Newsletter

Krzysztof Michalski (1948-2013)

Olga Wysocka, 22.02.2013
Żegnamy dziś prof. Krzysztofa Michalskiego, wybitnego filozofa, autora licznych książek i artykułów, człowieka-instytucję

Żegnamy dziś prof. Krzysztofa Michalskiego, wybitnego filozofa, autora licznych książek i artykułów, człowieka-instytucję. Przyjaciela ks. Tischnera, Jana Pawła II i wielu znakomitych postaci. Obracał się w świecie wielkich ludzi i wielkich idei. Te ostatnie sam tworzył. Inicjował debaty, organizował wykłady, szkoły letnie, zdobywał stypendia dla młodych naukowców m.in. w Polsce, Austrii, Włoszech, Stanach Zjednoczonych. Tworzył, przede wszystkim po to, by dzielić się z innymi.

Profesora poznałam w Instytucie Nauk o Człowieku w Wiedniu. Miejsce to zostało przez Niego zorganizowane w latach osiemdziesiątych, początkowo w celu umożliwienia wymiany myśli między intelektualistami z krajów bloku sowieckiego i zachodu. Pod kierunkiem Profesora Instytut rozwinął się i dzisiaj prowadzone są w nim badania nad najważniejszymi problemami współczesności, zaś kolejne programy stypendialne (imienia Mileny Jesenskiej, Paula Celana, Aleksandra Herzena, Bronisława Geremka czy ks. Józefa Tichnera) zapewniają odpowiednie warunki badawcze młodym socjologom, politologom, filozofom, dziennikarzom, którzy przyjeżdżają do Instytutu realizować własne projekty. Jest to miejsce niezwykłe.

Jako laureatka stypendium imienia ks. Tischnera spędziłam w Instytucie sześć miesięcy. To szczególna świątynia myśli. Wśród jej murów, pośród wszechobecnych książek – bo biblioteka Instytutu tak się rozrosła przez te wszystkie lata, że w każdym pokoju, na każdym piętrze, znajdowała się jej część – czuło się skupienie. Atmosferę tego miejsca stworzył Profesor. Sam bardzo dużo podróżował. Jego głównym zadaniem od pewnego czasu było pozyskiwanie finansowania na dalszą działalność Instytutu. Było to zadanie bardzo trudne, nie tylko ze względu na trwający od kilku lat kryzys finansowy. Charyzmatyczny, z ogromnym doświadczeniem i przekonaniem, był niesłychanie skuteczny.

Gdy nie podróżował, był zawsze w Instytucie. Energiczny, z ogromną klasą i wiedzą, czasami przychodził do mojego pokoju na ostatnim piętrze, gdzie zmagałam się z materią myśli. Siadał w fotelu i spoglądając na stosy rozrzuconych materiałów krótkim komentarzem rozbrajał moje troski. Miał niezwykłe poczucie humoru. Mocne riposty, trafne komentarze i ogromna wiedza. Nie potrzebował wielu słów. Był świetnym rozmówcą.

W jednej z rozmów, rozważaniach na temat ciała, śmierci i miłości prof. Michalski powiedział:

Moja śmierć nie będzie dla mnie po prostu kolejnym doświadczeniem, jakie dorzucę do skarbu zdobytych już doświadczeń. Śmierć to koniec jakichkolwiek doświadczeń. Koniec wszystkiego, co wiem. To, co wiem, nie może mi zatem pomóc w zrozumieniu jej. Dzięki niej nie zrozumiem więc również zmartwychwstania, które ją przezwycięża. Jeżeli moje życie kryje w sobie możliwość wykraczania poza wszelkie pojęcia, jakie mogę mieć o sobie, to, być może, także mojej tożsamości nie da się zrozumieć z punktu widzenia tego, co o sobie wiem.

On już wie to, czego my jeszcze nie wiemy. Zaś naszym zadaniem dzisiaj jest nie zniszczyć tego, co Profesor Krzysztof Michalski dla kolejnych pokoleń zbudował. Życzyłby sobie, aby wszystko toczyło się dalej i abyśmy zdobywali kolejne doświadczenia. W tym wypadku koniec nie powinien mieć miejsca.

Dr Olga Wysocka – koordynator projektów w Instytucie Adama Mickiewicza