Newsletter

Wirtualny sąd dla każdego

Bartosz Bator, 12.08.2013
E-sąd to dla przeciętnego obywatela mniej stresu i duża oszczędność czasu. Być może też ograniczenie powszechnego w obrocie gospodarczym problemu nieopłacania faktur

Strona 1

E-sąd to dla przeciętnego obywatela mniej stresu i duża oszczędność czasu. Być może też ograniczenie powszechnego w obrocie gospodarczym problemu nieopłacania faktur

Głównym celem przepisów regulujących działanie e-sądu jest wprowadzenie kolejnych udogodnień w postępowaniu cywilnym przed sądem. Jedną z zasad jest to, iż sąd rozpoznaje sprawy na posiedzeniu niejawnym i dopiero gdy dana sprawa jest tak zawiła, że nie można rozstrzygnąć jej w tym uproszczonym trybie, wyznacza rozprawę.

Zanim złożysz pozew

Zanim zatem złożymy pozew, trzeba się zastanowić, czego możemy się domagać od dłużnika. Co do zasady, nasze roszczenie powinno mieć bowiem charakter pieniężny. E-sąd nie będzie mógł rozstrzygnąć naszej sprawy, gdy: roszczenie jest bezzasadne, przywołane przez nas okoliczności budzą wątpliwości, miejsce pobytu pozwanego jest nieznane. Sprawa zostanie wtedy przekazana sądowi standardowemu według właściwości.

Nie ulega wątpliwości, że elektroniczne postępowanie przyspieszy rozpoznawanie spraw. Daje ono spore korzyści tym, którzy szybko i skutecznie chcą dochodzić należności od dłużników. Należy jednak pamiętać, że gdy kogoś pozywamy do e-sądu, możemy wnosić pisma procesowe wyłącznie drogą elektroniczną. Gdy zrobimy to drogą tradycyjną (papierową), nie będzie skutków prawnych jakie ustawa wiąże z wniesieniem pisma do sądu. Z kolei temu, kogo pozywamy, pozostawiony jest wybór: może skorzystać z drogi tradycyjnej bądź elektronicznej. Jeśli jednak ta osoba zdecyduje się na wysłanie pisma drogą elektroniczną, to potem nie ma już odwrotu – złożenie kolejnego pisma „na papierze” będzie nieskuteczne.

Kilka trudności

Mogłoby się wydawać, że forma elektroniczna to antidotum na ociężałość polskiego systemu orzekania w sądach i nie rodzi żadnych trudności. Ale nie jest aż tak dobrze. Wiąże się ona bowiem też z koniecznością rozstrzygnięcia, który moment należy uznać za datę wniesienia pisma do e-sądu.
Otóż za taką uznaje się moment wprowadzenia sprawy do systemu teleinformatycznego. Czy w tym przypadku chodzi o to, by pismo przeszło nie tylko przez modem, ale też zostało zapisane w pamięci odbiorcy, czyli e-sądu? Wydaje się, że to drugie byłoby warunkiem zbyt daleko idącym. Bardziej chodzi bowiem o sytuację, gdy e-sąd uzyskuje możliwość zapoznania się z treścią pisma. Niemniej trzeba brać pod uwagę sytuację, że jeżeli pismo wprowadzone do systemu przepadnie z przyczyn technicznych, to koniecznym będzie ustalenie, po czyjej stronie one zaistniały. A to może rodzić spore trudności.

Gdybyśmy mieli jakiekolwiek wątpliwości co do tego, jak wnosić pisma w elektronicznym postępowaniu upominawczym, zawsze warto sięgnąć do odpowiedniego rozporządzenia ministra sprawiedliwości (tzn. w sprawie sposobu wnoszenia pism procesowych drogą elektroniczną w elektronicznym postępowaniu upominawczym). Gwarantuje ono wnoszącemu m.in. to, że niezwłocznie po wniesieniu pisma system teleinformatyczny wytworzy elektroniczne tego potwierdzenie i automatycznie umieści pismo w elektronicznych aktach sprawy.

Co w e-pozwie?

Pewnym mankamentem jest konieczność pamiętania o tym, że e-sąd rządzi się odmiennymi prawami niż sąd tradycyjny. Z jednej strony system elektroniczny działa sprawniej, z drugiej – wymaga dopełnienia większej liczby formalności przez osobę, która pozywa swojego dłużnika, niż to jest przy standardowym, „papierowym” pozwie. W e-pozwie musimy wskazać dowody, powinien też w nim być podany numer PESEL, jeśli sprawa dotyczy osoby fizycznej, lub NIP oraz numer w Krajowym Rejestrze Sądowym (a w przypadku jego braku, numer w innym właściwym rejestrze lub ewidencji) – jeśli sprawa osoby fizycznej nie dotyczy. Niedawno znowelizowany kodeks postępowania cywilnego wskazuje, że e-pozew powinien zawierać również równie precyzyjne dane pozwanego. Trudno odmówić zasadności tej zmianie. I choć dla osoby, która składa pozew, to dodatkowe obowiązki, w konsekwencji może ona liczyć na to, że ułatwi to e-sądowi wyegzekwowanie jej pieniędzy.

Pozytywnie też należy ocenić najnowszy przepis, że sąd może skazać na grzywnę nas, naszego przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika, który w złej wierze lub wskutek niezachowania należytej staranności podał celowo nieprawidłowe dane.

Bo tu chodzi o pieniądze

Postępowanie przed e-sądem służy odzyskiwaniu pieniędzy. Opłata sądowa od pozwu w e-postępowaniu wynosi mniej niż w postępowaniu standardowym, bo 1,25 proc. wartości przedmiotu sporu, tj. dochodzonej w e-pozwie kwoty (to 1/4 opłaty sądowej naliczana od 5 proc. wartości przedmiotu sporu). Przy czym opłata ta nie może być mniejsza niż 30 złotych.

Nie ulega też wątpliwości, że powinniśmy mieć możliwość wycofania e-pozwu. Możemy to zrobić do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. W tym celu należy złożyć jedynie stosowne pismo. Opłata zostanie nam zwrócona, jeśli cofnięcie pozwu nastąpiło przed rozstrzygnięciem sprawy.