Newsletter

UE i Rosja na kursie kolizyjnym? Test dla Ukrainy

Jacek Saryusz-Wolski, 29.08.2013
Unia jest w sposób oczywisty stroną tego sporu i nie może być tylko obserwatorem

Sierpień to szczególny moment. Pamiętamy Gruzję i rok 2008. Nasz partner, Rosja, lubi w tym miesiącu nas zaskakiwać. Potrzebny jest szerszy obraz sytuacji, ponieważ chodzi nie tylko o handel (tak naprawdę wcale nie o handel), ani nie tylko o Ukrainę, a presję Rosji także na inne kraje, jak Mołdawia i Armenia, na drodze do stowarzyszenia z UE. Chodzi o kontestowanie przez Rosję całego projektu Partnerstwa Wschodniego. Jesteśmy świadkami eskalacji działań i możemy się spodziewać, że będzie ciąg dalszy.

Tłem ostatnich wydarzeń jest geopolityka. Być może oznacza to, że w sprawie Partnerstwa Wschodniego Unia Europejska i Rosja znajdują się na kolizyjnym kursie. Środki używane to siła miękka, tzw. soft power, przywoływanie wspólnej historii Kijowa i Moskwy, marchewka, czyli obietnice obniżki cen gazu i wreszcie kij, czyli instrumenty takie jak: handel, gaz i tzw. zamrożone konflikty – czyli ostatnie działania Rosji, w tym wobec Transnistrii, a także zacieśnienie stosunków rosyjsko-azerskich jako sygnał ostrzegawczy wobec Armenii, z dostawami broni i konfliktem o Nagorno-Karabach w tle.

Mimo że zniesione zostało embargo handlowe, jego efekty nadal trwają jako ostrzeżenie wobec Ukrainy, ale także wobec innych krajów Partnerstwa Wschodniego. Są zapowiedzi Rosji, że Unia Celna może przedsięwziąć, jeśli umowy stowarzyszeniowe zostaną ostatecznie zawarte, ostre środki handlowe przeciwko krajom stowarzyszonym z Unią Europejską.

Unia jest w sposób oczywisty stroną tego sporu i nie może być tylko obserwatorem. Ten akt jest wrogi nie tylko wobec Ukrainy, ale także wobec Unii Europejskiej. Zarówno Unia Europejska, jak i Ukraina mają prawo do swobodnych wyborów wzajemnych relacji zgodnie z Aktem Końcowym z Helsinek.

Komisja Europejska powinna potraktować sprawę całościowo, a nie jako problem handlowy, odmiennie niż w pierwotnej reakcji. I podjąć energiczne działania. Unia Europejska musi przeciwdziałać rosyjskiej presji, bronić Ukrainy i jej prawa do wolnego i suwerennego wyboru.

Ukraina zaś powinna – jeśli jest tak zdeterminowana, jak twierdzi, a jest to dla niej test – wdrożyć trzy warunki, które Unia postawiła jej w grudniu 2012, czyli: zrezygnować z wybiórczej sprawiedliwości, tzn. uwolnić Premier Julię Tymoszenko, a także zreformować system wyborczy i system sądowniczy.

Unia Europejska powinna podjąć dużo bardziej intensywne niż dotychczas działania dyplomatyczne wobec Rosji, włączyć ten punkt do agendy rozmów między Unią a Rosją i podjąć temat na nadchodzącym przyszłotygodniowym spotkaniu G20 w Sankt Petersburgu.

Proponuję zatem, byśmy my – Parlament Europejski – przyjęli pilną rezolucję na sesji plenarnej w Strasburgu 9-12 września na temat „UE wobec presji stron trzecich na kraje Partnerstwa Wschodniego w perspektywie ich stowarzyszenia z Unią Europejską i szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie”.