Newsletter

Polacy chcą pomagać innym

Monika Serzysko, 27.12.2012
Polska wspiera inne kraje od niedawna, dlatego też niedopracowanie systemu pomocowego jest dopuszczalne. Warto być jednak świadomym jego wad i stopniowo starać się je eliminować

Strona 1

Polska wspiera inne kraje od niedawna, dlatego też niedopracowanie systemu pomocowego jest dopuszczalne. Warto być jednak świadomym jego wad i stopniowo starać się je eliminować

Okres przedświąteczny sprawia, że stajemy się bardziej skłonni do niesienia pomocy, o czym świadczy chociażby popularność akcji „Szlachetna Paczka”. Jest to jednak forma pomocy doraźnej i jednorazowej.

Większość z nas wie, jak przebiega proces przygotowawczy „Szlachetnej Paczki”. Najpierw wolontariusze spotykają się z wybranymi rodzinami, by skonsultować ich potrzeby i przygotować listę rzeczy niezbędnych, a dopiero później następuje właściwa pomoc. W podobny sposób powinna działać pomoc rozwojowa. Kraj mniej rozwinięty próbuje najpierw samodzielnie ustalić listę potrzeb, by następnie przystąpić do konsultacji z krajem oferującym pomoc i wspólnie wypracować schemat pomocowy.

Niestety, bardzo często zawodzi komunikacja pomiędzy państwami. Kraj rozwinięty ofiarowuje to, co z jego punktu widzenia wydaje się potrzebne bez uzgadniania z odbiorcą, który z kolei bierze, co dają, licząc, że może w końcu otrzyma pomoc dopasowaną do swoich potrzeb.

Na początku drogi

Polska pomoc rozwojowa rozwija się dopiero od kilku lat. Wcześniej zajęci transformacją ustrojową nie zwracaliśmy na to uwagi. W tym momencie zaliczamy się do krajów rozwiniętych, niejako mamy więc obowiązek pomocy udzielać. Powstał Departament Współpracy Rozwojowej w MSZ oraz zaczęto tworzyć kilkuletnie plany pomocowe. Co więcej, zdecydowano się organizować rokrocznie Forum Współpracy Rozwojowej, by przybliżyć tę ideę Polakom.

W 2011 r. w ramach pomocy wielostronnej i bilateralnej Polska przekazała niewiele ponad miliard złotych. W roku 2011 stanowiło to jedynie 0,08 proc. PKB. Co ciekawe, na mocy umów międzynarodowych polskie wydatki na pomoc rozwojową w ciągu najbliższych 3 lat powinny osiągnąć wysokość 0,33 proc. PKB. Zdecydowana większość tych środków to składki (około 800 milionów) wpłacane do budżetu Unii Europejskiej z przeznaczeniem na pomoc rozwojową.

Pomoc wielostronna ma swoje zalety. Przede wszystkim są to większe środki niż mógłby przekazać jeden kraj, a przez to wsparcie staje się bardziej kompleksowe. Jednocześnie kraj wpłacający daną składkę niejako traci kontrolę nad tym, w jaki sposób zostaje ona rozdysponowana. Zdecydowanie za mało pieniędzy przeznaczonych jest na pomoc dwustronną – co krytykuje również Grupa Zagranica w swoim raporcie. W momencie gdy wsparcie przekazywane jest w ramach stosunków dwustronnych, nie tylko pomoc może być lepiej dopasowana do potrzeb, ale również może służyć lepiej krajowi, które pomaga.

Kierunki pomocy rozwojowej często ściśle zależą od politycznych i gospodarczych powiązań między państwami, a poprzez dystrybucję środków w ramach współpracy dwustronnej czerpią one większe korzyści.

Kierunek wschód

Polska pomoc rozwojowa skupia się na kilku zasadniczych kierunkach. Są to głównie kraje Partnerstwa Wschodniego, gdzie działania koncentrują się na wsparciu niezależnych mediów na Białorusi takich jak „TV Belsat” i radio „Racja”, a łączna pomoc dla Białorusi w 2011 roku wyniosła ponad 40 milionów złotych. Na projekty promujące wykorzystanie odnawialnych źródeł energii na Ukrainie przeznaczono około 500 tysięcy złotych. Z kolei pomoc rozwojowa dla Gruzji to przede wszystkim wsparcie edukacji; łącznie na wszystkie programy przekazano prawie 7 milionów złotych.

Pomoc rozwojowa dla Afganistanu jest związana z udziałem polskich wojsk w misji stabilizacyjnej, a programy pomocowe mają w pewien sposób zdobywać zaufanie Afgańczyków. W związku z tym wsparcie to ukierunkowane jest na „zwykłych ludzi” – zmodernizowano drogi w Ghanzi i przeprowadzono szkolenia dla kobiet. W efekcie na pomoc rozwojową dla tego kraju przeznaczono prawie 30 milionów w roku 2011. Całość przekazanych środków w czasie trwania misji stabilizacyjnej w Afganistanie w porównaniu z wydatkami na same działania wojskowe stanowi jedynie około 1,5 proc.

Polacy chcą pomagać innym

Na podstawie badań TNS OBOP („Polacy o pomocy rozwojowej”, 2011), można dojść do wniosku, że Polacy chcą pomagać innym narodom. Prawie 80 proc. respondentów uważa, że Polska powinna angażować środki w pomoc rozwojową. Połowa badanych twierdzi, że jest to naszym „moralnym obowiązkiem”. Niewiele mniej osób stwierdza, że skoro w przeszłości otrzymaliśmy pomoc od krajów bogatszych, to teraz sami powinniśmy pomagać.

Jedna czwarta zwraca uwagę na korzyści dla Polski płynące z udzielanej pomocy. Może być to szansa dla polskich przedsiębiorstw, a także próba budowy marki kraju. Badani jako obszary pomocy wskazują głównie poprawę dostępu do edukacji czy też stanu służby zdrowia, ale również – poprzez polskie doświadczenie transformacji ustrojowej – wsparcie demokratyzacji. Podobnie uważa MSZ, który chce pomagać krajom objętym tzw. „arabską wiosną”.