Newsletter

Szkoła nie zabiera dzieciństwa

Krystyna Szumilas, 07.02.2013
Szkoła nie zabiera dzieciństwa i sprawia, że może ono być inspirujące

Strona 1

Szkoła nie zabiera dzieciństwa i sprawia, że może ono być inspirujące – mówi minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas w rozmowie z Marzeną Haponiuk

Marzena Haponiuk: W ostatnim raporcie OECD „Starting Strong III” poświęconym edukacji przedszkolnej oraz opiece nad małymi dziećmi niezwykle pozytywnie oceniono politykę edukacyjną Polski. A co konkretnie?

Pozytywnie jest oceniany wysiłek Polski w upowszechnianiu edukacji przedszkolnej, w tym systematyczne zwiększanie liczby dzieci korzystających z różnych form wychowania przedszkolnego w wieku od 3 do 5 lat. Jeszcze we wrześniu 2006 roku do przedszkoli uczęszczało ok. 45 proc. dzieci od 3 do 5 lat, obecnie już ponad 70 proc. Zostały docenione nasze starania, żeby tę sytuację radykalnie poprawiać, mamy jednak świadomość, że liczba dzieci uczęszczających do przedszkola jeszcze odbiega od poziomu w innych krajach europejskich.

Wysokie oceny autorów raportu zebrali też nauczyciele. W szczególności ich poziom wykształcenia czy możliwości rozwoju.

Polscy nauczyciele prawie w stu procentach mają wykształcenie wyższe i są dobrze przygotowani do pracy z dziećmi. To szczególnie pozytywnie wyróżnia Polskę na tle innych krajów.

Jakie główne korzyści zdaniem ekspertów OECD wynikają z inwestycji w edukację małych dzieci?

Przede wszystkim należy podkreślić fakt, który potwierdzają wszystkie badania, że im wcześniej dziecko rozpocznie edukację przedszkolną, tj. w wieku 3, a maksymalnie 4 lat, tym lepiej radzi sobie w szkole i osiąga lepsze wyniki w nauce. Takie wnioski wynikają ze wszystkich badań umiejętności i wiedzy przeprowadzanych wśród uczniów. Widać zwłaszcza ogromną różnicę między osiągnięciami dzieci, które spędziły w przedszkolu tylko rok, a tych, które spędziły w przedszkolu co najmniej 3 lata. Dlatego promujemy w Polsce model zakładający jak najwcześniejszą edukację przedszkolną. Tworzymy warunki prawne i finansowe, aby dzieci rozpoczynały ją w wieku 3 lat i chodziły do przedszkola przez 3 lata. A w wieku 6 lat rozpoczęły naukę w szkole.

Jak wynik raportu możemy odnieść do sprawy obniżenia wieku szkolnego w Polsce? Po co nam reforma, skoro polityka edukacyjna Polski już teraz jest dobrze oceniana?

Trzeba rozróżnić dobrą ocenę starań Polski, w wyniku których jak największa grupa najmłodszych dzieci rozpoczyna edukację przedszkolną, od momentu rozpoczynania edukacji szkolnej. Problemem Polski było to, że większość dzieci, szczególnie na terenach wiejskich i na terenach zaniedbanych, rozpoczynała edukację przedszkolną dopiero w wieku 6 lat, idąc do „zerówki”. Jeszcze całkiem niedawno, bo w 2006 roku ponad 50 proc. dzieci rozpoczynało edukację przedszkolną właśnie w tym wieku, a więc w moim przekonaniu zdecydowanie za późno. Dzisiaj każde polskie dziecko w wieku 5 lat jest wychowankiem przedszkola, oddziału lub innej formy wychowania przedszkolnego, ponieważ został wprowadzony obowiązek rocznego przygotowania przedszkolnego dla dzieci 5-letnich. Równocześnie zwiększa się liczba dzieci, które rozpoczynają edukację przedszkolną w wieku 3 i 4 lat. To są spore osiągnięcia.

Jednak samo wydłużanie okresu wychowania przedszkolnego nie jest tak korzystne jak połączenie obu tych procesów: wcześniejszego rozpoczynania edukacji przedszkolnej, co powoduje jej wydłużenie dla większości dzieci oraz obniżenia wieku szkolnego. Potwierdzają to ostatnie badania PIRLS i ITMSS. W krajach, gdzie funkcjonuje właśnie taki model edukacji – 3 lata przedszkola i rozpoczynanie nauki w szkole w wieku 6 lat – dzieci osiągnęły lepsze wyniki od naszych 10-latków, które miały za sobą 4-letni okres wychowania przedszkolnego i rozpoczęły naukę w wieku 7 lat.

W większości krajów europejskich do szkoły idą dzieci 6-letnie i młodsze. Od czwartego roku życia w Irlandii Północnej, od piątego w Anglii, Holandii, w Szkocji i Walii, od szóstego w Austrii, Francji, Niemczech, Norwegii, Portugalii czy we Włoszech. Skąd się biorą obawy przeciwników zmian?

Myślę, że wynika to z przywiązania do tradycji. Polskie dzieci od zawsze rozpoczynały szkołę w wieku 7 lat i to dla wszystkich jest oczywiste i naturalne. Ponadto każda zmiana budzi obawy – szczególnie w zestawieniu z tak silną tradycją.

Wielu rodziców, którzy mają wątpliwości czy ich 6-letnie dziecko powinno iść do szkoły martwi podstawa programowa. Czy ta realizowana w pierwszej klasie szkoły podstawowej jest dostosowana do potrzeb i kompetencji młodszych dzieci?

Zarówno podstawa programowa wychowania przedszkolnego, jak i podstawa programowa nauczania wczesnoszkolnego są dostosowane do potrzeb i możliwości dzieci oraz biorą pod uwagę fakt, że naukę w szkole rozpoczynają także dzieci młodsze. Przedszkole przygotowuje do nauki pisania i czytania, w szkole od klasy pierwszej uczeń w sposób regularny uczy się czytania, pisania, liczenia.

Obniżenie wieku jest procesem rozłożonym w czasie. Co w sytuacji, gdy w jednej klasie spotkają się dzieci 6 i 7-letnie? Czy nie zaburza to procesu nauczania?

Wręcz przeciwnie, w takich zespołach klasowych dzieci 6-letnie doskonale sobie radzą. Potwierdzają to badania OBUT, przeprowadzane wśród uczniów kończących trzecią klasę szkoły podstawowej (Ogólnopolskie Badanie Umiejętności Trzecioklasistów – mh). Badania z 2012 roku pokazały, że 6-latki, które poszły do szkoły w 2009 roku w większości osiągają lepsze lub takie same wyniki jak ich koledzy i koleżanki, którzy poszli do szkoły w wieku 7 lat. Zróżnicowane zespoły klasowe są bardziej motywujące zarówno dla młodszych, jak i starszych uczniów, ponieważ dzieci uczą się od siebie.