Newsletter

„Psie becikowe”, czyli premia za litość

Anna Szybist, 05.03.2013
Jeśli ktoś chce przygarnąć bezdomnego zwierzaka, zrobi to nie oglądając się na dopłaty z urzędu.

Radni z Bolesławca przegłosowali uchwałę, która mówi: „Zabrania się utrzymywania w lokalach mieszkalnych w budynkach wielorodzinnych więcej niż dwóch dorosłych psów i dwóch dorosłych kotów”. Uchwała wzbudziła emocje i burzę w mediach, ponieważ, jak w każdym mieście, i w Bolesławcu są osoby, które mają w domu więcej zwierząt.

Gazety piszą, że kilku przerażonych mieszkańców zadzwoniło do magistratu z pytaniem, czy „nadliczbowe” psy i koty zostaną im odebrane. I według jakich to kryteriów mają decydować, które ze swoich zwierzaków oddać do schroniska, a które pozostawić w domu. Radni Bolesławca bronią się, że uchwała ma zapobiec niekontrolowanemu mnożeniu się zwierząt w mieście. Prawnicy jednak już analizują, czy przepis jest zgodny z konstytucją i czy nie ogranicza prawa własności.

Kolejny kontrowersyjny pomysł, który zaczyna rozważać wielu radnych, wójtów i burmistrzów, to dopłata do adopcji bezdomnego psa lub kota. Każda gmina ma obowiązek przedstawić i realizować program zapobiegający bezdomności czworonogów. Niektórzy urzędnicy uznali w związku z tym, że od utrzymywania schronisk bardziej opłaca się wypłacić jednorazową dopłatę osobie, która zwierzę adoptuje. Zabezpieczeniem przed wyłudzaniem pieniędzy mają być przepisy zobowiązujące do wydania zapomogi na konkretne rzeczy.

Za „psie becikowe” można między innymi kupić karmę, zaszczepić zwierzę, wszczepić mu chipa, pójść z nim do weterynarza czy kupić kojec. Adoptujący musi też przedstawić faktury za te zakupy w ciągu trzech miesięcy od otrzymania dopłaty. Przewidziane są ponadto częste kontrole mieszkań i domów, w których przebywają „dotowane” psy i koty. Taki model działa już w Chojnicach na Pomorzu.

Czy jednak, mimo zabezpieczeń, nowy system nie zwabi oszustów, którzy przygarną psa, skasują pieniądze, po czym „zgubią” zwierzę w niejasnych okolicznościach? Fora internetowe są pełne podobnych obaw. Pracownicy schronisk również mają sporo wątpliwości. Przecież jeśli ktoś chce przygarnąć bezdomnego zwierzaka, zrobi to nie oglądając się na dodatkowe pieniądze z urzędu.

Poza tym 600 czy nawet 1000 złotych nie zapewni utrzymania stworzeniu, które żyje kilkanaście lat. Na dodatek starsze psy i koty wymagają często długotrwałego i kosztownego leczenia, jednorazowa dotacja niewiele więc tu pomoże. Jeśli więc za sprawą dopłat liczba adopcji gwałtownie gdzieś wzrośnie, będą uzasadnione powody do podejrzeń.

W Krakowie przywrócono opodatkowanie czworonogów. Jednak jeżeli pies pochodzi ze schroniska, jego właściciel podatku nie płaci. Są też z niego zwolnione osoby, które wpisem w książeczce zdrowia zwierzęcia dowiodą, że zostało ono wysterylizowane lub zaczopowane. To bardzo rozsądne rozwiązania, godne naśladowania przez inne gminy.

Tak jak wart pochwały jest inny pomysł z Krakowa – „Granie na SZczekanie”. To wielki charytatywny koncert na rzecz bezdomnych zwierząt. 8 kwietnia w Filharmonii Krakowskiej zaśpiewają: Urszula Dudziak, Sebastian Karpiel-Bułecka, Grzegorz Turnau i Jerzy Połomski. Imprezę poprowadzą zaś Maria Czubaszek i Artur Andrus. W ubiegłym roku w takim koncercie wzięli udział między innymi Tomasz Stańko i Leszek Możdżer. Cały dochód z biletów, cegiełek i aukcji przeznaczono na wyposażenie oddziału intensywnej terapii w szpitalu przy schronisku. Zapraszamy!