Newsletter

Syryjski konflikt destabilizuje Liban

Paulina Biernacka, 22.10.2012
Hezbollah jest świadomy tego, że upadek Assada może mieć również dramatyczny wpływ na przebieg wydarzeń w Libanie, pozbawiając tę organizację wpływów

Strona 1

Hezbollah jest świadomy tego, że upadek Assada może mieć również dramatyczny wpływ na przebieg wydarzeń w Libanie, pozbawiając tę organizację wpływów

19 września doszło do pierwszej od czasu zakończenia wojny Izraela z Hezbollahem w 2006 roku poważnej eksplozji w Bejrucie. W zamachu, do którego użyto samochodu-pułapki, zginęło co najmniej osiem osób, kolejne osiemdziesiąt jest rannych. Napaść doprowadziła do wybuchu protestów w całym Libanie, a premier ogłosił, że jest gotowy podać się do dymisji.

Wydarzenia z ostatnich dni bardzo dobrze pokazują wewnętrzną walkę o władzę i wpływy w kraju, która toczy się pomiędzy Hezbollahem – partią polityczną i organizacją militarną, nazywaną przez wiele państw organizacją terrorystyczną – a ugrupowaniami politycznymi należącymi do tzw. Sojuszu 14 marca, który doszedł do władzy po rewolucji cedrowej w Libanie, a obecnie znajduje się w opozycji. Obie strony dzieli przede wszystkim ich podejście do reżimu Alawitów w Syrii, który od dziewiętnastu miesięcy walczy o utrzymanie władzy. Hezbollah blisko współpracuje z prezydentem Syrii Assadem, Sojusz 14 marca jest antysyryjski. Okazuje się, że sytuacja wewnętrzna w Syrii ciągle w ogromnym stopniu oddziałuje na Liban, któremu nie udało się uwolnić od wpływów Damaszku po zakończeniu rewolucji.

Piątkowy zamach nie był zwykłym aktem terroru wymierzonym w niewinnych cywili. To doskonale zaplanowana operacja, której celem było zabicie generała Wissama al-Hassana, szefa Wywiadu Sił Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Saad Hariri, przywódca Sojuszu 14 marca, oskarżył o zorganizowanie zamachu oraz śmierć al-Hassana prezydenta Syrii Assada. Podobne wypowiedzi można było usłyszeć z ust wielu innych znaczących polityków libańskich.

Oskarżenia te nie są jednak przekonujące. Haririemu łatwiej jest oskarżać o zamach Syryjczyków, niż wskazać palcem stronę bezpośrednio zaangażowaną w organizację tego zabójstwa. Na śmierci Hassana znacznie bardziej zależało bowiem Hezbollahowi niż uwikłanemu w wojnę domową Assadowi. Co więcej, za każdym razem, kiedy syryjski wywiad jest w Libanie o coś oskarżany, nikt w kraju nie ma wątpliwości, że za działaniami stoi Hezbollah.

Analitycy piszący dla izraelskiego dziennika „Haaretz” wskazują główne powody, dla których Hezbollah chciał się pozbyć Hassana. Według Amosa Harela i Aviego Issacharoffa Hassan naraził się Hezbollahowi i Syryjczykom, doprowadzając do zatrzymania libańskiego polityka Michela Samaha, który odpowiadał za przemyt materiałów wybuchowych z Syrii do Libanu oraz był podejrzewany o planowanie zamachów na antysyryjskich polityków oraz sunnicką ludność w kraju.

Hassan miał przede wszystkim ujawnić informacje, które wskazywały na udział Hezbollahu w zabójstwie ojca Saada, premiera Rafika Haririego w 2005 roku. Początkowo o śmierć Haririego oskarżano tylko Damaszek. Dopiero po kilku latach okazało się, że Hezbollah również maczał palce w zamachu na premiera.

Zabójstwo Haririego siedem lat temu doprowadziło do wybuchu cedrowej rewolucji w Libanie, usunięcia syryjskich wojsk z tego kraju oraz dojścia do władzy Sojuszu 14 Marca. Rewolucja nie przetrwała próby czasu. O ile wojska syryjskie zostały fizycznie wycofane z Libanu, nie udało się odsunąć Damaszku od wpływu na losy tego kraju. Hezbollah, mający ogromne wsparcie dużej części społeczeństwa (przede wszystkim szyitów, którzy stanowią 27 proc. obywateli) oraz silnie współpracujący z reżimem Assada, kontroluje południowe terytorium kraju. Ugrupowanie to jest zarówno militarnie jak i politycznie dominującą siłą w Libanie. Kilku polityków Hezbollahu pełni funkcje ministrów w obecnym rządzie.