupiała się na sprawach wewnętrznych. Europejczycy zaś żyli spokojnie, z dala od konfliktów. Zagrożenie militarne i nieobliczalność Putina zupełnie zmieniają tę optykę. Nic dziwnego, że temat bezpieczeństwa europejskiego odegra w najbliższych miesiącach ważną rolę. Unia zaś będzie reagować bardziej zdecydowanie niż jeszcze kilka miesięcy temu. Tę zmianę widać również w nastawieniu Amerykanów. Jeszcze na początku stycznia Barack Obama nie przykładał znacznej uwagi do wydarzeń na Majdanie. Dziś jest zupełnie inaczej. Nowego znaczenia nabierają również historyczne obchody, choćby 15 –ta rocznica przystąpienia Polski do NATO. Jeszcze pół roku temu wielu ekspertów twierdziło, że po interwencji w Afganistanie Sojusz Północnoatlantycki stracił na znaczeniu. Dziś amerykańskie F-16 znajdują się w Polsce na ćwiczeniach.

Ukraina wyznaczy też nową dynamikę stosunkom polsko-niemieckim?

Do Pomarańczowej Rewolucji strategie Polski i Niemiec wobec Ukrainy były zbieżne. Spora różnica zdań pomiędzy dwoma państwami powstała dopiero po 2004 roku. Polska polityka zagraniczna była bardzo proukraińska. Niemcy natomiast stawiały na dywersyfikację i równe traktowanie wschodnich partnerów. Dziś Polska i Niemcy będą musiały podjąć decyzję, jak wiele podobieństw jest w ich spojrzeniu na sytuację na Ukrainie. Moim zdaniem, to właśnie strategie wobec Ukrainy, Gruzji, Mołdawii i Białorusi będą jednym z głównych tematów relacji polsko-niemieckich w najbliższych latach. Polacy i Niemcy będą wypracowywać wspólną linię polityki wschodniej. W przypadku konsensusu inne kraje europejskie z pewnością będą popierać tę strategię.

Jakich następnych kroków możemy spodziewać się ze strony rosyjskiej?  

Trudno jest dziś przewidzieć kolejne poczynania Rosjan. Tym bardziej, że przez ostatnie miesiące diametralnie zmieniła się rosyjska ocena globalnej sytuacji politycznej. Władimir Putin, co podkreślała kanclerz Merkel, żyje w innym świecie. Odmienną percepcję rzeczywistości ma też putinowska Rosja. Moskwa jest przekonana, że Unia Europejska jest dziś na skraju bankructwa, zaś porażka europejskiej waluty to tylko kwestia czasu. Oczywiście, taki stan rzeczy nie wpływa pozytywnie na jakikolwiek dialog z Rosją i utrudnia wszelkie prognozy. Jedno jest dziś pewne: będziemy musieli reagować jeszcze na wiele rosyjskich niespodzianek.

*Cornelius Ochmann – dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Specjalista ds. polityki europejskiej, relacji UE-Rosja oraz Polski, Rosji, Ukrainy, Białorusi. W latach 1994-2013 pracował w niemieckiej Fundacji Bertelsmanna. Cornelius Ochmann doradzał m.in. Auswärtiges Amt i europejskim instytucjom w relacjach z krajami Europy Wschodniej.

Sfinansowane przez Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP.