Newsletter

Zmiany w rządzie

Azrael, 21.11.2013
Nowe nominacje i zmiany w rządzie – poza osobą ministra Mateusza Szczurka – nie były zaskoczeniem

Nowe nominacje i zmiany w rządzie – poza osobą ministra Mateusza Szczurka – nie były zaskoczeniem. Pomijam spekulacje, jakie tworzą i głoszą dziennikarze różnych mediów. Donald Tusk robi swoje, podejmuje decyzje polityczne korzystne dla własnej ekipy rządzącej.

Premier doskonale zdaje sobie sprawę, biorąc pod uwagę wyniki sondażowe, ale przede wszystkim ataki mediów, że jeżeli myśli o trzeciej kadencji, konieczne są zmiany. Dziś potrzebny jest spójny i sprawny rząd, podobny do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – ekipy politycznej i intelektualnej wiernej premierowi. Oczywiście nowy rząd musi kontynuować prace poprzedników. Ale również mieć własne pomysły: ekonomiczne, na politykę zagraniczną, infrastrukturę, rolnictwo, edukację, zdrowie polskich obywateli.

Wyniki gospodarcze Polski są dobre. Może nie bardzo dobre, ale 1,9-proc. wzrost to jeden z lepszych w Europie rezultatów. Polska zyskała doskonałe dofinansowanie działalności ekonomicznej. W sumie ponad 400 mld złotych do roku 2020. To zaś boli konkurencję. Jeżeli uda się rządowi Donalda Tuska zmniejszyć bezrobocie do poziomu poniżej 10 proc. do końca drugiej kadencji, będzie to nie tylko sukces. Również początek budowy nowej klasy państwa. Tak jak „klasowo” wygląda – nie tylko politycznie – nowy rząd premiera. Będzie on silny i politycznie, ale również intelektualnie oraz medialnie. Stąd między innymi nominacja Mateusza Szczurka.

Rola i znaczenie nowej wicepremier, Elżbiety Bieńkowskiej, wydaje się logiczna. To nie tylko doskonała urzędniczka, ale również osoba sprawna intelektualnie, stale poszerzająca zakres swojej wiedzy. I praktycznie wszyscy dostrzegają też, że to kandydatka na nowego premiera. Pod warunkiem, że Donald Tusk wybierze inną drogę aktywności politycznej (i jeżeli Platforma Obywatelska pozostanie u władzy). Oczywiście, połączenie dwóch resortów, nazywane stworzeniem superresortu, jest zadaniem trudnym. Ale dla wicepremier jednak możliwe do realizacji.

Innych osób, nowych członków rządu, lub zmian w urzędowaniu, omawiać tu nie będę, poza wspomnianym 38-letnim Mateuszem Szczurkiem. Ma on wsparcie – praktycznie oficjalne – poprzedniego ministra Jana Vincenta Rostowskiego. Ma też chyba zapewnioną pomoc pozostawionego zaplecza intelektualnego w resorcie finansów. Będzie miał także wsparcie premiera. I odwagę na własne modelowanie działalności w ministerstwie. To nie tylko sprawy budżetu, ale również działania i pomoc udzielana innym resortom. Mateusz Szczurek zostanie jedną z jaśniejszych postaci poprawiających wizerunek całego rządu.

Premier stworzył rząd spójny, nad którym – poza ekipą Polskiego Stronnictwa Ludowego – ma praktycznie całkowitą kontrolę. Nie ma i nie będzie w nim miejsca dla Grzegorza Schetyny. Nie chodzi w tym przypadku o działania polityczne. Donald Tusk zdaje sobie sprawę, że jeżeli chce Platformę Obywatelską utrzymać u władzy, powinien w ciągu dwóch lat drugiej kadencji rządów dokonać wielu zmian. Także w stylu rządzenia. Czy premier wróci do stylu dynamicznego i zaskakujących decyzji – zobaczymy…