Newsletter

Sukces Bilbao możliwy tylko w Bilbao

Joanna Orzechowska-Wacławska, 06.12.2012
W Bilbao bez działania strategicznego i kooperacji pomiędzy wieloma partnerami publicznymi i prywatnymi „efekt Guggenheima” nie byłby możliwy

Strona 1

W Bilbao bez działania strategicznego i kooperacji pomiędzy wieloma partnerami publicznymi i prywatnymi „efekt Guggenheima” nie byłby możliwy

W cyklu „Miasta z wizją” Instytut Obywatelski przygląda się miejscom z całego świata, gdzie ludzie próbują szukać własnej, oryginalnej ścieżki rozwoju. Miejscom, które – choć kiedyś niekoniecznie były postrzegane jako ośrodki innowacyjności – mają dziś odwagę tworzyć własne rozwiązania dla współczesnych problemów. W obserwowaniu tych nowych, wciąż potencjalnych liderów innowacyjności, istnieje dwojaka korzyść.

Pierwsza to gotowa wiedza, tzw. know-how. Druga, znacznie ważniejsza lekcja, to nie powielanie gotowców, ale uświadomienie sobie, że każde miasto to specyficzny przypadek, a problemy najlepiej rozwiązuje się ściśle dopasowanymi do okoliczności, autorskimi rozwiązaniami. Ponadto z naszych analiz wynika, że każdy – nie tylko burmistrzowie Londynu czy Nowego Jorku – może wymyślać przyszłość i tworzyć nowe rozwiązania.

Bilbao to przeszło 350-tysięczne miasto położone na północy Hiszpanii na terenie Autonomii Baskijskiej. Dziś uznawane za jeden z czołowych światowych ośrodków designu, jeszcze przed trzydziestoma laty było podupadającym miastem postindustrialnym, kojarzonym w świecie niemal wyłącznie z baskijską terrorystyczną grupą ETA. Niezwykła zmiana wizerunkowa ostatnich lat związana jest z przyjętą w Bilbao strategią rewitalizacyjną. Jej flagową inwestycją było ożywienie Abandoibarry – nabrzeżnej poprzemysłowej, centralnie położonej części miasta.

To właśnie tam w 1997 roku otwarto zbudowane według projektu Franka Gehry’ego Muzeum Guggenheima, które szybko zdobyło miano ikony współczesnej architektury, przyciągając do miasta rzesze turystów zarówno z kraju, jak i z zagranicy. Zainteresowanie muzeum oraz samym projektem Gehry’ego łącznie przyczyniły się do swoistej rewizji miasta, czyniąc z Bilbao ośrodek rozpoznawalny w skali międzynarodowej.

Sukces przyjętej strategii rewitalizacyjnej sprawił, że o Bilbao zrobiło się głośno. Miasto przedstawiano jako swoisty best practice dla projektowania działań rewitalizacyjnych w innych ośrodkach poprzemysłowych. Ponieważ „okrętem flagowym” całego projektu było właśnie Muzeum Guggenheima, o powodzeniu bilbaońskiej rewitalizacji zaczęto mówić jako o „efekcie Guggenheima”.

Ponieważ muzeum szybko stało się wizytówką, a nawet – jak sugeruje Joan Ockman – „synonimem całego miasta”, rewitalizację Bilbao powszechnie utożsamiano z Muzeum Guggenheima. W efekcie, w powszechnym przekonaniu utrwalił się pogląd, że do powtórzenia sukcesu Bilbao powinna wystarczyć realizacja jednego spektakularnego projektu o wielkiej skali, reszta zaś – wzrost ruchu turystycznego i zwiększenie obrotów w regionie, zmiana wizerunkowa miasta, poprawa jego rozpoznawalności na arenie światowej itd. – przyjdą same.

Takie uproszczenie bilbaońskiej rewitalizacji jest błędne. I to przynajmniej z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, abstrahuje ono od całego kontekstu społecznego i ekonomicznego, który jest efektem rozwoju historycznego miasta. Bez zrozumienia specyfiki socjokulturowej, socjoekonomicznej i socjopolitycznej, nie da się właściwie pojąć obranej w Bilbao strategii rewitalizacyjnej. Ani tym bardziej nie da się wytłumaczyć jej powodzenia.

Po drugie, całkowicie pomija ono to, co w przypadku Bilbao było kluczowe, a mianowicie właśnie strategię, na której oparto cały projekt rewitalizacyjny. W rzeczywistości bowiem muzeum, które stało się znakiem firmowym przemian Bilbao, było jedynie częścią – jakkolwiek niezwykle ważną – owej strategii. Bez wielu podejmowanych w jej ramach działań z całą pewnością nie można byłoby dziś mówić o takim sukcesie bilbaońskiej rewitalizacji.

