Newsletter

Co jest dobre dla rodziny

Marzena Haponiuk, 21.02.2014
To nie 500-złotowy zasiłek sprawi, że kobiety masowo zaczną rodzić dzieci

To nie 500-złotowy zasiłek sprawi, że kobiety masowo zaczną rodzić dzieci. Niski poziom urodzeń jest bowiem w dużym stopniu wynikiem zmiany kulturowej, z którą w ostatnich latach mamy do czynienia

Wśród propozycji, które Prawo i Sprawiedliwość wysunęło na ostatniej konwencji programowej, na szczególną uwagę zasługują te dotyczące polityki rodzinnej. Szczególnie interesująca jest zawarta w programie tej partii ocena dotychczasowych prorodzinnych działań rządu. Jak można przeczytać w dokumencie programowym PiS: „Zarówno emigracja, jak i kryzys rodziny mają swoje przyczyny materialne i kulturowe, takie jak brak pracy i mieszkań, brak polityki rodzinnej, fatalna opieka zdrowotna, bardzo niskie pensje i ograniczenie w zakresie prawa pracy, ogólna niepewność zatrudnienia i niepewność przyszłych losów” (s. 13).

Zarzut braku działań w dziedzinie polityki rodzinnej wydaje się nietrafiony, gdy spojrzeć na zmiany, chociażby te ostatnie z 2013 roku. Warto je pokrótce przypomnieć. Warto też przynajmniej w kilku słowach scharakteryzować, jakie działania wchodzą w zakres efektywnej współczesnej polityki rodzinnej, by dobrze odczytać sens zaproponowanych w programie PiS rozwiązań.

Co nowego w polityce rodzinnej w 2013 roku?

Jednym z ważniejszych działań w 2013 roku było wprowadzenie do Kodeksu pracy urlopów rodzicielskich. W efekcie tych zmian rodzice mają do wykorzystania łącznie 52 tygodnie na opiekę nad dzieckiem, które mogą, przynajmniej teoretycznie, podzielić między sobą. Zmianie uległy też przepisy o urlopach wychowawczych. Poszerzono grupę rodziców będących na urlopie wychowawczym, za których budżet państwa będzie opłacał składki. Od 1 lipca 2013 roku ruszył także specjalny program Ministerstwa Zdrowia, dzięki któremu w ciągu 3 lat 15 tysięcy par będzie mogło skorzystać z refundacji zabiegów in vitro.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowało ponadto projekt ogólnopolskiej Karty Wielkiej Rodziny, nad którym prace właśnie się zakończyły. Karta ma objąć rodziny z przynajmniej trójką dzieci. Projekt zakłada m.in. ulgowe bilety na przejazdy pociągami, do muzeów, galerii i ośrodków sportu, bezpłatny wstęp do parków narodowych, a nawet zniżki na usługi hotelowe i gastronomiczne.

Rodzice dzieci w wieku przedszkolnym od 1 września 2013 r. płacą mniej za przedszkole. Każda spędzona tam przez dziecko godzina powyżej 5. kosztuje rodziców maksymalnie złotówkę. Dzięki zmianom w Kodeksie pracy, jak wprowadzenie tzw. ruchomego czasu pracy (rozpoczynanie pracy np. między godz. 8 a 10, co umożliwia np. odwiezienie dziecka do przedszkola, czy umożliwienie odpracowania niekolidujących z przepisami wyjść w sprawach prywatnych, jak wizyty w szkole, przedszkolu czy u lekarza), łatwiej będzie rodzicom łączyć pracę zawodową i życie prywatne.

W grudniu 2013 roku przyjęto z kolei Założenia Długofalowej Polityki Senioralnej na lata 2014-2020.

To tylko kilka przykładów z ostatniego roku. Co do wcześniejszych działań, warto przypomnieć chociażby uchwalenie Ustawy żłobkowej z 2011 roku, wprowadzającej m.in. nowe formy opieki nad dziećmi do lat 3 (klubiki dziecięce, instytucja niani samorządowej) czy opłacane z budżetu państwa składki na ubezpieczenie społeczne za legalnie zatrudnioną nianię.

Polityka rodzinna według PiS

Największą wartością efektywnej polityki rodzinnej jest jej przewidywalność oraz długofalowość. Chociaż z pewnymi rozwiązaniami można się nie zgadzać, nie należy ich ignorować. Ważne, by propozycje zmian były spójne, możliwe do zrealizowania i nie naruszały interesów innych grup społecznych. Należy również pamiętać, że na efekty niektórych działań trzeba będzie poczekać.

