Newsletter

Warto prognozować „zawody przyszłości”?

Łukasz Arendt, 10.12.2013
Nowoczesne rynki pracy są kształtowane przez światowe megatrendy – do najważniejszych należy zaliczyć globalizację, rozwój technologii informacyjnych i telekomunikacyjnych oraz starzenie się społeczeństw

Nowoczesne rynki pracy są kształtowane przez światowe megatrendy – do najważniejszych należy zaliczyć globalizację, rozwój technologii informacyjnych i telekomunikacyjnych oraz starzenie się społeczeństw

Prognozy demograficzne dla Polski jednoznacznie wskazują na dwie, negatywne z punktu widzenia rynku pracy, tendencje: po pierwsze, na spadek liczby ludności ogółem (do 2035 roku ma się ona zmniejszyć w porównaniu do 2007 roku o 5,6%), a po drugie, na postępujące coraz szybciej procesy starzenia społeczeństwa. Prognozy Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają wątpliwości, że do 2035 roku nastąpi znaczny ubytek ludności w wieku produkcyjnym (prognozowany na 3,8 miliona osób), przy równoczesnym wzroście udziału ludności w wieku niemobilnym w populacji osób w wieku produkcyjnym (z 37,8% w 2007 roku do 47,2% w 2035 roku).

Prognozy demograficzne mówią więc, że w perspektywie długookresowej zasoby pracy w Polsce będą maleć. Jak w związku z tym będzie się kształtowała równowaga na rynku pracy – czy bezrobocie będzie malało, rosło, a może ustabilizuje się na pewnym poziomie; w jakich zawodach będzie łatwo znaleźć pracę, a w jakich pracy nie będzie? Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy dysponować prognozami przyszłych zmian po popytowej stronie rynku pracy.

Prognozowanie popytu na pracę odnosi się przede wszystkim do wymiaru konkretyzującego rynku pracy, który stanowi obszar konfrontacji ofert pracy i ofert chęci podjęcia pracy. I chociaż system prognozowania popytu na pracę jest w wielu krajach Unii Europejskiej istotnym instrumentem wspierania polityki społeczno-ekonomicznej (w szczególności polityki rynku pracy), w Polsce taki system jeszcze nie powstał, mimo że próby jego utworzenia były już podejmowane.

Sytuacja ta na szczęście już niedługo ulegnie zmianie, gdyż od połowy 2011 roku trwają prace nad zbudowaniem polskiego systemu prognostyczno-informacyjnego, który będzie generował informacje na temat zatrudnienia (liczby pracujących) w horyzoncie 2020 roku. Jest to pierwszy krok do stworzenia docelowego systemu, który prognozowałby popyt na pracę – liczbę osób pracujących oraz wolnych miejsc pracy.

Podjęcie takich działań ma istotne znaczenie w kontekście zmian demograficznych zachodzących w Polsce (jak i w innych wysoko rozwiniętych krajach) oraz zmian na rynku pracy. Nowoczesne rynki pracy są kształtowane przez światowe megatrendy – do najważniejszych należy zaliczyć globalizację, rozwój technologii informacyjnych i telekomunikacyjnych oraz starzenie się społeczeństw. Megatrendy sprawiają, że z jednej strony rynki pracy wymagają znacznej elastyczności, aby szybko dostosować się do zmieniającego się otoczenia, a z drugiej strony rośnie rola kapitału ludzkiego, który staje się czynnikiem warunkującym utrzymanie konkurencyjności na globalnym rynku. Stąd na znaczeniu zyskuje model flexicurity, który ma za zadanie zapewnić większą elastyczność rynku pracy przy równoczesnym zagwarantowaniu bezpieczeństwa pracy.

Zderzenie prognoz demograficznych (podaż pracy) z prognozami popytu na pracę (w różnych przekrojach) pozwala określić skalę i rodzaj nierównowagi na rynku pracy w przyszłości, wskazując te obszary (np. grupy zawodów, rodzaje umiejętności i wiedzy), w których wystąpi nadwyżka podaży pracy (skutkująca bezrobociem) lub niedobór rąk do pracy. Na tej podstawie będzie można podejmować racjonalne działania wyprzedzające, mające na celu zniwelowanie skali tych nierównowag.

W ramach polityki rynku pracy czy polityki edukacyjnej (ważne, szczególnie w Polsce, filary flexicurity to aktywna polityka rynku pracy oraz systemy uczenia się przez całe życie) możliwe będzie „przeniesienie”, przy wykorzystaniu odpowiednich instrumentów, nadwyżek siły roboczej do obszarów deficytowych. Prognozy popytu na pracę powinny umożliwić również świadome decyzje w zakresie polityki migracyjnej, w sytuacji gdy zrównoważenie rynku pracy przy pomocy krajowych zasobów pracy okaże się niemożliwe.

Widać więc, że budowa systemu prognozowania popytu na pracę ma istotne znaczenie dla sprostania wyzwaniom, jakie stoją przed polskim społeczeństwem i gospodarką w najbliższym czasie. Tym bardziej że z prowadzonych badań wynika jednoznacznie, że braku średnio- i długookresowych prognoz popytu na pracę według kwalifikacji w przekrojach regionalnych nie zrekompensuje nawet najlepszy system bieżącego monitoringu zawodów deficytowych i nadwyżkowych prowadzony przez urzędy pracy.

(…)

Fragment tekstu opublikowanego w raporcie Instytutu Obywatelskiego „Zeszyty demograficzne: rynek pracy“ pod red. Marty Kiełkowskiej.

*Łukasz Arendt – adiunkt w Katedrze Polityki Ekonomicznej UŁ, zainteresowania naukowe: problematyka rynku pracy i wpływ technologii informacyjnych i telekomunikacyjnych na gospodarkę

*Artur Gajdos – adiunkt w Katedrze Ekonometrii Przestrzennej UŁ, zainteresowania naukowe: badania struktury zawodowej rynku pracy oraz ekonometria i prognozowanie