Newsletter

Wahadełko się cofa

Azrael, 05.09.2013
Wyniki poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego i Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska będą wracać do starych poziomów

Wyniki poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego i Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska będą wracać do starych poziomów. Działania tych dwóch szefów formacji politycznych i sytuacja ekonomiczna wyraźnie na to wskazują. A do prawdziwie realnych wyborów politycznych, sejmowych i senackich, pozostały w Polsce jeszcze 2 lata.

Polska znów przyspiesza – jak zresztą praktycznie cała Unia Europejska. Nie wiadomo, czy to, o czym zapewnia premier, zostanie zrealizowane (1,6 proc. wzrostu w tym roku, 3 proc. już w pierwszych kwartałach przyszłego), ale nie są to propozycje nierealne. Tak może wyglądać koniunktura całej UE, przede wszystkim Niemiec, naszego największego partnera. W Polsce nie było stagnacji. I recesji takiej jak w niektórych krajach bałtyckich po roku 2008 (ponad 20 proc.). W Polsce była stała kontrola finansów i słynne zapewnienie 55-procentowego deficytu. I to zostanie utrzymane. Decyzje ekonomiczne i fiskalne były podejmowane spokojnie, ale w dobrych momentach przez 5 ostatnich lat – i tak dzieje się teraz. Temat OFE, tak medialnie żywotny, nie ma znaczenia kluczowego, tak jak nie miało znaczenia podniesienie (jak na razie wirtualne) deficytu o 24 mld złotych. Dziś wykonanie deficytu wynosi nie 80 czy 90, lecz 75 proc.

Czy kryzys został odparty? Można zadać pytanie: jaki kryzys? Tak, na pewno kryzys zatrudnienia, choć nie do końca. Prawie 2 mln Polaków pracujących za granicą to dobry wynik, ale także wynik niebezpieczny w przypadku następnego spadku koniunktury. Warto o tym pamiętać, że obywatele Polscy pracujący w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech mogą wrócić do Polski – po ich zwolnieniu. I będzie to oznaczało, że możliwa recesja i stagnacja w tych krajach przeniosą się gwałtownie do nas.

Polska idzie do przodu. Idzie tak od czasu wejścia do Unii Europejskiej – od ponad 10 lat. Nie oznacza to oczywiście, że poziom życia jest dla wszystkich Polaków satysfakcjonujący. Nowoczesna coraz bardziej stolica to nie wszystko. Problemy poszczególnych sektorów życia społecznego, począwszy od służby zdrowia, a na przemyśle kończąc, nie są rozwiązywane. Nie ma sensu nawoływać do przeprowadzenia następnych czterech transformacji, jak te przełomu XX i XXI w., ale chyba czas na większe zmiany. Tu nie chodzi tylko o zmiany podatkowe, edukacyjne, lecz głównie o zmiany strukturalne i rozwojowe państwa. Energetyka to tylko jeden z wielu problemów…

Pytanie, czy Donald Tusk i PO są wstanie utrzymać władzę na trzecią kadencję parlamentarną, jest otwarte. Jednak aby to mogło się stać, premier musi:

1. Odtworzyć i zdynamizować własne środowisko polityczne. Nie do końca wiadomo, czy to, co się dzieje w Platformie Obywatelskiej, jest zaplanowane, czy jest to marazm polityczny. Nie chodzi o problem z Jarosławem Gowinem (dziś już widać, że jest on tylko marginesem politycznym) czy z Grzegorzem Schetyną. Chodzi o problem działań i rządu, i ponad 40 tysięcy członków partii. Jak to zostanie zmienione? Decyzja zależy do Donalda Tuska.

2. Słynne i wirtualnie stabilne 10 proc. większego poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości przez ostatnie kilka miesięcy jest i groźne, i mało znaczące. Pytanie, czy są prawdziwe pomysły, nie tylko polityczne, jak to zlikwidować i wrócić na pierwszą pozycję. Nie jest to trudne, wymaga jednak pomysłów świeżych. Nie tylko ekonomicznych, związanych ze wzrostem gospodarczym.

3. Stabilizacja pracy rządu będzie wymagała także zmiany pracy Sejmu. Pomysł, aby Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe dokooptowały do rządu Sojusz Lewicy Demokratycznej Leszka Millera, jest już dziś nie cichy, ale politycznie głośny. Biorąc pod uwagę, jak wygląda podział głosów w Sejmie, jest to praktycznie nieuniknione. I wiedzą to wszyscy. To pragmatyzm polityczny – nie tylko dla interesu partii, polityków, ale dla całego kraju.