Inna sprawa to adekwatność polityki rodzinnej w stosunku do zmieniających się potrzeb i oczekiwań jej beneficjentów. Wydaje się, że tego podejścia w programie PiS zabrakło. Przykładowo, jednym z postulatów programowych tej partii jest wprowadzenie powszechnego zasiłku na każde dziecko w wysokości 500 zł miesięcznie czy darmowych przedszkoli. Propozycje te, z uwagi na cel, jaki im przyświeca, są godne uwagi. Ale kosztowne. Byłoby dobrze, gdyby jeszcze przed ogłoszeniem zostały sprawdzone pod kątem możliwości realizacji.

Innym przykładem jest proponowana zerowa stawka podatku VAT na ubranka dziecięce. To postulat niemożliwy do zrealizowania, z uwagi na wymogi prawa unijnego. (Więcej o skutkach ewentualnej realizacji programu PiS dla finansów publicznych pisze m.in. Jan Gmurczyk w komentarzu „Pomysły PiS pod lupą”).

Polityka rodzinna: tradycyjna vs współczesna

Warto też zwrócić uwagę na na zmiany kulturowe, których PiS zdaje się w swoim programie nie dostrzegać. Mówiąc w uproszczeniu, według PiS kobiety nie rodzą dzieci dlatego, że nie dostają na nie miesięcznie 500-złotowego zasiłku.
W rzeczywistości niski poziom urodzeń to w dużym stopniu wynik zmiany kulturowej, z jaką mamy do czynienia nie tylko w Polsce, ale też w wielu innych krajach zachodnioeuropejskich. Wiążą się one z coraz liczniejszą obecnością kobiet na rynku pracy, postępującymi procesami indywidualizacji, dążeniem do samorozwoju oraz przemianami rodziny: upowszechnianiem się konkubinatu, modelu rodziny patchworkowej czy coraz częściej spotykanym samotnym rodzicielstwem.

Kobiety zdają sobie z jednej strony sprawę z tego, ile kosztuje wychowanie dziecka, z drugiej zaś mają świadomość, jak ta sytuacja może wpłynąć na przebieg ich kariery zawodowej. I dlatego odkładają decyzję o urodzeniu dziecku na później. W efekcie dość często mają mniej dzieci, niż chciały, zwłaszcza że wraz z wiekiem coraz trudniej zajść w ciążę.
Należy przy tym jednak pamiętać, że więcej dzieci rodzą kobiety aktywne zawodowo.

Podstawowe problemy, z jakimi mierzą się dziś kobiety, to – mimo stopniowej poprawy sytuacji – wciąż niedostateczna liczba miejsc w żłobkach i przedszkolach, zbyt małe wsparcie pracującej zawodowo kobiety przez partnera, nierówne zarobki kobiet i mężczyzn, które jest wynikiem nierównego traktowania na rynku pracy. Chcąc rzeczywiście pomóc kobietom, aby decydowały się na posiadanie dzieci należałoby zwiększyć nacisk na działania miękkie. Na przykład na walkę ze stereotypami płciowymi, w myśl których np. kobieta to matka lub gorszy pracownik.

Współczesna polityka rodzinna różni się nieco od tradycyjnego podejścia. Różnica polega zwłaszcza na postawieniu siniejszych akcentów na jakościowy aspekt rozwoju rodziny, uwzględniający wspomniane zmiany kulturowe. W żadnym razie nie oznacza to odejścia od działań tradycyjnych, wspierających prokreację czy ograniczanie ubóstwa. Jednak do celów „twardych” dziś należałoby dodać szereg działań w miękkich obszarach, czyli promocję partnerskiego modelu rodziny, działania w obszarze work – life balance, polegające na ułatwianiu godzenia pracy i życia rodzinnego, czy wyrównywanie szans dzieci z różnych środowisk.

Dziś nie można już nie uwzględniać zmianiających się potrzeb i oczekiwań współczesnych rodzin. Propozycje programowe PiS, które skupiały się raczej na utrwalaniu stereotypowego modelu rodziny, nie nadążają za współczesnością.

*Marzena Haponiuk – socjolog, ekonomista, analityk ds. rynku pracy i polityki społecznej w Instytucie Obywatelskim