Newsletter

Pieszy też się spieszy

Michał Dobrzański, 01.10.2013
Przy projektowaniu infrastruktury i organizacji ruchu istotnymi parametrami muszą być czas, wysiłek i wygoda pieszego

W połowie września w Gdańsku odbył się IV Kongres Mobilności Aktywnej. Debatowano o tym, czy polskie miasta są przyjazne dla osób pieszych. Co znamienne, dyskusja skupiła się raczej na pytaniu, dlaczego polskie miasta nie są im przyjazne. Na sali co do tego panowała milcząca zgoda.

Jaka jest geneza tego stanu rzeczy? Dyskutanci, notabene przedstawiciele zarządców dróg kilku dużych polskich miast, byli i w tej kwestii zaskakująco zgodni. Jako główną przyczynę wskazano, że w Polsce o ruchu drogowym myśli się z perspektywy kierowcy. Bez zmiany podejścia trudno oczekiwać, że infrastruktura drogowa zaspokoi potrzeby również innych uczestników ruchu. Cieszy więc fakt, że zarządcy mają już tego świadomość.

To ważny krok do poprawy warunków ruchu pieszego, ale konieczne są kolejne. Przyjazność pieszym tworzą dwa czynniki – bezpieczeństwo i wygoda. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to wciąż gros czynności służb porządkowych skupia się na potencjalnych ofiarach, a nie głównych sprawcach. Dbanie o bezpieczeństwo pieszych bardzo często przybiera karykaturalny kształt dodatkowego ścigania ich przez policję i pouczania, aby sami na siebie nie sprowadzali zagrożenia. Tymczasem powinno być na odwrót. To silniejszych uczestników ruchu, czyli kierujących pojazdami, w pierwszej kolejności należy systemowo nakłaniać do dbania o bezpieczeństwo słabszych.

Także rozwiązania infrastrukturalne, nakierowane na bezpieczeństwo pieszych, często nie są im przyjazne. Przykładem niech będzie kładka w kształcie ronda, zbudowana w Rzeszowie nad jednym ze skrzyżowań. Teoretycznie zapewnia ona pieszym bezpieczeństwo, ponieważ eliminuje potencjalne punkty kolizji z udziałem samochodów. Pieszy zostaje jednak zmuszony do sporego nadłożenia drogi. A konkretnie, pokonania schodów w celu dotarcia do celu, który znajduje się przecież w zasięgu jego wzroku. Kładka zapewnia mu bezpieczeństwo kosztem czasu i wygody. Zapewnia za to czas i wygodę kierowcom.

Aby skutecznie zadbać także o komfort pieszych, potrzeba prawidłowej definicji użytkownika infrastruktury. Póki co projektanci i zarządcy zakładają, że będzie ona wykorzystywana wyłącznie przez młodych, silnych i pełnosprawnych ludzi. Natomiast zmuszania pieszego do wchodzenia po schodach, nadkładania paruset metrów drogi czy oczekiwania przez kilka minut na zielone światło nie traktuje się już w kategorii problemu.

A przecież piesi to także osoby ze wszelkiego rodzaju trwałymi ograniczeniami mobilności – m.in. osoby starsze, poruszające się o lasce bądź z tzw. balkonikiem. Dalej: osoby na wózkach inwalidzkich, niedowidzący bądź niewidomi itd. Dla nich łączone podróże transportem zbiorowym i właśnie pieszo (dojście do/od przystanku) stanowią często jedyny wybór komunikacyjny.

Ponadto z infrastruktury pieszej korzysta także wiele osób o mobilności ograniczonej czasowo, np. osoby z wózkami dziecięcymi, większym bagażem, poruszające się o kulach. Dla wszystkich tych grup infrastruktura przystosowana wyłącznie do potrzeb silnych i pełnosprawnych jednostek jest zmorą. Aby lepiej wczuć się w ich problemy wystarczy sobie wyobrazić, jak sami spieszymy się na pociąg i mamy ze sobą wielką, ciężką walizkę na kółkach. Wszelkie krawężniki i schody nagle okazują się poważną przeszkodą.

Dlatego właśnie w projektowaniu infrastruktury warto przyjąć maksymę, którą stosuje chociażby wiedeński Rzecznik Pieszych. Otóż miasto spełniające potrzeby osób z największymi ograniczeniami mobilności będzie przyjazne także wszystkim innym. Co istotne, zasada ta działa w jedną stronę. Wysokie krawężniki tylko niektórym nie przeszkadzają. Niskie zaś są wygodne dla wszystkich.

Dlatego aby nasze miasta stały się przyjazne, przy projektowaniu infrastruktury i organizacji ruchu trzeba wreszcie uwzględnić czas, wysiłek i wygodę pieszego w dotarciu do celu. Należy przyjąć do wiadomości fakt, że to, iż ktoś podróżuje pieszo, nie znaczy, że spieszy się mniej od kierowców. Czas już systemowo dołożyć wszelkich starań, aby podróż pieszego była możliwie najkrótsza, najwygodniejsza, a przy tym bezpieczna.