Newsletter

Gazowa histeria

Magdalena Heczko (Śliwka), 08.04.2013
O czym świadczy histeria, jaka zapanowała wokół budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego?

Strona 1

O czym świadczy histeria, jaka zapanowała wokół budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego?

Od kilku dni w mediach trwa burza w sprawie budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego, Jamał-Europa 2. Opozycja już zapowiedziała wniosek o dymisję Ministra Skarbu z powodu braku panowania nad spółkami skarbu państwa. A w kraju zapanowała histeria jakby w rzeczywistości groziło nam jakieś poważne niebezpieczeństwo.

O co tak naprawdę chodzi? 

O podpisanie memorandum „o wzajemnym zrozumieniu”, dotyczącym ekonomicznej oceny opłacalności ewentualnych planów realizacji gazociągu Jamał II, które zostało podpisane między Gazpromem i EuRoPol Gazem (właścicielem polskiego odcinka gazociągu Jamał Europa). Dokument ma charakter wyłącznie analityczny, nie zawiera decyzji o budowie gazociągu, nie jest prawnie wiążący, nie zobowiązuje też Polski do zawarcia jakiejkolwiek umowy.

Skąd więc panika? Jak powszechnie wiadomo, Gazprom to nie byle jaki podmiot, ale rosyjska spółka państwowa. Największy na świecie wydobywca gazu. A w rzeczywistości firma realizująca politykę zagraniczną Rosji.

Wiadomo również, że PKB Rosji tworzy głównie sektor naftowo-gazowy. W 2013 r. planowany udział tego sektora ma wynieść 46 proc. ogólnych dochodów rosyjskiego budżetu.

Inną znaną prawdą jest to, że rynek gazu bardzo się zmienia. Dzięki rozbudowie sektora LNG i wydobyciu gazu łupkowego szybko powstaje globalny rynek gazu. Oznacza to, że będzie się zmniejszała rola „tradycyjnej” infrastruktury przesyłowej na korzyść terminali LNG, służących do sprzedaży gazu skroplonego. Może on pochodzić z najodleglejszych części świata.

Sytuacja ta, niewątpliwie, nie jest korzystna dla Rosji. W najbliższych latach coraz łatwiej będzie można kupić gaz i Rosjanie doskonale o tym wiedzą, co może potęgować ich nerwowość. Nie zawsze też zachowują się tak, jak my wyobrażamy sobie prowadzenie interesów.

Gazowa geopolityka

Od wielu lat Rosjanom nie udaje się podpisać umowy na dostawy gazu dla Chin. Dlaczego? Chińczycy nie chcą się zgodzić ani na proponowaną cenę, ani na sposób jej ustalania. Kontrakt na ponad 6o mld m3 gazu niewątpliwie poprawiłby kondycję finansową Gazpromu, zwłaszcza w obliczu kurczącego się rynku europejskiego.

Utrudnianie przez Rosję sprzedaży gazu z Turkmenistanu skończyło się tym, że Turkmeńczycy wybudowali własne gazociągi i wysyłają swój gaz do Iranu i Chin.

Również w Europie Gazprom nie ma dobrej prasy. Odcięcie gazu dla Ukrainy odczuło wiele państw europejskich. Po tym zdarzeniu Gazprom stał się niewiarygodnym partnerem handlowym dla państw unijnych, a jego sytuacja finansowa jeszcze się pogorszyła po serii obniżek cen gazu w Europie. Co więcej, negatywnie na wartość rynkową firmy wpływają też mniejsze dostawy surowca na kontynent europejski. W 2012 r. eksport Gazpromu do Europy z zaplanowanych 150 mld m3 gazu wyniósł w rzeczywistości niecałe 139 mld m3. W tym roku tendencja spadkowa najprawdopodobniej się utrzyma. Kilka dni temu po raz pierwszy od 2009 r. Gazprom został wyceniony poniżej 100 mld dolarów.