Newsletter

E-fala na rynku pracy

Marzena Haponiuk, 05.12.2013
Jeszcze niedawno komputer był w domu dla rozrywki. Dziś staje się interaktywnym narzędziem pracy

Jeszcze niedawno komputer był w domu dla rozrywki. Dziś staje się interaktywnym narzędziem pracy

Samo posiadanie komputera czy dostępu do internetu to już za mało. Dziś bowiem nie tylko wyszukujemy informacje, ale coraz częściej sami je tworzymy – pisząc i publikując teksty na stronach internetowych czy blogach, a także komentując opublikowane treści czy tworząc treści nowe, np. playlisty, jak również publikując zdjęcia na portalach fotograficznych. Inny rodzaj interakcji, w którą wchodzimy za pośrednictwem komputerów, to platformy e-learningowe czy media społecznościowe.

Ta nowa rzeczywistość, nazywana jest światem 2.0. Aby umieć się w niej odnaleźć, niezbędne są odpowiednie kompetencje. Zdaniem wielu ekspertów język kodowania wkrótce będzie jednym z trzech obowiązujących: oprócz języka ojczystego oraz jednego z języków obcych. To wynik postępującego rozwoju technologicznego. Cyfryzacja prowadzi bowiem do wykształcenia się nowego typu społeczeństwa, społeczeństwa informacyjnego. Największą rolę odgrywają w nim nowe technologie, zwłaszcza nowe rozwiązania w dziedzinie wytwarzania i przechowywania informacji: internet czy cloud computing. Dostęp do tych zasobów odbywa się za pomocą komputera. Coraz częściej za sprawą jego mobilnych wersji – laptopa czy smartfona.

Rynek pracy w cyfrowym świecie

Rewolucja technologiczna nie pozostaje bez wpływu na świat pracy. Rozwój nowych technologii, zwłaszcza powszechna cyfryzacja, doprowadził do wytworzenia się nowych form komunikacji między pracodawcami a pracownikami. Powstały nowe możliwości współpracy i organizacji pracy. Cyfryzacja doprowadziła też do zmian w sposobach pozyskiwania pracowników dla firm. W wymiarze globalnym automatyzacja produkcji w wpłynęła na wzrost liczby miejsc pracy w sektorach usług czy nowoczesnych technologii oraz zmniejszenie zatrudnienia w przemyśle. Rozwój technologii cyfrowych wymusił powstanie nowych zawodów, jak administrator stron www, informatyk czy programista, bez których dziś nie może się obejść żadna większa firma.

Najlepszym dowodem na to, że świat pracy uległ cyfryzacji, jest rosnąca popularność pracy zdalnej, czyli telepracy. To możność wykonywania obowiązków zawodowych poza siedzibą firmy. Wyniki pracy przesyłane są pracodawcy elektronicznie. Zamiast kosztownej przestrzeni biurowej, wystarczy mieć w domu komputer i dostęp do internetu.

W większych miastach praca zdalna wykonywana jest też w pomieszczeniach co-workingowych. To przestrzeń biurowa do wynajęcia na określony czas, na przykład na godziny. Według bardziej radykalnej teorii dziś biurem jest tablet i smartfon; to coraz popularniejsza telepraca mobilna. Pracę wykonujemy wówczas w miejscu, w którym się w danej chwili znajdujemy. To szczególnie ważne w przypadku przedstawicieli zawodów wymagających przemieszczania się, np. przedstawicieli handlowych.

Ciekawym, choć mało znanym w Polsce, rodzajem pracy zdalnej są telechatki (telecottage). Wymyślono je w Szwecji, a potem z powodzeniem przeniesiono na grunt angielski. To telecentra, tyle że zlokalizowane poza obszarami miejskimi. Wykorzystywane są do tego niezagospodarowane pomieszczenia lub budynki, na przykład należące do władz lokalnych. Ułatwiają pracę osobom żyjącym na wsi lub w obszarach podmiejskich.

Praca zdalna nie jest pozbawiona wad. Ogranicza kontakty międzyludzkie, bezpośredni kontakt z szefem czy koordynatorem projektu, utrudnia organizację pracy poza biurem. Pracodawcy z kolei zwracają uwagę na niemożność kontrolowania przez nich tego, jak są wykonywane ich polecenia, spowolnienie reakcji pracowników w sytuacjach kryzysowych czy słaby przepływ informacji między pracownikami w różnych działach firmy. Mimo to bycie online w pracy ma coraz więcej zwolenników. Daje bowiem możliwość łączenia pracy i życia pozazawodowego oraz szansę na pracę lub zachowanie kontaktu z nią osobom niepełnosprawnym czy rodzicom małych dzieci.

To szczególnie cenne dla młodego pokolenia, tzw. generacji Y i C (ta druga w innej wersji to pokolenie Z). „Igreki” to pokolenie urodzone w latach 80. To właśnie oni zainicjowali przemianę świata pracy – od podejścia „żyję, by pracować” do „pracuję, by żyć”.

Z kolei młodzi ludzie urodzeni po 1990 roku zostali nazwani pokoleniem C, od pierwszej litery angielskich słów: connect, communicate i change (połączenie, komunikacja, zmiana). To tzw. cyfrowi tubylcy. W przeciwieństwie do ich rodziców, „cyfrowych imigrantów”, świat bez komputera jest im obcy. Starsi, owszem, nauczyli się korzystać z nowych technologii, ale pamiętają jeszcze czas, gdy internetu nie było. Komputery wkraczały w ich życie stopniowo, poprzez usprawnienia w pracy (biurowej czy naukowej) czy jako źródło rozrywki.

