Newsletter

Sposób na Miejską Wyspę Ciepła

Radosław Widłak, 05.09.2013
Skoro i tak w ciągu najbliższych 50 lat nie planujemy wyburzania blokowisk, warto zmaksymalizować ich korzyśc

Strona 1

„Strasznym jest marnować kryzys” – to zdanie twórcy nowej teorii ekonomii, Paula Romera, najlepiej odzwierciedla szanse wykorzystania wad krajobrazu miejskiego. Paul Romer w swojej teorii uznaje wiedzę jako nieskończone dobro odpowiedzialne za ciągły rozwój człowieka. Nie inaczej jest w przypadku wykorzystywania środowiska w celach ekonomicznych. I to w ekologiczny sposób.

Wyspy Ciepła

W mieście występuje ścisła zabudowa, wysokie bloki i biurowce. Gdzie zatem budować kolektory i montować ogniwa fotowoltaiczne? Przecież przestrzeń miejska jest zacieniona. Odpowiedź nasuwa się sama – na budynkach.

Beton jako tworzywo charakteryzuje się bardzo niskim, kilkunastoprocentowym albedo (zdolność odbijania promieni słonecznych) i wysokim przewodnictwem cieplnym. Dla porównania, świeży śnieg potrafi odbijać nawet do 90 proc. promieni słonecznych. W naturze nie występuje tworzywo z tak niskim albedo i wysokim przewodnictwem. Zatem beton miejski niekorzystnie wpływa na klimat w mieście, przyczyniając się do powstania tzw. efektu Miejskiej Wyspy Ciepła.

Dlaczego nie wykorzystać zatem tej energii? Pozyskalibyśmy jej dodatkowe źródło. Przede wszystkim należy odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie urządzenie chcemy do tego procesu wykorzystać?

Kolektor słoneczny od ogniwa fotowoltaicznego różni się przede wszystkim końcowym produktem. W przypadku ogniw jest to prąd w czystej postaci. W przypadku kolektorów –ciepła woda. Jedno i drugie źródło wykorzystuje energię słoneczną. Oba wyglądają podobnie.

Kolektory

Kolektory słoneczne pozwalają mieszkańcom bloków zaoszczędzić koszty ciepłej wody. Taką instalację założono między innymi w Łodzi na osiedlu mieszkaniowym Radogoszcz – Zachód. Zaopatrzono w nią 69 bloków, co dało łączny koszt inwestycji na poziomie 17 mln złotych. Zwrot całości inwestycji przewidziany jest w ciągu 25-30 lat.

Koszt jednego kolektora słonecznego – bez jakichkolwiek dotacji – to ok. 10 tysięcy złotych w zależności od modelu, mocy itd. W przypadku wykorzystania dotacji z programów środowiskowych cena może być mniejsza nawet o połowę.

Jak działają kolektory słoneczne? Zainstalowane baterie słoneczne są nagrzewane przez energię Słońca, a te z kolei podgrzewają wodę, która znajduje się w zbiorniku. Niby nic wielkiego, za to inwestycja jest długoterminowa.

Czy jednak w Polsce panują dogodne warunki do zakładania kolektorów słonecznych? Oczywiście, jeżeli porównujemy warunki nasłonecznienia w krajach śródziemnomorskich i w Polsce, to przebicie tzw. godzin słonecznych jest dwukrotne na korzyść tych pierwszych. Niemniej jednak inwestowanie w naszym kraju w panele słoneczne, kolektory, ogniwa fotowoltaiczne wciąż jest opłacalne.

Niewykorzystana przestrzeń ekosystemu, jaką jest ocean betonu miejskiego, nie musi generować samych strat. A wręcz przeciwnie: może przynosić korzyści i promować proekologiczne podejście w społeczeństwie.

Poza tym paliwa kopalne ulegną kiedyś wyczerpaniu. Unia Europejska wprowadza coraz to nowe obostrzenia dotyczące emisji CO2. Odnawialne źródła energii są niewątpliwie przyszłością. Jednak korzystanie z nich nie powinno odbywać się na zasadzie gwałtownych, lecz stopniowych zmian, z korzyścią dla gospodarki i mieszkańców.

Kiedy wjeżdżamy do Czech, dostrzec można wielkie pola paneli słonecznych, wyposażonych w ogniwa fotowoltaiczne. Osobną kwestią jest widok tych urządzeń zamieniających w prąd energię słoneczną. Nie trzeba jednak zaburzać zielonego krajobrazu. Dachy blokowisk z wielkiej płyty są wciąż niewykorzystane, a to przecież olbrzymia przestrzeń. Biorąc pod uwagę maksymalne obciążenia, które będą w stanie znieść, możemy dzięki nim zmniejszyć koszty energii. Mieszkańcy bloków zyskają zaś świadomość, że robią coś dla swojej planety.

Dzięki odpowiednim funduszom oraz programom europejskim zachęcającym do inwestowania w tzw. czystą energię, koszty inwestycji w tego typu instalacje mogą być nawet o połowę tańsze. Za to korzyści – ogromne. Skoro i tak w ciągu najbliższych 50 lat nie planujemy wyburzania blokowisk, warto zmaksymalizować ich korzyści.

Ogniwa fotowoltaiczne

Ogniwa fotowoltaiczne są znacznie droższą inwestycją, ponieważ zamieniają bezpośrednio energię słoneczną w energię elektryczną. Jednak w perspektywie kar, które Unia Europejska chce nałożyć na poszczególne kraje za mały odsetek wykorzystywania odnawialnych źródeł energii, warto przemyśleć i tę inwestycję. Zaznaczam, że w przypadku norm UE, kary płaci się do momentu osiągnięcia wymaganych norm!

Jest kilka rodzajów ogniw fotowoltaicznych. Najpopularniejsze są te zbudowane z krzemu, czyli ogniwa I generacji. Stanowią one ponad 80 proc. rynku obrotu. Pozostałe to ogniwa II generacji, do których budowy wykorzystuje się inne pierwiastki niż krzem (ok. 18 proc. rynku, są tańsze w produkcji niż I generacja, ale mniej sprawne). A także: ogniwa III generacji – jako jedyne nie posiadają złącza p-n, ich udział w rynku jest znikomy z powodu niewielkiej sprawności. Zaletą III generacji są niskie koszty produkcji.

Godziny słoneczne

Z punktu widzenia opłacalności inwestycji należy się zastanowić, jak długo będzie działała nasza instalacja. Czyli: jak długo będzie w stanie dostarczać energię i przez jaką część roku. Dlatego tak ważna jest znajomość wszystkich parametrów słonecznych.