Newsletter

Kopenhaga – jedno z najbardziej „zielonych” miast na świecie

Radosław Widłak, 21.05.2013
O sukcesie miasta decyduje nie tylko jego własna, lokalna polityka, ale i rozwiązania całego państwa i regionu

Strona 1

O sukcesie miasta decyduje nie tylko jego własna, lokalna polityka, ale i rozwiązania całego państwa i regionu

W cyklu „Miasta z wizją” Instytut Obywatelski przygląda się miejscom z całego świata, gdzie ludzie próbują szukać własnej, oryginalnej ścieżki rozwoju. Miejscom, które – choć kiedyś niekoniecznie były postrzegane jako ośrodki innowacyjności – mają dziś odwagę tworzyć własne rozwiązania dla współczesnych problemów. W obserwowaniu tych nowych, wciąż potencjalnych liderów innowacyjności, istnieje dwojaka korzyść.

Pierwsza to gotowa wiedza, tzw. know-how. Druga, znacznie ważniejsza lekcja, to nie powielanie „gotowców”, ale uświadomienie sobie, że każde miasto to specyficzny przypadek, a problemy najlepiej rozwiązuje się ściśle dopasowanymi do okoliczności, autorskimi rozwiązaniami. Ponadto z naszych analiz wynika, że każdy – nie tylko burmistrzowie Londynu czy Nowego Jorku – może wymyślać przyszłość i tworzyć nowe rozwiązania.

Do tej pory w cyklu „Miasta z wizją” przyglądaliśmy się szkockiemu Dundee, brazylijskiemu São Paulo, hiszpańskiemu Bilbao i stolicy Austrii, Wiedniowi. Teraz pora na „zieloną” stolicę Danii, Kopenhagę.

Kopenhaga

Obecnie więcej ludzi na świecie żyje w miastach niż na wsi. Dawne miasteczka stają się miastami, a miasta metropoliami. Ludzie przenoszą się do nich głównie ze względów ekonomicznych (łatwiej znaleźć pracę), kulturowych (dostępność ośrodków zapewniających rozrywkę, galerii, muzeów, wystaw), społecznych (lepsza opieka lekarska, wyższy standard życia, anonimowość) i innych. Jednak tym, czego ludziom w miastach najbardziej brakuje, jest natura.

Władze miast wychodząc temu naprzeciw, tworzą obszary zielone, parki i zieleńce, które są miejscami rekreacji i wypoczynku dla mieszkańców. Jednak w dzisiejszych czasach to za mało. Miejsca zielone są niczym pojedyncze wyspy, które nie spełnią swojej roli, jeżeli nie będą ze sobą połączone, tworząc swoistą „sieć”. Nie wystarczy posadzić drzewa i liczyć, że nagle warunki środowiskowe znacznie się poprawią.

Natura jest tworem doskonałym, który człowiek z mniejszym lub większym sukcesem stara się naśladować. Dlatego nie można wyciągać jednego trybiku maszyny i liczyć na to, że będzie on w stanie zastąpić całość. Przez całość mam na myśli zagospodarowanie wód deszczowych (bardzo poważny problem w Polsce, zwłaszcza podczas nawalnych opadów), poprawę jakości powietrza, zmniejszenie hałasu w mieście, gospodarkę odpadami i inne. Wszystkie te działania przekładają się bezpośrednio na poprawę jakości zdrowia mieszkańców, a to pozwala zaoszczędzić państwowe pieniądze przeznaczane na leczenie obywateli.

Kopenhaga

Jest kilka rankingów wskazujących najbardziej ekologiczne miasta na świecie. W większości prym wiedzie Reykjavík, w innych Kopenhaga, Oslo, pojawia się nawet Vancouver. Nie zamierzam wchodzić w polemikę, ale pozycje poszczególnych miast w rankingach budzą wiele zastrzeżeń. Wynikają one przede wszystkim z rozumienia pojęcia „zrównoważone miasto”. To, że miasto jest zasilane w większości energią geotermalną czy inną energią odnawialną, nie znaczy od razu, że jest miastem zrównoważonym, na które składa się wiele działań zapobiegających negatywnemu oddziaływaniu na środowisko. Postaram się przybliżyć sytuację panującą w Kopenhadze, przez wielu uważaną za najbardziej zrównoważone rozwojowo miasto w Europie, jeśli nie na świecie. Jednak jej sukces jest efektem nie tylko lokalnych działań. Wiele rozwiązań powstało w rządzie Danii, inne zaś w organizacjach subregionalnych lub w Unii Europejskiej.