Newsletter

Spacerkiem po NGO-sach

Grażyna Grochocka, 21.02.2013
Warto działać lokalnie tak, żeby 1 procent naszego podatku nie był przekazywany do instytucji o najbardziej nośnej nazwie czy najlepszej kampanii w internecie, ale tej, którą dobrze znamy

Strona 1

Warto myśleć globalnie, ale działać lokalnie. Tak, żeby 1 procent naszego podatku nie był przekazywany do instytucji o najbardziej nośnej nazwie czy najlepszej kampanii w internecie, ale tej, którą dobrze znamy. Która jest bliska naszemu sercu. Bo prawdziwa filantropia, co warto zapamiętać, to działalność na co dzień, nie od święta.

Pięć fundacji, pięć zupełnie różnych miejsc: inne cele, siedziby, gadżety. Ale dobro nie nosi logo i nie ma własnej identyfikacji wizualnej. Zachęcamy do zapoznania się z reportażem stażystek Instytutu Obywatelskiego, Grażyny Grochockiej i Moniki Serzysko, które odwiedziły kilka polskich organizacji pożytku publicznego.

Federacja Banków Żywności

Dziwnie jest pić herbatę w Federacji Polskich Banków Żywności. Nerwowo sprawdzam, czy na pewno wypiłam wszystko, zastanawiam się, czy może ktoś nie potrzebuje tej herbaty bardziej niż ja. Słuchając o marnotrawstwie łatwo jest popaść w lekką paranoję.

Co roku w Polsce wyrzuca się 9 mln ton jedzenia na wszystkich etapach produkcji i dystrybucji. Producenci przeszacowują ilość potrzebnych składników i wycofują całe linie produktów z powodu uszkodzenia opakowania lub wprowadzenia nowego logo. Sieci handlowe marnują zdecydowanie mniej (5 proc. marnowanego jedzenia przy 39 proc., za które odpowiedzialni są producenci). Jednak największą odpowiedzialność powinniśmy wziąć na siebie my sami.

Według badań przeprowadzonych na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności, 30 proc. Polaków przyznaje się do wyrzucania jedzenia. Głównym powodem marnowania jest najczęściej przeoczenie terminu ważności do spożycia. W tym samym czasie 2,5 mln Polaków nie ma dostępu do odpowiedniej ilości pożywienia. Banki Żywności starają się zaradzić obu tym problemom. Federacja prowadzi poradnikową stronę internetową, na której zamieszcza „patenty” – informacje o tym, jak przechowywać żywność, planować zakupy czy wyliczać porcje.

Dziś każdy producent może, nie obawiając się o podatek VAT, oddać Bankowi Żywności jedzenie, które straciło wartość handlową, ale nadaje się do spożycia. FPBŻ walczy dziś o zmianę przepisów tak, aby i sieci sklepów miały to samo prawo. Banki współpracują z regionalnymi organizacjami, które na co dzień zajmują się opieką potrzebującym, znają teren i wiedzą, komu konkretnie przekazać jedzenie – świetlicom środowiskowym, domom opieki czy jadłodajniom dla bezdomnych.

Większość ochotników to ludzie młodzi, ale Federacja stara się propagować ideę wolontariatu wśród emerytów. Są odpowiedzialni, mają dużo wolnego czasu i doświadczenie życiowe, które okazuje się bezcenne w pracy dla innych. W niektórych Bankach swój czas przekazują więźniowie. Kilku prezesów konkretnych Banków Żywności to osoby na emeryturze, pracujące w ramach wolontariatu – ma to miejsce np. w Banku Żywności w Jaworze. Wszystko ze względu na brak własnych dochodów oraz po to, by jak najwięcej pieniędzy przekazać na to, co jest najważniejsze – pomoc głodnym.

Herbatę wypiłam do końca.

www.bankizywnosci.pl