Newsletter

Niemcy bez progu

Weronika Przecherska, 27.02.2014
Trzyprocentowy próg poparcia w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest niezgodny z ustawą zasadniczą – zdecydowali sędziowie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego

Trzyprocentowy próg poparcia w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest niezgodny z ustawą zasadniczą – zdecydowali sędziowie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego. Ich zdaniem tzw. klauzula zaporowa nie gwarantuje równości wyborów i szans partii politycznych. Ta decyzja już w kilka minut po jej ogłoszeniu podzieliła niemiecką scenę polityczną. Najważniejsze jest jednak pytanie: jak zareagują na nią wyborcy?

Na decyzji TK zyskują nie tylko mało popularne ugrupowania, lecz także partie młode i te o niepewnym poparciu politycznym. Cieszą się więc niemieccy Piraci, którzy po spektakularnej porażce w ostatnich wyborach do Bundestagu mają szanse wejść do polityki większej niż lokalna. Pozytywne opinie płyną też z eurosceptycznej AfD. „To dobry sygnał dla demokracji w Europie!” – pisali eurosceptycy w swoich mediach społecznościowych. Dziś co prawda AfD ma w sondażach nawet 6-8 proc. poparcia, ale jak pokazał przypadek Partii Piratów, popularność politycznych nuworyszy nie zawsze jest trwała.

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego to także dobra wiadomość dla FDP. Od spektakularnej porażki w wyborach do Bundestagu sondaże są dla liberałów bezlitosne. Obecne 3-4 proc. to słaby kapitał startowy, który mógłby przekreślić ich szanse w tej kampanii. Pozytywnych opinii nie brakuje jednak również wśród przedstawicieli ugrupowań o stabilnym poparciu, tj. Zielonych i Die Linke. Zdaniem niemieckiej opozycji decyzja TK uczyni proces wyborczy bardziej demokratycznym.

W zniesieniu 3-proc. progu wyborczego można upatrywać szansy, ale i potencjalnych zagrożeń dla demokratycznych wartości. Może ono być, obok niskiej frekwencji i rosnących w siłę nacjonalizmów, kolejnym czynnikiem sprzyjającym populistom i politycznym skrajnościom, jak choćby neonazistowska NPD. W dalszej perspektywie może zaś negatywnie wpływać na pracę i stabilność Parlamentu Europejskiego. I właśnie takie argument wskazywali  przede wszystkimi politycy rządzącej koalicji. Sceptyczni wobec decyzji TK byli więc zarówno chadecy, jak socjaldemokraci. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz przyznał na Twitterze, że choć ma respekt dla orzeczenia TK, chciał, żeby było ono inne. Chadeccy politycy Herbert Reul i Markus Ferber podsumowali krótko: Trybunał przegapił szansę, żeby zrozumieć nową europejską rzeczywistość.

A nastroje i polityczna układanka są inne niż pięć lat temu. Wówczas obowiązywał jeszcze 5-proc. próg wyborczy, a mandaty otrzymali przedstawiciele największych niemieckich partii: CDU, CSU, SPD, FDP, Zielonych i Die Linke. Ostatnie lata umocniły chadeków oraz SPD. Pozwoliły utrzymać polityczny kapitał Zielonym i Die Linke. Osłabiły jednak liberałów. Co jednak najbardziej symptomatyczne, dały wiatr w polityczne żagle eurosceptycznej AfD. (dane za Forschungsgruppe Wahlen na zlecenie ZDF, 21.02.2014).

Decyzja TK oczywiście nie zmieni preferencji wyborców i najpewniej najmniejszym graczom politycznym nie uda się zyskać wielu mandatów. Zwiększy jednak szanse partii znajdujących się dziś pod progiem wyborczym. I to nie tylko dlatego, że nie będą musiały go przeskakiwać. Wystarczy, że zadziała psychologiczny mechanizm – zwolennicy mniejszych ugrupowań nie będą mieli przekonania, że ich głos się marnuje. A w tej kampanii niemieckie partie będą walczyły dosłownie o każdego wyborcę.

Sfinansowane przez Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP.