Newsletter

Okupowane państwo Palestyna

Paulina Biernacka, 07.12.2012
Dzięki rezolucji ONZ Palestyna będzie w stanie poruszać się sprawnie w systemie międzynarodowym. Wciąż jednak kwestią sporną pozostaje istnienie trzech elementów państwowości tego tworu: terytorium, władz i ludności

Strona 1

Dzięki rezolucji ONZ Palestyna będzie w stanie poruszać się sprawnie w systemie międzynarodowym. Wciąż jednak kwestią sporną pozostaje istnienie trzech elementów państwowości tego tworu: terytorium, władz i ludności

29 listopada 2012 roku Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych zaakceptowało prośbę Palestyńczyków i uznało Palestynę za nieczłonkowskie państwo-obserwatora. Przyjęcie rezolucji nie oznacza jednak, że Palestyna jest niepodległym państwem. To jedynie symboliczny krok w kierunku suwerenności narodu palestyńskiego.

Termin głosowania

Data głosowania nie jest przypadkowa. Daniel Slomka, Izraelczyk mieszkający w Polsce uważa za ogromną tragedię fakt, że dopiero po 65 latach konfliktu okupionego śmiercią tysięcy osób Palestyńczycy upominają się o państwo, które na bardzo podobnych warunkach zostało im zaoferowane 29 listopada 1947 roku. Według Daniela Slomki ironicznym jest fakt, że Palestyńczycy zdecydowali się wybrać dokładnie ten sam dzień, w którym przegłosowano słynną rezolucję 181 traktującą o podziale mandatowej Palestyny na dwa państwa. Gestem tym chcieli udowodnić Izraelowi, że otrzymują od ONZ państwo w tym samym dniu, w którym otrzymało je państwo żydowskie. Izraelczycy w odpowiedzi na tę symbolikę wyśmieli Palestyńczyków, mówiąc, że naród ten mógł mieć swoje państwo już 65 lat temu, ale wówczas przeciwko niemu walczył, teraz zaś celebruje zwycięstwo.

Nie zmienia to jednak faktu, że większość Izraelczyków – podobnie jak Slomka – uważa, iż Palestyńczycy zasługują na swoje państwo i mają prawo apelować do Narodów Zjednoczonych o uznanie państwowości. Niemniej jednak obecne działanie Autonomii Palestyńskiej jest traktowane głównie jako chęć zwrócenia uwagi społeczności międzynarodowej na problem, który nie znika 29 listopada. Nie jest to bowiem dzień, w którym kończy się okupacja Palestyny. Samo uznanie Palestyny za państwo przez ONZ niewiele bowiem de facto zmienia. Wydarzenie to jest jednak dużym zwycięstwem prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa, którego popularność została w ostatnim czasie bardzo osłabiona poprzez antyizraelskie działania konkurencyjnego Hamasu. I tak też ogromna część Izraelczyków interpretuje intencje Abbasa – jako wewnątrz-palestyńską rozgrywkę o przywództwo nad mieszkańcami terytoriów okupowanych.

Rezolucja ONZ

Przeważająca większość państw członkowskich Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych przegłosowała rezolucję, która uznaje istnienie państwa Palestyny na terytoriach palestyńskich okupowanych od 1967 roku. 138 państw było za, 9 przeciw, 41 wstrzymało się od głosu, a 5 nie wzięło udziału w głosowaniu.

Wśród państw przeciwnych uznaniu Palestyny za państwo były Izrael, Stany Zjednoczone, Kanada, Republika Czeska, Wyspy Marshalla, Mikronezja, Nauru, Palau i Panama. Biorąc pod uwagę fakt, że Wyspy Marshalla, Mikronezja i Palau są terytoriami stowarzyszonymi z USA, a Nauru jest wyspą zamieszkiwaną przez 10 tysięcy osób, której jedynym źródłem dochodu jest sprzedawanie swojego głosu w ONZ, jedynie trzy państwa wsparły Izrael. To największa porażka wizerunkowa władz Izraela od 1956 roku.

