Newsletter

Ryzykowny sojusz

Tomasz Mincer, 27.06.2013
Zaangażowanie się Partii Demokratycznej w projekt Europy Plus – choć nie przyniesie tej drugiej wzrostu poparcia – stawia inicjatywę Kwaśniewskiego w trudnej sytuacji

Przypomnijmy, Europa Plus na starcie była ruchem centrolewicowym. Obecnie, wraz z wejściem Partii Demokratycznej – demokratów.pl do Zespołu Politycznego Europy Plus przepoczwarza się w inicjatywę centroliberalną. „Demokraci” to pogrobowcy Unii Wolności, a przy tym członkowie ALDE, frakcji (i partii) europejskich liberałów. W walce o rząd dusz „mających serce po lewej stronie” takie posunięcia mogą nieść za sobą poważne konsekwencje na politycznej szachownicy.

Nie kto inny bowiem jak przewodniczący SLD Leszek Miller przestrzegał lewicowych wyborców przed podobnym obrotem sprawy. Głosił tezy, że to właśnie jego partia, a nie inicjatywa Kwaśniewskiego, Palikota i Siwca, jest emanacją prawdziwej lewicy. Pewnym, co prawda tylko symbolicznym, zaakcentowaniem tego faktu było ostatnio zaintonowanie Międzynarodówki na kongresie SLD, nazwanym nie bez kozery Kongresem Polskiej Lewicy.

Obejmując przywództwo w Sojuszu po latach Miller doskonale pamiętał surową lekcję, jaką jego partia i on sam odebrali w czasach dominacji Wojciecha Olejniczaka. Odsunięto starą gwardię działaczy, „baronów” i samego Millera. Te „ciemne wieki” dla SLD, kiedy trzeba było odrobinę rozrzedzić ideologiczną czerwień i skręcić w stronę centrum, przyjęły postać koalicji wyborczej pod znakiem LiD-u (Lewicy i Demokratów). W późniejszych latach Miller podkreślał, że to właśnie ta inicjatywa umożliwiła kanapowym partiom wejście do Sejmu z ogólnie kiepskim wynikiem dla całości formacji, w dodatku kosztem starych, sprawdzonych działaczy SLD. Ba, na pokład załapał się również nie kto inny, ale rozłamowiec Marek Borowski. Nie trzeba dodawać, że w oczach Millera były marszałek Sejmu to osoba, która Sojusz najzwyczajniej w świecie zdradziła.

Tak oto Leszek Miller dostał kolejny dowód do ręki na to, że szykuje się powtórka z LiD-u. Mało tego, akces „demokratów” Andrzeja Celińskiego uwiarygodnił tezę o ewentualnym dołączeniu przez E+ do liberalnej frakcji ALDE w Parlamencie Europejskim w przyszłości. Kolejny punkt dla Millera, który jeszcze nie tak dawno retorycznie pytał, w której frakcji znajdzie się E+.

Czy jednak pewnego rodzaju estetyczne dowartościowanie Palikota i Kwaśniewskiego przez partię, która odwołuje się i do Jacka Kuronia, i do Bronisława Geremka (a do ekonomicznego liberała Leszka Balcerowicza już nie?) choć dziś ma nikłe poparcie w sondażach, przełoży się na upragniony wzrost słupków Europy Plus? Czy centrolewicowi wyborcy ruszą do urn, by na nią zagłosować?

Nawet jeśli tak się stanie, to sojusz z liberałami z PD i SD nie pozostanie bez znaczenia dla lewicowych dusz, w tym dla elektoratu SLD czy UP. Tych ostatnich z pewnością nie zachęci to do przerzucenia głosów na inicjatywę Kwaśniewskiego.

Ale nie tylko ich. Wszystkich sympatyków lewicy, dla których (centro)lewicowe ugrupowanie ma moralny i strategiczny obowiązek dołączenia do frakcji europejskich socjalistów po wyborach do Europarlamentu. A to dziś stoi pod dużym znakiem zapytania.