Newsletter

Wspólna pamięć

Elżbieta Sawicka, 29.04.2013
Oficjalne obchody 70. rocznicy powstania w getcie warszawskim już się zakończyły, ale rozmaite przedsięwzięcia edukacyjne, sesje naukowe, wystawy, przeglądy filmów i prezentacje książek o Zagładzie trwają

Oficjalne obchody 70. rocznicy powstania w getcie warszawskim już się zakończyły, ale rozmaite przedsięwzięcia edukacyjne, sesje naukowe, wystawy, przeglądy filmów i prezentacje książek o Zagładzie trwają. I potrwają jeszcze długo. Wystawa „Sztuka polska wobec Holokaustu” w Żydowskim Instytucie Historycznym – aż do późnej jesieni

Tegoroczne obchody miały wyjątkowo uroczysty charakter. Do Warszawy przyjechało blisko dwa tysiące gości, w tym wielu przedstawicieli środowisk żydowskich z całego świata. W uroczystościach uczestniczył, przebywający z pierwszą oficjalną wizytą w Polsce, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Kwiaty przed Pomnikiem Bohaterów Getta złożyły najważniejsze osoby w państwie z prezydentem Komorowskim, premierem Tuskiem, marszałkami Sejmu i Senatu na czele. Z Izraela przyjechał gość honorowy – legendarny „Kazik”, Symcha Ratajzer Rotem, jeden z ostatnich żyjących uczestników powstania w getcie, walczący także w Powstaniu Warszawskim.

* * *

Co z rocznicowych obchodów pozostanie najdłużej w pamięci? Z pewnością gwóźdź programu: inauguracja Muzeum Historii Żydów Polskich. Otwarto właściwie tylko sam budynek. Na stałą ekspozycję trzeba będzie jeszcze poczekać do maja 2014 roku.

Muzeum zbudowano na Muranowie, w dzielnicy wyrosłej po wojnie na gruzach warszawskiego getta, spalonego przez Niemców w 1943 roku. Stanęło w bezpośrednim sąsiedztwie Pomnika Bohaterów Getta. Ale nie skupia się na tragedii zamordowanego narodu żydowskiego, nie tchnie grozą, nie jest muzeum Holokaustu. Pomyślane jako nowoczesne centrum edukacji i kultury, ma opowiadać o nieprzerwanej tysiącletniej wspólnej historii Żydów i Polaków. Przywracać pamięć o życiu, o dwóch kulturach i tradycjach, które wzajemnie na siebie oddziaływały.

Budynek muzeum zaprojektowali fińscy architekci Ilmari Lahdelma i Rainer Mahlamäki. W 2005 roku wygrali międzynarodowy konkurs, zostawiając w pobitym polu m.in. Daniela Libeskinda.

I właśnie ten niesamowity gmach – „dzieło sztuki samo w sobie”, „najpiękniejsze pudełko Warszawy” – wzbudził powszechny zachwyt. Podczas dwóch pierwszych dni otwartych Muzeum Historii Żydów Polskich odwiedziło ponad 15 tysięcy ludzi. Kolejki chętnych ustawiały się od rana.

* * *

Kluczowym elementem architektury „pudełka” jest biegnące przez środek gigantyczne pęknięcie. Szczelina symbolizuje rozstępujące się wody Morza Czerwonego, ale też tragiczną – spowodowaną przez Holokaust – wyrwę w historii Żydów.

Ogromny hol wypełnia światło, krzywoliniowe ściany falują, szklane płyty na elewacjach lekko się przechylają – wszystko to daje wrażenie lekkości, płynności i ruchu. Ktoś powiedział, że to rzeźba umieszczona w przestrzeni. I nie ma w tym stwierdzeniu przesady.

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” pytał zwiedzających o pierwsze wrażenia. – Ten budynek, ta architektura, ta energia – po prostu fantastyczne – powiedziała mu Marta Rusiecka vel Miriam Fiszer z Londynu. – Już rozesłałam e-maile do znajomych: „To jest «must see» miejsce”. Można tu się poczuć jak w domu. Niesamowity sukces dla Warszawy, dla Polski. Uważam, że nigdy nie będzie zdrowej polskiej tożsamości, jeśli nie będzie tutaj świata żydowskiego, powrotu do historii i jej rozumienia.

* * *

70. rocznica powstania w getcie warszawskim mobilizowała do wspólnych działań. Chyba bardziej niż kiedykolwiek przedtem.

Za przykład mogą posłużyć wolontariusze z Akcji Społecznej Żonkile, ponad 400 ochotników, którzy rozdali mieszkańcom Warszawy tysiące żółtych papierowych kwiatów symbolizujących pamięć o powstańcach, szacunek i nadzieję. Podobnie grupa 150 osób – był wśród nich prof. Adam Daniel Rotfeldt, były minister spraw zagranicznych – usuwających śmieci, liście i chwasty z nekropolii żydowskiej na warszawskiej Woli. Stawili się 14 kwietnia na wezwanie Jana Jagielskiego z Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz pisarza i poety Jacka Dehnela i Alicji Mroczkowskiej z Ochotniczego Hufca Porządkowania Cmentarza Żydowskiego im. Józefa Rajnfelda. I już umawiają się na następne sprzątanie – 12 maja.

* * *

Miała też miejsce, godna odnotowania, współpraca instytucji. Powstające Muzeum Historii Żydów Polskich współdziałało z zakorzenionym już w pejzażu stolicy Muzeum Powstania Warszawskiego. 19 kwietnia późnym wieczorem spod obu muzeów wystrzeliły w niebo dwa snopy światła – świetlny hołd dla powstańców getta i wszystkich ofiar Zagłady. Instalację uruchomił z pomocą harcerzy Symcha Ratajzer Rotem „Kazik” i powstaniec warszawski Eugeniusz Tyrajski „Sęk”. 21 kwietnia ruszyła Masa 1943  – przejazd rowerowy po Muranowie w hołdzie bohaterom getta. Na trasie znalazł się m.in. ŻIH w pobliżu dawnej synagogi na Tłomackiem, Synagoga Nożyków i siedziba Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich.

Wspólną inicjatywą obu muzeów był też Łańcuch Pamięci. Uczestnicy akcji ustawili się wzdłuż linii granic getta i zapalili świeczki na znak pamięci o zamordowanych.

Za wydarzenie bez precedensu trzeba uznać wypożyczenie przez ŻIH powstającemu Muzeum Historii Żydów Polskich bezcennych dokumentów. 30 oryginalnych obiektów z Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego, tzw. Archiwum Ringelbluma, przewieziono na kilka godzin do siedziby MHŻP i wyeksponowano na honorowym miejscu.

Można sobie wyobrazić, jak musiało bić serce prof. Pawła Śpiewaka, dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego, podczas przewożenia tych bezcennych, kruchych kartek papieru. Podróżowały z placu Bankowego na ulicę Anielewicza zapakowane w bezkwasowe, nieprzemakalne skrzynie, które „dla jeszcze większego bezpieczeństwa, zamknięto na śruby”.

Archiwum Ringelbluma w 1999 UNESCO roku zostało wpisane jako zabytek światowego dziedzictwa na listę  „Pamięć Świata”. Stanowi ogromnie ważne świadectwo historii i kultury Żydów w nieludzkim czasie Zagłady. Jednocześnie jest integralną częścią polskiej historii.

*Elżbieta Sawicka – dziennikarka, była szefowa działu kultury w „Rzeczpospolitej” oraz redaktor dodatków „Plus Minus” i „Rzecz o Książkach”