Newsletter

Prorodzinne złudzenia

Monika Zakrzewska, 24.05.2013
12-miesięczne urlopy rodzicielskie, wprowadzone w miejsce 6-miesięcznych macierzyńskich, zamiast poprawić – pogorszą sytuację kobiet na rynku pracy. Dzieci od tego nie przybędzie, a ojcowie do rodzin i tak się nie zbliżą

Strona 1

12-miesięczne urlopy rodzicielskie, wprowadzone w miejsce 6-miesięcznych macierzyńskich, zamiast poprawić – pogorszą sytuację kobiet na rynku pracy. Dzieci od tego nie przybędzie, a ojcowie do rodzin i tak się nie zbliżą

W styczniu rok 2013 został ogłoszony Rokiem Rodziny. W praktyce oznacza to wzrost nakładów na wspieranie polskich rodzin. Niski współczynnik dzietności i pogarszająca się sytuacja demograficzna w kraju już wkrótce wywrą niekorzystny wpływ na strukturę zatrudnienia. Od 2015 r. więcej osób będzie wychodziło z rynku pracy, niż się na nim pojawiało. W tej sytuacji trzeba stworzyć politykę prorodzinną, która zachęci Polaków do posiadania dzieci.

Od czego jest matka Polka

Jednak taka polityka nie może pogłębiać dysproporcji między sytuacją kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Wręcz przeciwnie – powinna zakładać równość płci rozumianą w kontekście praw, ale przede wszystkim obowiązków w zakresie sprawowania opieki nad dzieckiem. W polskim społeczeństwie nadal bowiem funkcjonuje stereotyp, że to matka powinna zajmować się dzieckiem.

Zauważamy pozytywne zmiany w postawach mężczyzn, ale przebiegają one zbyt wolno. Przykładem jest urlop ojcowski, z którego w 2011 r. skorzystało bardzo niewielu ojców (według różnych danych, od 4 do 7 proc.). Z kolei o dodatkowy urlop macierzyński, do którego mają prawo zarówno matki, jak i ojcowie, mężczyźni w zasadzie w ogóle się nie starają. Niewykorzystanie przez nich prawa do opieki zwykle wiąże się ze zwiększeniem rodzinnych obowiązków kobiet, co stawia je w gorszej sytuacji na rynku pracy.

Potwierdzają to statystyki. Najważniejszą przyczyną niskiej aktywności zawodowej kobiet są przypisane im społeczne role żony i matki. Według Badań Aktywności Ekonomicznej Ludności, w IV kwartale 2011 r. obowiązki rodzinne oraz prowadzenie domu były powodem bierności zawodowej prawie 17 proc. kobiet oraz 3,1 proc. mężczyzn. Długotrwałe niezatrudnienie spowodowane opieką nad dziećmi utrudnia kobietom powrót do pracy, niekorzystnie wpływa na rozwój kariery zawodowej i wzrost wynagrodzenia.

Fikcyjny podział obowiązków

Według GUS, w 2011 r. prawie 206 tys. kobiet (19,5 proc. tych, które były bezrobotne) nie podjęło pracy po urodzeniu dziecka. Powodem jest nie tylko brak dostatecznej instytucjonalnej opieki nad dziećmi (około połowy dzieci do lat 6 uczęszcza do żłobków i przedszkoli), ale również niedostateczne dzielenie obowiązków opiekuńczych między oboje rodziców i niedostateczne wykorzystywanie elastycznych form zatrudnienia oraz organizacji czasu pracy. A może być jeszcze gorzej.

Wprowadzenie 12-miesięcznego urlopu rodzicielskiego, płatnego w wysokości 80 proc. zasiłku macierzyńskiego, jako alternatywy dla 6-miesięcznego urlopu macierzyńskiego (100 proc. zasiłku macierzyńskiego), przyczyni się do pogorszenia sytuacji kobiet na rynku pracy. Wybór rodzica, który skorzysta z tego prawa, będzie bowiem fikcją. To matka będzie opiekowała się dzieckiem przez cały okres urlopu rodzicielskiego, a zdecyduje o tym czynnik ekonomiczny. W przeważającej większości związków wynagrodzenie mężczyzny jest bowiem wyższe (często znacząco) od wynagrodzenia kobiety. Rezygnacja z 20 proc. wynagrodzenia kobiety będzie z ekonomicznego punktu widzenia korzystniejsza niż utrata 20 proc. wynagrodzenia mężczyzny.