Niepowodzenie to można interpretować jako poważny głos sprzeciwu społeczności międzynarodowej wobec polityki aktualnych władz Izraela. Niektóre państwa głosowały tak jak oczekiwano – automatycznie popierając każdą rezolucję dotyczącą Palestyńczyków i będącą przeciwko państwu żydowskiemu. Inne zaś uznały, że zagłosowanie za rezolucją będzie wyrażeniem ich niezadowolenia z braku działań zmierzających do rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Rząd Izraela doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że rezolucja zostanie przegłosowana, dlatego też nawet nie wysilał się zbytnio na to, aby prosić państwa o głosowanie na „nie”. Wynik głosowania nie jest jednak porażką izraelskiej dyplomacji, a izraelskiego rządu. Działania Izraela w ostatnich czterech latach, czyli za rządów prawicowego Likudu, nie przybliżyły do siebie zwaśnionych stron. Nie było żadnego progresu w rozmowach pokojowych, a państwo żydowskie skupiło się na rozbudowie nielegalnych osiedli na terytoriach okupowanych.

Stąd zabrakło też racjonalnego powodu, dla którego członkowie ONZ mogliby posłuchać dyplomatów izraelskich i wycofać wniosek o głosowanie nad statusem Palestyny, co według linii Izraela przyczyniłoby się do natychmiastowego powrotu do stołu negocjacyjnego. Nawet za rządów bardziej umiarkowanych partii niż Likud Izraelczycy niechętnie wracali do negocjacji. Tym bardziej nierealnym byłoby to obecnie, na dwa miesiące przed wyborami do Knesetu. Powtarzane przez wiele lat słowa izraelskich polityków, iż nie ma z kim rozmawiać o pokoju, okazały się prawdziwe. Niestety oznacza to również, że to nie po palestyńskiej stronie nie ma rozmówców, lecz po izraelskiej.

Status państwa nieczłonkowskiego ONZ

Palestyńczycy z ogromnym entuzjazmem przyjęli wynik głosowania. Na placach i ulicach miast tumy wiwatowały przez wiele godzin, zarządzono nawet dzień wolny, aby móc celebrować zwycięstwo. Mahmud Abbas został okrzyknięty bohaterem narodowym. Zarówno jego pozycja jak i Fatahu, z którego się wywodzi, zostały wzmocnione. Nie można tego samego powiedzieć jednak o Palestynie.

Prawne kryteria państwowości zostały przyjęte na mocy konwencji w Montevideo z 1933 r. Artykuł pierwszy konwencji mówi, że państwo jako podmiot prawa międzynarodowego powinno posiadać następujące elementy: stałą ludność, suwerenną władzę, określone terytorium oddzielone od innych granicą oraz zdolność wchodzenia w relacje międzynarodowe. Palestyna będzie od tej pory w stanie poruszać się sprawnie w systemie międzynarodowym, wciąż jednak kwestią sporną pozostaje istnienie trzech pozostałych elementów państwowości tego tworu.

Terytorium. Ziemia, która została przyjęta jako terytorium państwa palestyńskiego, jest podzielona obecnie pomiędzy Fatah, Hamas a Izraelską Administracją Wojskową. W niewielkim stopniu podlega prawu izraelskiemu (w żydowskich osiedlach oraz Wschodniej Jerozolimie). Niektóre skrajnie prawicowe opcje polityczne Izraela wciąż domagają się przyłączenia do Izraela ziem tzw. Judei i Samarii, czyli terytorium Zachodniego Brzegu. Dlatego też terytorium, o którym mowa, wciąż pozostaje spornym.

Władze. W nowym państwie palestyńskim występują trzy rządy. Reżim Fatahu kontroluje Zachodni Brzeg, Hamas kontroluje Gazę, a rząd Izraela Wschodnią Jerozolimę oraz duże obszary Zachodniego Brzegu. Władze nowego państwa nie mają więc fizycznej możliwości, aby ustanowić suwerenności nad terytoriami, które wchodzą w skład Palestyny. Jest również wysoce prawdopodobne, że w przypadku Wschodniej Jerozolimy władze palestyńskie nigdy nie będą w stanie przejąć kontroli nad owym terytorium.