Newsletter

Gdzie jest Okrągły Stół dla Ukrainy? W Moskwie

Azrael, 20.02.2014
Pytanie jednak pozostaje otwarte – czy to co się dzieje na Majdanie jest polityką, rewolucją, czy jednak walką o przetrwanie?

Pytanie jednak pozostaje otwarte – czy to co się dzieje na Majdanie jest polityką, rewolucją, czy jednak walką o przetrwanie?

Patrzymy na Ukrainę uważnie, ale wcale nie obiektywnie. Polacy, przeżywszy lata 1980 – 81, a takže wcześniejsze lata 1968, 1970, 1976 i późniejszy rok Okrągłego Stołu, mają wielkie doświadczenie. Nie oznacza to jednak wcale obiektywizmu politycznego.

Dziś zamiast następnego etapu rozmów prezydenta Janukowycza z Kliczką, Jaceniukiem i Tiahnybokiem, mamy następny dzień nieskoordynowanych walk ulicznych – na brzegach Majdanu. Nie wiemy, tu w Polsce, ale być może nie jest do końca wiadome i tam, w Kijowie, co było powodem następnych starć. Tak, oczywiście, dzisiejsze rozruchy nie zaczęły się od rozkazów strzelania opozycyjnych działaczy. To nie jest cel działalności UDARU czy Swobody. Pytanie jednak pozostaje otwarte – czy to co się dzieje na Majdanie jest polityką, rewolucją, czy jednak walką o przetrwanie…?

Bardzo chętnie używamy wobec tego, co się dzieje na kijowskim Majdanie, określenia „rewolucja”. Nie wiem, czy jednak w pełni oddaje to sens walk – od trzech miesięcy walk politycznych – wobec oczekiwań Ukraińców i Rosjan zamieszkujących Ukrainę. Obok jest także Rosja, która obserwuje uważnie to, co się dzieje i dla której „rewolucja” ukraińska, przekazująca Ukrainę w ręce Zachodu, nie jest na rękę. Z tego doskonale zdaje sobie zapewne Janukowycz – czy jednak wiedzą to też „rewolucjoniści”? Tego pewnym do końca być nie można.

Polski polityk europarlamentu, Jacek Saryusz-Wolski, uważa, że należy wobec Janukowycza prowadzić twardą politykę. Ma to według niego polegać na Unii Europejskiej i USA, a celem miałoby być – jeszcze po cichu – ale przejęcie władzy na Ukrainie z rąk Janukowycza. Dobry pomysł, tylko, że on może oznaczać wiele scenariuszy wewnętrznych na Ukrainie. Pierwszym, najbardziej realnym, jest rozpad Ukrainy. Bo ponad 25% Rosjan ze wschodu kraju na to nie pójdzie…

Wracając do tego, co się dzieje dziś na Majdanie. Kolejne ostrzały, od 48 godzin – do końca nie wiadomo, czyje – mogą rzeczywiście oznaczać utratę kontroli nad sytuacją. W mediach widzimy rzeczywisty chaos i krew. Nie wiemy, czy to, co się dzieje, jest pod kontrolą, czy poza kontrolą Janukowycza. Czy nie jest tu już realizowany scenariusz zewnętrzny, z Putinem jako scenarzystą. Biorąc pod uwagę to, co się działo kilka lat temu w Gruzji, jest to zupełnie możliwe…

Władimir Putin nie oczekuje, aby w Kijowie zapadł spokój. On raczej czeka, żeby Barack Obama i José Manuel Barroso zwrócili się do niego o pomoc i interwencję. Ten scenariusz rozwiązania problemów może być dla Ukrainy dziś najbardziej realny. Warto pamiętać i warto zrozumieć – Rosja i Putin nie oddadzą swoich wpływów i kontroli nad Ukrainą. Chyba, że – tak jak wspomniałem – nastąpi jej rozpad. Stół, nieważne czy kwadratowy, czy okrągły, do rozwiązania problemów Kremla stoi w Moskwie.

Wydawało się, że Polska Donalda Tuska odgrywała wiodącą rolę w rozwiązaniu problemu wewnętrznych konfliktów na Ukrainie. Okazało się jednak, że tak się nie dzieje. Klucze do rozwiązania problemów ukraińskich są w Moskwie.