Newsletter

Dość polityki na ambonach

Konrad Sawicki, 31.01.2014
70 procent Polaków jest przeciwnych wypowiadaniu się przez Kościół i księży katolickich na bieżące tematy polityczne

70 procent Polaków jest przeciwnych wypowiadaniu się przez Kościół i księży katolickich na bieżące tematy polityczne

W Sejmie procedowany jest projekt klubu SLD przewidujący zakaz agitacji wyborczej na terenie kościołów i w miejscach kultu religijnego innych związków wyznaniowych. Karą za złamanie zakazu byłaby grzywna 1,5 tys. złotych. Posłowie lewicy swoją inicjatywę argumentują apelami wiernych, którzy mają dość polityki na ambonach.

Jeśli nawet nagła troska SLD o wiernych może wydawać się podejrzana, to faktycznie coś jest na rzeczy. Z opublikowanego we wrześniu 2013 roku badania TNS Polska wynika, że 49 procent badanych uważa, iż Kościół katolicki ma zbyt duży wpływ na politykę, a aż 70 procent jest przeciwna wypowiadaniu się przez Kościół i księży katolickich na bieżące tematy polityczne.

Powtórka z historii

Warto przy tej okazji przypomnieć, że z próbą wprowadzenia podobnego zapisu mieliśmy już do czynienia. W 1991 roku, kiedy Polska szykowała się do pierwszych w pełni wolnych wyborów parlamentarnych, powstał projekt nowej ordynacji. Jej pierwotna wersja – w art. 135 – zawierała zakaz prowadzenia agitacji wyborczej na terenie kościołów i kaplic.

Pomysł ten spotkał się z gwałtownymi protestami ludzi wierzących. I słusznie. Ponieważ prawo takie byłoby zbyt daleko idącą ingerencją państwa w wewnętrzne sprawy kościołów i związków wyznaniowych.

Ten pierwszy projekt został zawetowany przez prezydenta Lecha Wałęsę i ostatecznie upadł. Kolejny powstał w ramach prac Komisji Konstytucyjnej Sejmu. Tu wspomnianego zakazu już nie proponowano. A ordynację ostatecznie przyjęto.

Ze skrajności w skrajność

Dziś sprzeciw wobec propozycji SLD ma podobny wyraz. Zwraca się uwagę na możliwe przekroczenie granic autonomii Kościoła rzymsko-katolickiego, co byłoby też sprzeczne z zapisami Konkordatu.

Przy tej okazji dochodzi jednak do nadinterpretacji. Z faktu sprzeciwu wobec zmian w kodeksie wyborczym nie powinno się wyciągać wniosku, iż agitacja z ambony to dobre prawo Kościoła. Przeciwnicy projektu SLD zdają się czasem przekraczać drugą granicę, roszcząc sobie prawo do prowadzenia kampanii wyborczej w świątyniach.

Tego zaś – jak pokazują wspomniane badania – polskie społeczeństwo sobie nie życzy. Praktyka taka jest zresztą sprzeczna z prawem kanonicznym. Kanon 1210 mówi: „W miejscu świętym dopuszcza się tylko to, co służy sprawowaniu i szerzeniu kultu, pobożności i religii, a zabrania się tego, co jest obce świętości miejsca. Ordynariusz miejscowy może przejściowo zezwolić na użycie go do innych celów, jednakże nie przeciwnych świętości miejsca”.

Zakaz kościelny

Żałuję, że w dyskusji wokół projektu SLD nie wybrzmiał głośno głos któregoś polskiego biskupa, który by z jednej strony odrzucał ingerencję w wewnętrzne sprawy Kościoła, ale jednocześnie zaznaczał, że nie oznacza to wprowadzania polityki w mury świątyń.

Niebezpieczeństwo takie dostrzegał Jerzy Turowicz w 1991 roku. Gdy przypomniana wyżej propozycja ordynacji upadła, redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” w ten sposób sprawę skomentował:

„Sądzę, że istotnie zapis, o którym mowa, jest w ordynacji wyborczej zbędny. Ale skoro już ten problem zjawił się na naszej scenie politycznej, ba, nawet był przedmiotem sondaży opinii publicznej, byłoby może najlepiej, by władze kościelne wydały oświadczenie, że sobie żadnej agitacji politycznej w kościołach i kaplicach nie życzą, więcej, że jest ona po prostu zakazana”.

*Konrad Sawicki – publicysta, teolog, współpracownik kwartalnika „Więź”