Newsletter

Powyborcze rozmyślania o Ukrainie

Joanna Konieczna-Sałamatin, 09.11.2012
Większość ukraińskich partii jest w istocie przedstawicielstwami klanów oligarchicznych. Ich rola polega na reprezentowaniu interesów biznesu, który je finansuje

Strona 1

Większość ukraińskich partii jest w istocie przedstawicielstwami klanów oligarchicznych. Ich rola polega na reprezentowaniu interesów biznesu, który je finansuje

Przyglądając się – głównie za pośrednictwem internetu – ukraińskiej kampanii wyborczej miało się wrażenie, że rzeczywista walka odbywa się zupełnie gdzie indziej, prawdziwe interesy reprezentowane są całkiem w inny sposób, a wybory to tylko taki show, który od czasu do czasu trzeba „odbyć”. W przedwyborczej publicystyce (tej dostępnej w sieci) mało było jakichkolwiek emocji. Wydawało się nawet, że nie tylko debatę polityczną, ale jakąkolwiek w miarę merytoryczną krytykę władzy, zastąpiły szyderstwa z lapsusów językowych prezydenta Janukowycza i premiera Azarowa. Przyznać trzeba na marginesie, że obaj panowie nieustannie dostarczają prześmiewcom niezwykłą ilość materiału.

Serhij Rachmanin, publicysta opiniotwórczego tygodnika „Dzerkało Tyzhnia” nazwał tę kampanię zmaganiem kapitałów i lenistwa (DT, nr 37, 19.10.2012) i stwierdził, że najmniej przypominała „zapiekłe decydujące starcie dobra ze złem”, jak chciałaby ją widzieć ukraińska opozycja i – dodajmy – niektórzy komentatorzy z Polski. Ukraińscy i zagraniczni analitycy dostrzegali również stosunkowo niewielkie zainteresowanie społeczeństwa. Sondaże prognozowały wyraźnie niższą niż w poprzednich wyborach frekwencję wyborczą.

Co się stało? Wspomniany tekst Rachmanina nosił tytuł „Wszystko zostało już ukradzione przed nami”. Właśnie. Opozycji wyraźnie wydawało się, że nie ma już o co walczyć i jeszcze przed wyborami pogodziła się z porażką ogłaszając, że będą masowe falsyfikacje. Władza „obstawiła” wszystko, co tylko można, nie poprzestając wsadzeniu charyzmatycznych liderów opozycji do więzienia. Zadbano nawet o odpowiedni wynik losowania członków obwodowych komisji wyborczych.

„Hurtownicy” i „detaliści”

Nie bez znaczenia dla nieco ospałej kampanii wyborczej była specyfika ukraińskiego stylu działań politycznych i społecznych, która bardzo wyraźnie ujawnia się zawsze w okresie przedwyborczym. Chodzi o to, że nie wierzy się tam raczej – zarówno w biznesie, jak i w polityce – w skuteczność działań „detalicznych”, czyli perswazji skierowanej do indywidualnych wyborców. Znacznie większym zaufaniem darzone są metody „hurtowe”, czyli naciski administracyjne, wsparte siłą pieniądza (przekupstwem). Nie wszyscy mogą z tych „hurtowych” instrumentów korzystać, ale partia władzy ma w tym zakresie ogromne możliwości. Niewątpliwie naciski i przekupstwo bywają tak bardzo skuteczne m.in. dlatego, że również wyborcy bardziej wierzą w metody „hurtowe” niż „detaliczne”: „co da moje głosowanie przeciw, jeśli „oni” już i tak wszystko zorganizowali”.

Taki klimat społeczny sprzyja trzymaniu się z boku, niewyrażaniu opinii, nieangażowaniu się. Ulubione powiedzenie Ukraińców to „moja chata z kraja”, a w sondażach opinii publicznej odpowiedź „trudno powiedzieć” pojawia się rekordowo często przy wszystkich pytaniach, może za wyjątkiem tego o płeć i wiek. Ukraińskim wynalazkiem była możliwość głosowania „przeciwko wszystkim”, którą po raz pierwszy skasowano dopiero w ostatnich wyborach.

A jednak nie wszystko udało się rządzącym „załatwić hurtem” – od wyborów minęło już 10 dni, a ostatecznych wyników ciągle nie ma. Strona Centralnej Komisji Wyborczej informuje, że nie zakończono podliczania głosów w mieście Kijowie. Opozycja zgłasza zastrzeżenia do wyników w 13 okręgach. Chodzi tu przede wszystkim o wybory w okręgach jednomandatowych.

Ostatnie wybory odbywały się według mieszanej, proporcjonalno-większościowej ordynacji: 225 mandatów obsadzano w wyborach proporcjonalnych, w których cały kraj był jednym okręgiem wyborczym i 225 mandatów w wyborach większościowych, w których kraj był podzielony na 225 jednomandatowych okręgów.

Co widać we wstępnych wynikach?

Okazało się, że – wbrew rozpowszechnionym przekonaniom – działania „detaliczne” bywają skuteczne. I to jest optymistyczny wniosek z tych wyborów. Można to zauważyć szczególnie na przykładzie wyników nacjonalistycznej partii Swoboda.

Spójrzmy na ostatni przedwyborczy sondaż Fundacji Demokratyczne Inicjatywy, który w poniższej tabelce zestawiony jest z wynikami wyborów.

Nazwa ugrupowania

Sondaż

(w nawiasach wyniki dla zdecydowanych)

Wynik

Partia Regionów

23 (31 proc.)

30,00

Zjednoczona Opozycja „Batkiwszczyna”

15 (20 proc.)

25,54

UDAR

16 (22 proc.)

13,96

KPU

10 (14 proc.)

13,18

Swoboda

5 (7 proc.)

10,44

Ukrajina, Wpered!

2 (3 proc.)

1,58

Inne

3 (4 proc.)

5,3

Niezdecydowani

24

dane za: Ośrodek Studiów Wschodnich, www.osw.waw.pl