Newsletter

Bez wojny

Azrael, 22.02.2014
Dziś na sytuację polityczną na Ukrainie i rolę Rosji Władimira Putina należy spojrzeć inaczej. Nie czysto politycznie, ponieważ w tym przypadku Unia Europejska i Stany Zjednoczone Baracka Obamy stoją na pozycjach słabszych

Dziś na sytuację polityczną na Ukrainie i rolę Rosji Władimira Putina należy spojrzeć inaczej. Nie czysto politycznie, ponieważ w tym przypadku Unia Europejska i Stany Zjednoczone Baracka Obamy stoją na pozycjach słabszych.

Rosja dziś pokazuje, na co ją stać. To jednak nie tylko przentacja siły wojskowej, ale przede wszystkim pokaz skuteczności politycznej. Dość niedawno, w roku 2008, mieliśmy tego przykład – Gruzję. Tym razem jednak nie dojdzie, miejmy nadzieję, do żadnego rozstrzygnięcia siłowego.

Putin podszedł do rozwiązania konfliktu ukraińskiego konsekwentnie. Jest przygotowany militarnie, przede wszystkim jednak politycznie. Barack Obama i inni politycy dzwonią do niego. Nie sądzę jednak, aby on się „gęsto tłumaczył”. To raczej jego pytają, jak zamierza sprawę swojej gry na Ukrainie zakończyć. Wbrew niektórym poglądom, nie będzie to gra militarna – chyba, że jego kontyngent zostanie zaatakowany.

Wbrew niektórym opiniom, m.in. Aleksandra Kwaśniewskiego, sytuacja na dziś nie jest „skrajnie niebezpieczna”. Putinowi nie chodzi fizycznie o Ukrainę, więcej – nie chodzi mu także nawet o Krym. To gra polityczna mająca pokazać, kto będzie miał wpływ na politykę tego kraju. Unia Europejska ma pomysły, jak problem wewnętrzny Ukrainy rozwiązać: dać jej miliardy euro, potem ją przyjąć we własne szeregi. Pierwsze Rosja akceptuje, drugiego nie…

Unia Europejska reaguje… jak zwykle. Jej szefostwo „jest głęboko zaniepokojone”, zaraz wezwie Rosję oficjalnie do „ zachowania integralności terytorialnej Ukrainy i respektowania prawa”. Ktoś te wezwania będzie traktował poważnie?

Są również tacy, którzy twierdzą, że wracamy do okresu zimnej wojny. Tylko że dziś tego rodzaju sprawy ogrzewane są… ropą naftową i gazem. Z Rosji, jeżeli ktoś nie pamięta. Niektórzy twierdzą, że Rosja zostanie usunięta z grupy G8, Światowej Organizacji Handlu (WTO) i innych podobnych organizacji. Na pewno przyniesie to skutek – wzrost cen gazu i ropy rosyjskich. Wszyscy za to zapłacą… solidarnie.

Rosja w kilka dni domknie swoje pomysły na Ukrainie. Ukraiński nowy rząd reaguje spokojnie. Nie sądzę, aby doszło do podziału kraju, poza powiększeniem autonomii Krymu. Tu bowiem Rosja ma silny interes militarny.

Sytuacja jest napięta – w polskich mediach. Na Ukrainie zostanie ona szybko rozwiązana. A Unia Europejska będzie machać rękami, nawet nie szabelką.

Polityki w stylu power politics cała Unia Europejska powinna się uczyć znów od Władimira Putina. Dotychczas wydawało się, że to ona ma siłę i potencjał. Jak się okazuje – jednak nie ma.