Newsletter

Naturalne pestycydy

Radosław Widłak, 24.05.2013
Trudno całkiem zrezygnować z chemii, bo w dobie maksymalizacji zysków z upraw nie można sobie pozwolić na stratę chociażby najmniejszej części zboża

Znamy wiele środków ochrony roślin: przeciwko grzybom, bakteriom, insektom oraz chwastom. Wszystkie środki chemiczne odkładają się jednak na spryskanych nimi roślinach, a następnie są spożywane przez ludzi. O ile z reguły mała dawka trucizny nie będzie szkodliwa, o tyle spożycie jej większej ilości może spowodować poważne dolegliwości. Są jednak środki, które już w małej dawce powodowały poważne schorzenia.

Tyle że trudno całkiem zrezygnować z chemii, bo w dobie maksymalizacji zysków z upraw nie można sobie pozwolić na stratę chociażby najmniejszej części zboża.

Chemikalia stosowane do spryskiwania roślin mogą bardzo łatwo dostać się do cieków wodnych poprzez spływ powierzchniowy. Mogą też przenikać w głąb ziemi, powodując zmianę składu chemicznego gleby (szczególnie widoczne jest to po zastosowaniu zbyt dużej ilości preparatu).

Dlatego ci, którzy nie chcą stosować pestycydów, wybierają żywność genetycznie modyfikowaną. Genetyczne modyfikacje polegają często na wszczepianiu roślinie jakiegoś antygenu, który uodpornia ją na różnego typu zarazy lub zmusza do produkcji substancji odstraszającej szkodniki. Jednak i ta metoda ma swoich przeciwników, którzy dali o sobie znać licznymi protestami.

Czy istnieje alternatywa dla obu tych rozwiązań?

Nasi przodkowie nie produkowali sztucznych środków ochrony roślin, nie wspominając o GMO. Jednak pomimo wielu plag, byli w stanie wykarmić swoje rodziny. Robili to identycznie jak my, tyle tylko, że środkami dostępnymi w ich czasach.

Sposób był prosty: kiedy rolnik zauważał, że przy części pola, gdzie nie ma szkodników, rośnie jakaś roślina nieobecna w pobliżu części przez nie zaatakowanej – sadził tę roślinę wokół całego pola. To pierwsza naturalna metoda walki ze szkodnikami, polegająca na wykorzystaniu substancji alleopatycznych wydzielanych przez rośliny. Te substancje to środki ochrony roślin, które znajdują się w samych roślinach. Substancje takie odstraszają szkodniki.

Możemy mieć również do czynienia z substancją, która zapobiega rozwojowi bakterii i grzybów. Wtedy mówimy już o konkretnym rodzaju allelopatii – fitoncydach. Do najpopularniejszych roślin, które je wydzielają, należą cebula, czosnek, lawenda i mięta. Należy też wspomnieć o antybiotykach wydzielanych przez rośliny, które również należą do związków alleopatycznych. W XIX wieku popularne było stosowanie naparów z tytoniu do tępienia mszyc. W starożytnych Chinach czy Rzymie stosowano niektóre gatunki astrowatych, m.in. złocienie, do zwalczania szkodliwych owadów.

Trzeba jednak zaznaczyć, że niektóre takie substancje naturalne zabijają wszystkie owady, nawet te pożyteczne, szybko się rozkładają i bywają drogie. Dlatego są rzadko stosowane.

Kolejną metodą ochrony roślin jest wykorzystanie do walki z insektami innych organizmów, które je pożerają. Każde dziecko wie, że biedronka zjada mszyce. Zabieg taki nazywamy biomanipulacją. Jest on powszechny w zbiornikach wodnych, zwłaszcza hodowlanych. Walka ze szkodnikami polega na zmianie składu gatunkowego lub liczebności odpowiednich drapieżników w ekosystemie. Odpowiednich, czyli żywiących się organizmami, które uważamy za szkodniki – a nie tymi, które nam pomagają, jak np. pszczoły.

Po odkryciu w 1939 roku DDT, taniego pestycydu zwalczającego insekty, wydawało się, że nastąpił przełom. Niestety związek ten był silnie trujący dla wszystkich organizmów, a przy tym odporny na rozkład, przez co łatwo ulegał biomagnifikacji (rosło jego stężenie) w łańcuchach pokarmowych.

Ze względu na toksyczność i trudny rozkład w środowisku naturalnym, ograniczono więc stosowanie wielu sztucznych pestycydów i skupiono się na poszukiwaniach efektywnych naturalnych środków ochrony roślin.
Najpopularniejszą formą naturalnych środków ochrony przed chorobami czy owadami są substancje płynne. Wielu działkowców stosuje obecnie różne mieszanki roślin, pozostawiając je do fermentacji na kilka dni. Poza wcześniej wymienionymi roślinami, warto tu wspomnieć o szczawiu, mniszku lekarskim, pokrzywie czy rumianku.

Rozwój biotechnologii ekologicznych przyniósł zadowalające efekty. Wyizolowano wiele substancji pochodzenia roślinnego, które uniemożliwiają rozwój patogenów i insektów.

Naturalne stosowanie pestycydów mieści się w ekologicznej polityce rolnej prowadzonej przez UE. Chociaż na rynku jest wiele naturalnych preparatów skutecznością dorównującym tym sztucznym, cena wciąż jest czynnikiem zaporowym. Naturalne metody są skuteczne i opłacalne, jednak kiedy stosowanie tańszych produktów przynosi większy zysk, to ochrona przyrody i zawartość szkodliwych substancji w zbożach, warzywach i owocach schodzi na dalszy plan. Stosowanie naturalnych substancji na większą skalę wiązałoby się z podniesieniem cen żywności, a to spotkałoby się ze społeczną dezaprobatą.

Na szczęście trend polegający na stosowaniu pestycydów powoli się odwraca i znowu mamy na rynku produkty ekologiczne. Kto jadł jajka ekologiczne, od kur z wolnego chowu, nie karmionych sztuczną paszą, albo nie pryskane owoce i warzywa – od razu dostrzeże różnicę.