Newsletter

Polak przed telewizorem

Małgorzata Bogunia-Borowska, 05.12.2013
Udomowiony telewizor stał się nieodłącznym elementem naszej codzienności. Nie potrafimy już bez niego żyć

Strona 1

Udomowiony telewizor stał się nieodłącznym elementem naszej codzienności. Nie potrafimy już bez niego żyć

Czy wyobrażacie sobie Państwo życie bez telewizora? Wielu z nas trudno byłoby się z nim rozstać, a zapewne także przewidzieć skutki jego braku. Na pomysł pozbawienia telewizora czeskiej rodziny Homolków wpadł reżyser Jaroslav Papoušek. Awaria telewizora spowodowała nieoczekiwane konsekwencje. Brak sprawnego telewizora i strumienia telewizyjnych treści w rodzinie Homolków obnaża zakamuflowane problemy członków tej rodziny i wzajemne ukryte pretensje, które w codziennym życiu są zagłuszone obecnością telewizji.

Ta obecność odciąga uwagę od refleksji nad własnym losem. Czeska trzypokoleniowa rodzina jest zmuszona spędzić czas na pikniku. Przymusowy piknik na łonie natury nikogo jednak nie cieszy. Sytuacja dla członków rodziny jest trudna do zniesienia, odczuwają ją jako nienaturalną. Brak odgromnika odciągającego uwagę od własnych emocji powoduje, że Homolkowie niebywale się ze sobą męczą. Ujawniają się odrębne preferencje, nieumiejętność współpracy, brak tematów do rozmowy, rodzą się koalicje, które za chwilę upadają w atmosferze wzajemnych pretensji i oskarżeń. Skrywane i uśpione emocje wybuchają w domu, w którym zamilkł i zgasł telewizor. Jak w pewnym momencie konkluduje jeden z członków rodziny: „nie doszłoby do tego wszystkiego, gdyby telewizor działał”.

Życie rodziny Homolków nie odbiega od tego, jak żyją polscy Kowalscy. Dla większości polskiego społeczeństwa awaria telewizora również stanowiłaby niewyobrażalny problem. W naszym kraju jedynie około 4 proc. ludzi w wielu powyżej 16 lat nie ogląda telewizji. Cała reszta posiada telewizor i ogląda telewizyjne treści.

Telewizor i telewizja są ze swej natury urządzeniami społecznymi. Towarzyszą nam w trakcie uroczystości świątecznych, podczas spotkań towarzyskich, rodzinnych uroczystości, wydarzeń sportowych. Niektóre rodziny w okresie zimowym regularnie gromadzą się przy telewizorze w dni wolne od pracy w celu śledzenia skoków narciarskich. Telewizor to partner w codziennym życiu.

Mimo swej ciągłej obecności, telewizor i telewizja nie są jednak zbyt nachalne i inwazyjne. Nie anektują całkowicie uwagi telewidza. Udomowiony telewizor staje się stałym elementem codziennych praktyk. Na ekran można rzucać okiem w trakcie rozmowy, nie burząc konwencji dyskusji, licząc, że medium dostarczy nam kolejnych tematów. Telewizję postrzegamy raczej jako towarzysza codzienności niż uciążliwego gościa.

Idealny symbol statusu

Wiele lat temu mieszkałam w domu jednego z posłów pracującego w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Pamiętam, że bardzo się zdziwiłam, gdy okazało się, że w salonie nie ma telewizora. W tej protestanckiej rodzinie rytuał konsumpcji posiłków odbywał się bez towarzystwa telewizji, która, jak się miało okazać, telewizorem jednak dysponowała. Nie zajmował on jednak pozycji centralnej i pierwszoplanowej w salonie. Wedle obyczaju owej belgijskiej rodziny, rytuał oglądania wiadomości lub filmu odbywał się po konsumpcji i rozmowie członków rodziny, która miała miejsce przy stole.

Po jej zakończeniu wszyscy lub prawie wszyscy domownicy przenosili się na wygodne kanapy i fotele, a telewizor, jak cudowny obraz w kościele, wysuwał się zza drzwiczek jednego z kredensów. Jego obecność była dyskretna, nienachalna i ukryta. Telewizję oglądało się w określonych porach, nigdy w trakcie spożywania posiłków, zawsze z określoną, konkretną intencją. Była ona oglądana w sposób zaprogramowany i wyselekcjonowany, a nie jak leci. Natomiast sam telewizor nie stanowił centrum życia owej rodziny. Nie był włączony w przestrzeń jej życia, nie narzucał się swoją obecnością. Zamknięty w szafce, nie kusił i nie zawłaszczał ani przestrzeni, ani uwagi człowieka.

Natomiast pozycja telewizora w kulturze naszego społeczeństwa jest zdecydowanie inna. Telewizor to jeden z najistotniejszych symboli statusu. Jego pozycja jest mocna i stabilna. Nie jest tak bardzo kosztowny jak na przykład samochód, którego zakup generuje dodatkowo dalsze koszty. Nie jest również zbyt mały, aby nie móc stać się zauważalnym symbolem statusu. Telewizor jest idealny w roli symbolu statusu – dostępny cenowo dla przeciętnego Polaka, łatwy w utrzymaniu, nie generujący wysokich kosztów eksploatacji, nie wymagający zbyt wysokich kompetencji do obsługi, a przy tym efektowny estetycznie i zaspakajający głód nowości. Nie ma się zatem czemu dziwić, że Polacy telewizorów nie ukrywają w szafach, a ustawiają w centralnych punktach swoich salonów.

Przedmiot niezwykły

Telewizory są w przestrzeni naszych mieszkań i domów urządzeniami, wokół których jest organizowane życie społeczne i kulturalne. Telewizor w polskich domach jest nie tylko częścią przestrzeni, ale także częścią życia codziennego i rodzinnego. Nawet w popularnym polskim serialu „Rodzinka.pl” wiele scen i rodzinnych rozmów odbywa się przed telewizorem, który zajmuje centralne miejsce w domowej przestrzeni. Polacy udomowili telewizor. Nie stanowi on dla nich jedynie efektowanego przedmiotu codzienności, ale jest też symbolem dobrobytu, postępu technologicznego, awansu społecznego.