Dziś prywatna i zawodowa sfera życia są mocno uzależnione od nowych technologii, a przez to się przenikają. Posiadanie urządzeń mobilnych oraz dostępu do internetu przez 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu w przypadku niektórych zawodów oznacza ciągłe bycie w pracy. Pracownicy często sprawdzają pocztę służbową po godzinach przemieszczając się z miejsca na miejsce.

Rewolucja technologiczna wpłynęła też na zmianę organizacji pracy. Na przykład usprawniła przepływ informacji w firmie. Wystarczy, że firma posiada sieć wewnętrzną, tzw. intranet. To sposób na ułatwienie komunikacji w konkretnym dziale czy w całej firmie. W szczególności jest to pomocne w dużych firmach, składających się z wielu działów i filii.

Inna sprawa, że poprzez umiejętne wykorzystanie intranetu lub innych usług umożliwiających dzielenie się plikami w czasie rzeczywistym można tworzyć np. efektywne zespoły projektowe. Praca 2.0 coraz częściej ma charakter tymczasowy – na czas relizacji projektu zatrudniane są wtedy osoby z różnych działów, spoza firmy, a nawet mieszkające za granicą (autorzy raportu „The rise of Generation C. Implications for the World of 2020” nazywają to zjawisko imigracją talentów). Użycie nowych technologii umożliwia wykorzystanie unikatowych zdolności czy umiejętności bez konieczności zmiany miejsca pobytu.

Nowoczesne technologie coraz skuteczniej wykorzystywane są także już na etapie rekrutacji. Gromadzenie aplikacji oraz ogłaszanie naboru odbywa się w dziś w głównie za pośrednictwem internetu. Dynamicznemu rozwojowi serwisów rekrutacyjnych towarzyszy rosnąca popularność portali internetowych, zrzeszających osoby chcące nawiązywać kontakty zawodowo-biznesowe lub profesjonalistów. Zalogowani publikują tam swoje pełne życiorysy zawodowe. Era papierowego CV dobiega końca.

Także obecność w mediach społecznościowych wpływa na zdobycie pracy. Przyszli pracodawcy przyznają, że często korzystają z informacji pozyskanych za pośrednictwem tych mediów. Traktują je jak współczesną wersję listu motywacyjnego. Coraz więcej specjalistów od rozwoju zawodowego ostrzega, że powinniśmy zwracać uwagę na to, czym na swój temat dzielimy się w sieci.

Firmy międzynarodowe lub posiadające oddziały oddalone od siebie przeprowadzają rozmowy rekrutacyjne za pośrenictwem komunikatorów internetowych. W ten sposób oszczędza się czas i pieniądze zarówno przyszłych pracodawców, jak kandydatów. Internet to zasób informacji również o pracodawcach. Bywa, że pracownicy rozważający zmianę pracy poszukują informacji na portalach branżowych czy stronach firm. Nierzadko – także na forach internetowych.

Aby nowe narzędzia działały skutecznie, niezbędna jest umiejętność obsługi nie tylko podstawowych programów biurowych czy przeglądarek internetowych, ale też bardziej zaawansowanych programów, np. analitycznych lub graficznych. Przydatna jest też choćby podstawowa wiedza z zakresu programowania. W ten sposób, ucząc się internetu niejako od podstaw, jesteśmy jego świadomymi użytkownikami. Służą temu, prowadzone także w Polsce, pilotażowe programy nauki kodowania w szkołach podstawowych.

Cyfrowy świat pracy w Polsce

Według raportu GUS za 2013 rok trzy czwarte Polaków posiada w domu komputer, a ponad 70 proc. dostęp do internetu. Dane te nie świadczą jednak o wysokim poziomie uczestnictwa Polaków w świecie cyfrowym. Wciąż głównym powodem korzystania z internetu w Polsce jest wysyłanie bądź odbieranie poczty elektronicznej, komunikowanie się czy wyszukiwanie informacji o towarach i usługach. Dziś, jak pokazują badania, zawodowo korzysta z komputera 4 na 10 Polaków, a pracy przez internet poszukuje 11 proc. Nie jest to wynik imponujący. To skutek zapóźnienia technologicznego, z jakim mamy do czynienia w Polsce.

Jednak w ciągu najbliższej dekady wpływ nowych technologii na społeczeństwo, biznes i kulturę wzrośnie w sposób znaczący. Stanie się tak m.in. za sprawą wkroczenia na rynek pracy nowego pokolenia, ale też szybkiego rozwoju społeczeństwa informacyjnego.

Jednak nowe wymaga odpowiedniego przygotowania. W wielu obszarach, np. rekrutacji czy przepływu informacji, rzeczywistość 2.0 stała się faktem. W innych, np. pracy zdalnej, jeszcze jest wiele do zrobienia. Nie zmienia to jednak faktu, że świat pracy bardzo się zmienił od czasów zastosowania w nim komputerów.

*Marzena Haponiuk – socjolog, ekonomista, analityk ds. rynku pracy i polityki społecznej w Instytucie Obywatelskim