Newsletter

Kościół w połowie drogi

Tomasz Mincer, 07.11.2013
Kościół powinien zdecydowanie namawiać ofiary przestępstw seksualnych, by zgłaszały się do prokuratury. Po to aby uchronić innych

Kościół powinien zdecydowanie namawiać ofiary przestępstw seksualnych, by zgłaszały się do prokuratury. Po to aby uchronić innych

„Zero tolerancji dla pedofilii w Kościele” – przekonywał 9 października bp Wojciech Polak, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski. Nieco później w jednym z programów publicystycznych wtórował mu rzecznik Episkopatu ks. dr Józef Kloch. O księżach pedofilach ks. Kloch powiedział wprost, że „powinni być piętnowani. Muszą czuć oddech różnych podmiotów na karku”. Jednak zaproponowane przez Episkopat szczegółowe wytyczne wraz z aneksami mogą okazać się ku temu niewystarczające.

Furtka

W walce z nadużyciami seksualnymi wobec nieletnich biskupi zatrzymali się w połowie drogi. Z jednej strony pragną roztoczyć parasol kompleksowej opieki i poradnictwa psychologicznego nad ofiarami. Uważniej będą się przyglądać wstępującym do seminariów kandydatom na księży. Z drugiej jednak kościelni zwierzchnicy nie muszą zgłaszać prokuraturze swych podejrzeń wobec księży, którzy mogli dopuścić się czynu pedofilskiego. Ponadto nie ciąży na nich przymus zawieszenia w pełnionych obowiązkach osób podejrzanych o czyny niegodne na czas postępowania wewnątrzkościelnego. Zwierzchnicy mają jedynie taką możliwość, a nie nakaz. Trudno więc w sposób uczciwy intelektualnie nazwać taką strategię mianem „zero tolerancji”.

Warto pamiętać, że współpraca na linii państwo – Kościół przeciwko pedofilom i innym przestępcom seksualnym ma miejsce, o ile prokurator wystąpi ze stosowną inicjatywą wobec strony kościelnej. Do tego czasu sprawy może nie być. Nawet wtedy, gdy na przypadek pedofilii w łonie wspólnoty wyznaniowej natrafi Kościół. Bez wewnątrzkościelnego obowiązku zgłoszenia pedofilii do prokuratury Kościół teoretycznie może zamieść sprawę pod dywan.

Czytaj całość

Źródło: Gazeta Wyborcza