Newsletter

Pokolenia „ja”: generacje w mocnym zwarciu. Ale to już było

Aleksandra Kaniewska, 02.10.2013
Czy naprawdę dzisiejszy konflikt pokoleń różni się czymkolwiek od tych, które obserwujemy od setek lat?

Czy naprawdę dzisiejszy konflikt pokoleń różni się czymkolwiek od tych, które obserwujemy od setek lat?

„Ta nasza młodzież jest coraz bardziej leniwa, nie przykłada się do nauki, nie garnie do pracy. Zaczynam się bać o naszą przyszłość”. Czy to narzekania polityka republikanów, hiszpańskiego posła, czy może polskiego ministra pracy? Nie. To fragment rozmowy chińskiego cesarza z jego nadwornym lekarzem. Rozmowy sprzed ponad dwóch i pół tysiąca lat!

Oskarżanie młodszych o egocentryzm i buńczuczność oraz starszych o protekcjonalizm to rytuał, który od lat rozgrywa się na całym świecie. W marcu brytyjski dziennik „The Guardian” opublikował tekst „Pokolenie ja” (ang. „Generation self”). Dwa miesiące później amerykański tygodnik „Time” poświęcił młodym okładkę, nazywając ich „The ME ME ME Generation”.

Po obu stronach oceanu rozgorzały dyskusje, w których dominowała retoryka rodem z książki skarg i zażaleń. „Wy żyliście w kokonie państwa opiekuńczego, ciesząc się publiczną służbą zdrowia, którą teraz próbujecie sprywatyzować, bo jest za droga. Mieliście dostęp do tanich kredytów i tanich mieszkań. Za pół darmo kończyliście uniwersytety. I to wy, którzy tyle dostaliście od państwa, nazywacie nas roszczeniowymi i egoistami? A nawet jeśli nimi jesteśmy, to nauczyliśmy się tego od was!” – pisały do redakcji „Guardiana” oburzone iksy i igreki (generacja Y = millenialsi). Podobny ton przyjęły niedawno dysputy, które rozgorzały po tekście Jacka Żakowskiego.

Czytaj więcej

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna