Newsletter

Powstanie Kijowskie cdn.

Robert Tyszkiewicz, 20.02.2014
Dziś trzeba rozmawiać o mapie drogowej prowadzącej do przedterminowych wyborów na Ukrainie

Dziś trzeba rozmawiać o mapie drogowej prowadzącej do przedterminowych wyborów na Ukrainie

Na Ukrainie trwa powstanie.

Nie sądziłem, że taki scenariusz może stać się faktem w nowoczesnej Europie – a jednak.  Bardzo trudno przewidzieć, jak to powstanie się zakończy. Jedno jest pewne: obecne władze ukraińskie straciły demokratyczną legitymację do sprawowania władzy w swoim państwie.

Jedynym scenariuszem, który może powstrzymać rozlew krwi na ulicach Kijowa i innych ukraińskich miast, są wcześniejsze wybory prezydenckie i parlamentarne. Innego wyjścia nie ma. Prezydent Janukowycz może oczywiście sprawować dalej władzę, mimo jednoznacznego sprzeciwu swoich obywateli, ale wtedy będzie to już wyłącznie władza dyktatorska. Patrząc na zachowanie Ukraińców nie sądzę jednak, by mu na to pozwolili.

Dziś trzeba rozmawiać o mapie drogowej prowadzącej do przedterminowych wyborów na Ukrainie. W tym zakresie pomoc Polski i Unii Europejskiej może być bardzo potrzebna, ponieważ jakiekolwiek ustalenia między skonfliktowanymi stronami są obecnie możliwe tylko przez zewnętrznych negocjatorów.

Unia powinna też jak najszybciej nałożyć sankcje ekonomiczne na osoby odpowiedzialne za użycie przemocy – polski Sejm mówił o nich w swojej uchwale już kilka tygodni temu. Konieczna jest również – i jeszcze długo będzie – pomoc charytatywna. Sporo potrwa, zanim Ukraina stanie się na powrót krajem umożliwiającym normalne życie, do tego momentu społeczność międzynarodowa powinna pomagać Ukraińcom. Właśnie dlatego cenne są wszelkie inicjatywy pomocowe, zbiórki leków, otwarcie polskich szpitali dla rannych Ukraińców, tworzenie bazy noclegowej dla potencjalnych uciekinierów.

Natomiast politycznie kluczowa będzie pomoc Polski i Unii Europejskiej po ostrej fazie kryzysu. Dziś skupiamy się bowiem na doprowadzeniu przez naciski zewnętrzne do zakończenia rozlewu krwi, bo to najpilniejsza kwestia, ale kiedy to się uda, na powierzchnię wyjdą pozostałe problemy Ukrainy – te, który były przyczynami kryzysu, a nadal pozostają nierozwiązane. Wtedy Unia Europejska musi się aktywnie włączyć w ich rozwiązanie, zaproponować konkretną pomoc, położyć swoją ofertę na stół. I Polska, jako stały ambasador Ukrainy w UE, będzie w tym bardzo aktywnie uczestniczyć.

*Robert Tyszkiewicz – poseł PO, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Białorusi