Newsletter

Gdy seniorzy rosną w siłę

Paweł Kubicki, 30.01.2014
Bez społecznego lobbingu nie będzie długoterminowej polityki senioralnej. Sam rząd sprawy nie załatwi

Strona 1

Bez społecznego lobbingu nie będzie długoterminowej polityki senioralnej. Sam rząd sprawy nie załatwi

W ramach prezentu świątecznego, 24 grudnia 2013 r. rząd przyjął „Założenia Długofalowej Polityki Senioralnej w Polsce na lata 2014-2020” (ZDPS). Dokument ten stanowi element rządowego pakietu senioralnego i choć należy się cieszyć z jego przyjęcia, to kilka kwestii wymaga komentarza.

Warto też przypomnieć, że obietnice powstania takiej polityki zostały złożone przez obecnego premiera jeszcze w trakcie kampanii wyborczej z 2011 r. Co więcej, miały jeden element, którego brakuje obecnym rozwiązaniom: koordynatora/lidera działań międzyresortowych.

Słaby punkt: kontrola

I chyba to jest największą słabością obecnych założeń. Autorzy opracowania słusznie w podsumowaniu podkreślają, że „elementem ważnym, a nawet kluczowym, warunkującym odpowiedni efekt podczas realizacji polityki, będzie jej bieżące i cykliczne monitorowanie”. Jednak w dokumencie nie znalazłem odniesienia ani do proponowanej metody/mechanizmu monitoringu, ani do instytucji odpowiedzialnych za wdrożenie założeń. W domyśle można przyjąć, że taką instytucją jest Departament Polityki Senioralnej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej oraz ciało doradcze, jakim jest ministerialna Rada ds. Polityki Senioralnej. To jednak znacznie ogranicza postulowaną w dokumencie międzyresortowość i horyzontalność podejścia.

Oddzielnym problemem jest brak operacjonalizacji rekomendacji (czyli niedoprowadzenie jej wskaźników i zmiennych do postaci, która da się precyzyjnie wyrazić). W praktyce oznacza to, że monitorować można tylko zgodność postulowanych i realizowanych kierunków działania państwa, ale już nie szybkość zmian czy efektywność proponowanych rozwiązań. Przykładowo, w ramach celu 3.: „Wspieranie i rozwój poradni i opieki geriatrycznej w Polsce” jedną z rekomendacji jest „zapewnienie osobom starszym medycznej opieki przy zachowaniu holistycznego podejścia do pacjenta, m.in. przez zbudowanie systemu zintegrowanej opieki zdrowotnej na potrzeby seniorów”. Postulat słuszny, ale rozliczenie z jego wykonania bardzo trudne. O ile w ogóle możliwe.

Dobry punkt wyjścia

Co zatem stanowi o sile dokumentu i sprawia, że cieszę z jego powstania? Po pierwsze, zaangażowanie wielu podmiotów w jego tworzenie i otwartość na komentarze i sugestie. W okresie jego powstawania z trzech niezależnych źródeł dostałem informację o możliwości zgłaszania uwag, a z opinii osób zaangażowanych w projekt usłyszałem, że większość komentarzy i sugestii została uwzględniona. Należy też podkreślić, że jeśli zaakceptujemy, że są to założenia do programu, a nie sam program, odpadnie główny zarzut, jakim jest ogólnikowość celów, brak ich zhierarchizowania i dysproporcje w szczegółowości opisu poszczególnych zagadnień. To wszystko powinno być dopracowane w dokumencie finalnym. Najważniejsze, że punkt wyjścia do dalszych prac jest bardzo dobry.

Opracowanie podporządkowano koncepcji aktywnego (w domyśle też – zdrowego) starzenia się, „które jest definiowane jako proces umożliwiający zarówno jednostkom jak i grupom społecznym zagospodarowanie ich potencjału z perspektywy całego życia, zachowania zarówno dobrostanu psychicznego i fizycznego, jak i aktywności zawodowej, społecznej oraz niezależności i samodzielności” (ZDPS, s. 4).

Starzenie się zwykłe i aktywne

Na marginesie można przypomnieć, że termin „aktywne starzenie się” zastąpił nieco wcześniejsze określenie „pomyślnej starości” (ang. successful aging), używane jeszcze na przełomie lat 70. i 80. (Palmore 1979). Najczęściej jednak w literaturze spotkać można odwołania do modelu zaproponowanego pod koniec lat 80. (Rowe i Kahn 1987, 1998), zgodnie z którym pojęcie pomyślnej starości wiąże się z niskim poziomem niepełnosprawności, wysokim poziomem funkcjonowania fizycznego i umysłowego oraz aktywnością społeczno-zawodową.

W opozycji do tego jest zwykłe starzenie się (usual aging) i związane z wiekiem problemy zdrowotne oraz różnego rodzaju ograniczenia. Koncepcja ta była w znacznie większym stopniu niż obecnie skoncentrowana na jednostce i przygotowaniu do starości. Dopiero z czasem punkt ciężkości przesunął się z osób starszych i starzenia się na starzejące się społeczeństwo.