Newsletter

Ekodukty – wiadukty ekologiczne

Radosław Widłak, 07.05.2013
Ekodukt to nic innego jak przejście nad (mosty; dla większych zwierząt) lub pod (tunele; dla mniejszych) szlakiem komunikacyjnym, umożliwiające zwierzętom swobodną migrację

Eksperci nazywają to fragmentaryzacją środowiska: budowa nowych dróg, autostrad i osiedli powoduje podział naturalnych płatów zieleni, a co za tym idzie – oddziela siedliska i miejsca żerowania części zwierząt. W ciągu kilkunastu lat może dojść do tego, że jadąc samochodem będziemy widzieli zwierzęta uwięzione za siatką niczym w klatce, na naturalnych terenach otoczonych tzw. antropogenicznymi ograniczeniami.

Nie pozostawimy im wyboru, bo przeprawa na drugą stronę drogi narażałaby na niebezpieczeństwo nie tylko je, ale także nas. Podczas zderzenia z dużym ssakiem (np. jeleń) samochód osobowy zostaje praktycznie zniszczony, a obrażenia kierowcy nieraz okazują się śmiertelne. Nawet dobry kierowca nie zdoła uniknąć zderzenia, gdy zwierzę nagle wyskoczy na drogę.

Rozwiązanie problemu mogą przynieść ekodukty, czyli ekologiczne wiadukty. Ekodukt to nic innego jak przejście nad (mosty; dla większych zwierząt) lub pod (tunele; dla mniejszych) szlakiem komunikacyjnym, umożliwiające zwierzętom swobodną migrację.

W terenie niezabudowanym, gdzie znajdują się lasy, kierowcy rozwijają znaczne prędkości, co dodatkowo zwiększa szkody i obrażenia podczas ewentualnej kolizji. Dlatego rozwijanie wzdłuż dróg siatek nie jest dobrym rozwiązaniem. Siatka ma ograniczoną trwałość, a wystarczy jedna dziura, by przestała pełnić swą rolę. O fragmentaryzacji środowiska, którą powodują takie ogrodzenia, już wspomniałem.

Ekodukty przeprowadzane nad drogami szybkiego ruchu powinny być pokryte warstwą gleby i roślin, tak aby imitowały naturalne środowisko, a zwierzęta nie traktowały ich nieufnie. Wzniesienie takiego wiaduktu zwiększa całkowity koszt budowy danego odcinka o 7-8 proc. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę zwiększenie bezpieczeństwa na drodze – niewiele. Zwłaszcza jeśli uwzględnić koszty usuwania skutków wypadków drogowych i leczenia poszkodowanych. Dodatkowo zapewniamy swobodną migrację zwierząt i połączenie między siedliskami, co z ekologicznego punktu widzenia jest bezcenne i przyczynia się do zmniejszenia śmiertelności zwierząt.

W Europie Zachodniej i Ameryce Północnej ekodukty są rozwiązaniem powszechnym. Doniesienia o pierwszym ekodukcie pochodzą już z roku 1950 z Francji. Poza tym bardzo dużo tego typu konstrukcji jest budowanych w Holandii, Niemczech i Anglii. W Polsce ekodukty możemy spotkać m.in. we Wrocławiu przy Lesie Zakrzowskim.

Obecnie trwają prace nad doskonaleniem ekoduktów. Budowa takiej konstrukcji dopuszcza zastosowanie innych, lżejszych i bardziej elastycznych, materiałów niż te stosowane do budowy wiaduktów dla ludzi. Wśród surowców wymienia się m.in. klejone, laminowane drewno, szkło wzmocnione plastikiem, drewniane rdzenie powlekane włóknem szklanym. Taka konstrukcja powinna być możliwie najbardziej wygodna dla zwierząt i mieć mały kąt nachylenia przejścia. Wiadukt winien przypominać odwrócony łuk, naśladując kształt doliny. Zaleca się niepodpieranie ekoduktów filarami, gdyż skutkowałoby to pojawieniem się kolejnej konstrukcji na drodze, a to stwarza zagrożenie dla kierowców.

Dodatkowym rozwiązaniem coraz częściej proponowanym przez ekologów jest montowanie kamer na ekoduktach. Ekodukt jest łącznikiem między oddzielonymi częściami środowiska, daje więc świetną okazję to podejrzenia zwyczajów zwierząt, zaobserwowania, w jakiej są kondycji, jak się zachowują i ułatwia ich liczenie.

Jest jeszcze jeden argument za ekoduktami. Ostatnimi czasy rekordy popularności bije podglądanie żubrów i innych zwierząt w internecie. Podglądanie zwierząt pokonujących ekodukty mogłoby być równie ciekawe.