Industrialne początki

Historia Bilbao nieodzownie związana jest z historią Basków. Jako miasto portowe, Bilbao przez wieki było swoistym oknem na świat, dzięki któremu Baskowie rozwijali handel morski z północno-zachodnią częścią Europy, dokąd w zamian – za sukno i zboże – wywożono hiszpańską wełnę i baskijskie żelazo. Importowane produkty trafiały na tereny baskijskie bez dodatkowych opłat. Granice celne niemal do połowy XIX wieku ustalone były bowiem w tzw. suchych portach, czyniąc ziemie baskijskie de facto strefą wolnego handlu.

Zniesienie tych specjalnych uprawnień ekonomicznych, które wiązało się z polityką centralizacji i unifikacji hiszpańskiej władzy państwowej, pozbawiło Basków ich dotychczasowych przywilejów (tzw. baskijskich fueros), zrównując ich w prawach i obowiązkach z innymi mieszkańcami państwa hiszpańskiego. Jednym ze skutków takich przekształceń stało się włączenie ziem baskijskich pod generalną jurysdykcję władzy państwowej w zakresie prawa górniczego. W konsekwencji umożliwiło to prywatyzację baskijskich kopalń oraz liberalizację handlu rudą żelaza, stanowiąc impuls dla procesu uprzemysłowienia terenów baskijskich.

Najbardziej intensywny rozwój gospodarczy końca XIX wieku dotyczył Vizcai – jednej z siedmiu historycznych baskijskich prowincji. W szczególności zaś rozwój objął obszary położone wzdłuż rzeki Nervión, gdzie zlokalizowane były zagłębia rud żelaza i  skoncentrowany był przemysł hutniczy. W centrum tego obszaru znajdowało się Bilbao, pełniące funkcje głównego ośrodka industrialno-finansowego, wokół którego od końca XIX wieku zaczęła formować się aglomeracja miejsko-przemysłowa, znana jako bilbaoński obszar metropolitarny (área metropolitana de Bilbao). Obok samego Bilbao obejmował on także okręgi górnicze oraz nowe centra przemysłowe i przemysłowo-mieszkalne.

Zwiększenie zapotrzebowania na pracę w rozwijających się sektorach gospodarki regionu pociągnęło za sobą spektakularny wzrost demograficzny oraz zmianę struktury zawodowej ludności. W latach 1877-1900 liczba mieszkańców bilbaońskiego obszaru metropolitarnego wzrosła z 62 tys. 417 do 166 tys. 220. Ludność samego Bilbao zwiększyła się ponad 2,5-krotnie, z 32 tys. 734 w mieście Bilbao (plus 2 tys. 771 w Abando) w 1877 r. do 83 tys. 306 w 1900r. (i), co wynikało zarówno z ruchów migracyjnych, jak i z przestrzennej ekspansji samego miasta. W początkach vizcayskiej industrializacji do Bilbao włączone zostały okoliczne anteiglesias, w tym m.in. Abando.

Charakterystyczna dla Bilbao okresu industrialnego była także zmiana struktury zatrudnienia. Według danych z 1887-1990 szacuje się, że w Bilbao odsetek pracujących w rolnictwie był jednym z najniższych w regionie (2,57 proc.), wyższy natomiast niż przeciętnie był udział zatrudnionych w usługach (6,18 proc.), a także osób wykonujących wolne zawody (6,26 proc.), jak i służby (15,84 proc.) oraz elit (4,79 proc.).

Z taką strukturą zatrudnienia, pozostając tradycyjnie miejscem zamieszkania warstw średniowysokiej i wysokiej burżuazji, Bilbao na przełomie wieków stawało się szybko rozwijającym się ośrodkiem przemysłowym (odsetek robotników wynosił 50,12 proc.) (ii) i usługowo-finansowym. Tu w 1891 roku uruchomiono bilbaońską giełdę i otworzono Bank Handlowy, zaś w 1901 r. swoją działalność rozpoczął Bank Vizcai.

Dynamikę rozwoju miasta najlepiej oddają wspomnienia bilbaończyka Jose de Orueta, który w połowie XIX wieku Bilbao opisywał jeszcze jako „świeże i pyszne, [gdzie] z każdej strony domostwa dochodziły prawie do miasta” (iii), by już pod koniec stulecia pisać o ruchliwości Bilbao przechodzącego „gorączkę finansową tworzenia wszelkiego rodzaju ogromnych towarzystw i przedsiębiorstw” (iv), gdzie „wszyscy byli finansistami” (v). Będąc, według obrazu literackiego Oruety, „najlepszym [miejscem] na świecie” (vi), Bilbao końca XIX wieku stało się jednym z czołowych ośrodków miejskich doby industrialnej w Europie Zachodniej.